Darko Radulović: Damy z siebie wszystko, by zdobyć medal

,

Lista aktualności

Darko Radulović: Damy z siebie wszystko, by zdobyć medal

Martyce Kimbrough swoją "trójką" na nieco ponad sekundę przed końcem czwartej kwarty przesądził o zwycięstwie enea abramczyk AstoriiBydgoszcz w czwartym meczu półfinałowej serii z SKS-em Fulimpex 

Obraz

,

 

Grzegorz Skiba, trener Enea Abramczyk Astorii Bydgoszcz: Przede wszystkim czapki z głów dla moich graczy, bo udźwignęli ten mecz, ciężko jest domknąć serię, tutaj na tym ciężkim terenie na Kociewiu i czapki z głów. Nie szło nam, nie trafiliśmy paru lay-upów w końcówce, które byśmy trafili, by były może szybciej wyjaśnione pewne sprawy, ale to już nieważne. Domknęliśmy serię, jesteśmy w finałe. Wielkie dzięki dla Kociewskich Diabłów, dla trenera Radulovicia, naprawdę wykonał kawał dobrej roboty, godny rywal, bardzo fajne półfinały i tutaj z tego trzeba się cieszyć. Wielkie podziękowania dla publiczności jednej i drugiej drużyny, naprawdę duże widowisko, może to nie było koszykarskie widowisko, bo aż 39 strat w sumie po obu stronach, ale waga tego meczu robiła swoje i stąd tyle błędów. Jestem dumny z moich chłopaków, jestem dumny z całej organizacji, dziękuję im za ten dzisiejszy mecz, za tą całą serię, ale jeszcze mamy zadanie do wykonania, więc jeszcze długa droga przed nami.

Po raz kolejny wygrywając deskę wygrywamy mecz i w takim meczu to nawet drobne rzeczy mają wpływ i nawet ostatni rzut Martyce’a też w ostatniej sekundzie, prawie na sekundę przed końcem trafia ważną trójkę, daje nam zwycięstwo. Patrząc na statystyki to drużyna Kociewskich Diabłów cztery trójki, my pięć trójek, czyli o tą jedną trójką byliśmy lepsi i tak można tutaj szukać takich analogii, ale wygraliśmy to charakterem i wolą zwycięstwa.


Patryk Kędel, koszykarz Enea Abramczyk Astorii Bydgoszcz:
Na początku też chciałbym pogratulować tutaj bardzo dobrej serii drużynie ze Starogardu, ponieważ naprawdę to były ciężkie mecze. Myślę, że bardzo dobrze nas przygotowały również do twardej gry w finale. Myślę, że też chciałbym zwrócić uwagę na te 39 strat, ale to pokazuje jak bardzo walczyliśmy z jednej i z drugiej strony w obronie. Myślę, że to nie były takie też proste straty, może kilka się tylko zdarzyło, ale przede wszystkim obrona, obrona, jeszcze raz obrona. Myślę, że idealny przykład tego, że wczoraj tracimy ponad 100 punktów, dzisiaj 70 na tym dłuższym dystansie i mimo wszystko daliśmy radę, chociaż było bardzo pod górkę chwilami. No i oczywiście też chciałbym podziękować kibicom, bo byli dzisiaj naprawdę naszym szóstym zawodnikiem. Chciałbym zaprosić w sobotę do Bydgoszczy, bo na pewno widowisko dopiero się zacznie.


Damian Jeszke, koszykarz SKS-u Fulimpex Starogard Gdański:
Ciężko cokolwiek powiedzieć po takim meczu, graliśmy jak równy z równym od samego początku. Walczyliśmy, każdy się starał, każdy chciał wygrać i zarówno nasza drużyna, zarówno drużyna z Bydgoszczy, to jest sport, to jest koszykówka, takie rzuty po prostu wpadają. Tym bardziej boli też to, że Kimbrough, teraz to patrzę, to była jego jedyna trójka, miał jeden na sześć za trzy i trafił tą ostateczną, najważniejszą trójkę i tyle. Gratulacje dla Astorii, gratulacje oczywiście dla naszego zespołu, to przede wszystkim gratulacje dla naszych kibiców, naprawdę dzisiaj zrobili niesamowitą atmosferę, było ich słychać w każdym momencie meczu, jak było gorzej, jak było lepiej, także naprawdę duże podziękowania dla nich, na pewno nie byliśmy gorszą drużyną, walczyliśmy naprawdę bardzo mocno, nie odpuszczaliśmy, oczywiście zdarzały się błędy, ale walczyliśmy i po prostu przegraliśmy takim rzutem jakim przegraliśmy.

Darko Radulović, trener SKS-u Fulimpex Starogard Gdański: Po pierwsze, gratulacje dla Astorii za dotarcie do finału. Dzisiaj to była bardzo psychologiczna walka, jeśli mogę tak powiedzieć. Przez cały mecz wynik był wyrównany, jeden rzut zadecydował o wszystkim. Kimbrough trafił pierwszą trójkę w ostatniej akcji meczu, ale taki jest sport, taka jest koszykówka — czasem cię kocha, czasem nie. Nie będę mówił o szczegółach, bo nie udało nam się wygrać, więc chyba nie będziemy za dużo mówić o statystykach. Choć sezon nie jest jeszcze skończony, musimy walczyć o brązowy medal, który również jest prestiżem i do którego musimy podejść bardzo poważnie. Chcę podziękować miastu i kibicom za ich stałe wsparcie. Zawsze byli z nami, zawsze nas wspierali. Byliśmy blisko, prawie doprowadziliśmy do piątego meczu, a tam wszystko byłoby możliwe.

Chcę powiedzieć, że to był bardzo dobry i udany sezon, bo są pewne rzeczy, o których nie mówiło się zbyt dużo w trakcie tych play-offów. Weszliśmy do play-offów i graliśmy bez żadnego zagranicznego zawodnika. Tychy również grały bez obcokrajowca. Byliśmy bardzo konkurencyjni w rywalizacji z Bydgoszczą i ci ludzie zasługują na uznanie za swoją pracę, wysiłek i za to, co prezentowali na boisku. W sumie mieliśmy dziewięciu zawodników przez całe play-offy. Nie było nawet okazji, by przeprowadzić cztery czy pięć treningów, więc można sobie wyobrazić, jak trudno było nam przygotować się do meczów. Jeśli zobaczycie statystyki każdej drużyny, zauważycie, że głównymi bohaterami są zawodnicy zagraniczni i to oni są najważniejsi w tych zespołach. Mieliśmy „Bucka”, był z nami. Nasz zespół był zbudowany inaczej niż pozostałe drużyny, ale na pewno był dla nas bardzo ważnym zawodnikiem, wszechstronnym, z bardzo dobrymi statystykami. Byliśmy bez niego, a mimo to chcieliśmy wygrać. Byliśmy bardzo silni, doświadczeni i konkurencyjni.
Nie chcę umniejszać zasług Astorii i ich zwycięstwa. W pełni na nie zasłużyli, byli najbardziej konsekwentnie grającą drużyną w tym sezonie. Ja mówię o naszych chłopakach — oni są dla mnie prawdziwymi mistrzami. Jestem z nich dumny, a jednocześnie sfrustrowany, że nie udało nam się przejść dalej mimo ogromnych chęci i motywacji.

Wielkie brawa i uznanie dla moich zawodników za to, co już zrobili. To jeszcze nie koniec. Przygotujemy się do kolejnych meczów i damy z siebie wszystko, by zdobyć medal w tym sezonie i zakończyć go z dobrym wynikiem.