Rafał Szpakowski, koszykarz Żubrów Abakus Okna Białystok: Przede wszystkim gratulacje dla drużyny z Rzeszowa, bo postawili naprawdę ciężkie warunki i też gratulacje dla naszej drużyny. Myślę, że dobrze weszliśmy w mecz i tak naprawdę gdzieś tam trzymaliśmy to prowadzenie przez cały mecz. Dobrze broniliśmy tą obronę strefową, też właśnie wykluczyliśmy ich strzelca, Vauleta, że sobie nie postrzelał tak. Myślę, że dowieźliśmy do końca mecz i trzeba się cieszyć, że mamy trzecie z rzędu zwycięstwo. Jeszcze chciałbym podziękować kibicom, że przychodzą i kibicują.
Jak już pierwszy mecz wygraliśmy, później drugi. Jak już się wygrywa dwa mecze z rzędu, to na pewno ta pewność siebie jest większa i łatwiej domknąć ten mecz.
Kamil Piechucki, trener Żubrów Abakus Okna Białystok: Po pierwsze, gratulacje dla naszej drużyny za to, że do końca sezonu pokazują charakter i że chcą wygrać mecze. Po drugie, dziękuję bardzo za piękny doping, za energię, którą na pewno też cenimy i szanujemy, że możemy grać w takim momencie przy kibicach, bo to nie zawsze jest tak do końca. Dziękuję Resovii za mecz. Na pewno ogólnie fajny mecz, końcówka sezonu, na pewno dwa zespoły w innym miejscu. Na pewno zespół z Rzeszowa dużo bardziej bogaty od początku sezonu, jeżeli mówimy o jakość i możliwości. Na pewno miło jest z mojej strony wygrać z klubem, w którym się pracowało, bo to zawsze jakiś tam smaczek jest. Natomiast co do samego meczu, mogę powiedzieć, że troszkę bronią Resovii Rzeszów dzisiaj wygraliśmy. Graliśmy sporo obroną strefową, bardzo podobną do tej, z której w pewnym momencie moim zdaniem słynęli i mogli być dumni w pewnym momencie. Natomiast to gdzieś im uciekło i wyczułem naszą szansę, że będziemy w tą stronę mogli pójść i zagrać strefą i ograniczyć też grę tyłem do kosza wysokich zawodników, bo jednak mają wyższy skład. To się udało, piłka w czwartej kwarcie nie przestała im wpadać z dystansu i oczywiście pewność wtedy spada, więc cieszę się, że troszeczkę ich własną bronią ich pokonaliśmy, to zawsze dla trenera miło, żeby podejrzeć coś fajnego u innych i wykorzystać to przeciwko temu zespołowi. Cieszymy się bardzo, mamy jeden dzień odpoczynku i jedziemy do Katowic postarać się o kolejną wygraną. Dwa mecze do końca, z głową trzeba, z szacunkiem i z sercem podchodzić do końca.
Trzeba powiedzieć jasno, kiedy dołączyłem tutaj przy bilansie 0-10, na początku jest faza budowania, jest zbieranie zawodników, to trwa 2-3 mecze, w naszym przypadku to już jesteśmy w momencie 0-12, 0-13 i wtedy musimy naprawdę zrobić coś cudownego, żeby to poszło w naszą stronę, natomiast moim zdaniem tak czy inaczej ludzie tutaj pokazali, że była chęć walki, była możliwość wygrywania meczów. Panowie sami wiecie ile było meczów bardzo blisko i tak, ten proces, który nazywam zawsze koszykówką, tak samo jak byłem w Rzeszowie, w innych klubach, proces budowania zespołu, proces osiągania sukcesów, jakkolwiek sukces dla tego zespołu będzie, jest dłuższy niż moja przygoda na ten moment w Białymstoku, więc na pewno czas nam dał możliwość rozumienia się lepiej, oczywiście ja mogłem z czasem zobaczyć jakie błędy ja popełniam i mogłem próbować coś zmienić w naszym zespole i zawodnicy też oczywiście dojrzewają, bo żaden sportowiec nie chce przegrywać meczów, więc oczywiście seria wygranych zawsze pomaga i to jest łatwo to powiedzieć, natomiast na tą serię zwycięstw zawodnicy zapracowali, przychodząc na treningi, przychodząc nawet w święto na trening, na to sobie zapracowali. Po prostu długa praca w każdym klubie moim zdaniem, długofalowa z jednym trenerem i z zawodnikami daje efekty, tylko jestem realistą, niestety bardzo często cierpliwości brakuje i życzę każdemu trenerowi, żeby pracował dłużej w klubie niż jeden sezon, niż pół sezonu, bo wtedy ma szansę zbudować i naprawdę ta liga jest bardzo fajną ligą, bardzo fajnie się to ogląda i bardzo fajnie też się tu pracuje i przeciwko trenerom i zespołom rywalizuje i to jest tak naprawdę praca tych zawodników, to jest praca zawodników, kibice nam pomagali od początku do końca, prezes chodził, żeby to było możliwe, więc ja tam być może jakąś tam małą część dodałem, natomiast to jest praca i ja nigdy nie będę uciekał od długofalowości i dyscypliny.
Wojciech Szpyrka, koszykarz OPTeam Energia Polska Resovii Rzeszów: Na początek chciałbym pogratulować Żubrom Białystok, ponieważ złapali gdzieś tam jakąś serię, trzy wygrane mecze z rzędu. Co tu dużo mówić o tym meczu, boli porażka, ponieważ w tym sezonie mieliśmy gdzieś tam wiele wyników stykowych i brakuje to dociągać, zwłaszcza te problemy są na wyjeździe. Chciałbym na pewno przeprosić kibiców za to spotkanie, myślę, że woli walki nam nie zabrakło w tym spotkaniu, natomiast w tych momentach stykowych zabrakło gdzieś tam momentów, żeby docisnąć drużynę z Białegostoku i ich przegonić po prostu. Natomiast też nie da się ukryć nasza skuteczność i z osobistych i za dwa punkty była dużo gorsza od przeciwników i też myślę, że to mogło gdzieś zaważyć.
Marek Zapałowski, trener OPTeam Energia Polska Resovii Rzeszów: Gratuluję drużynie z Białegostoku oraz sztabowi szkoleniowemu, Kamilowi i Dawidowi za zwycięstwo, za dobrą walkę. Myślę, że dzisiaj był to emocjonujący mecz, my mimo braku dwóch podstawowych zawodników staraliśmy się walczyć o zwycięstwo. Wierzyliśmy w to, że możemy tutaj wygrać i myślę, że zostawiliśmy dużo zdrowia tutaj, dużo potu, ale zabrakło nam moim zdaniem skuteczności spod kosza, niecelne rzuty z spod kosza, niecelne wolne. Żeby wygrać mecz na wyjeździe to jest bardzo potrzebne i trochę większej mądrości egzekwowania tego, co sobie założyliśmy przed meczem. Szkoda, bo mogliśmy pójść trochę w serię i dobrze skończyć sezon. No niestety te mecze wyjazdowe nas bolą w tym sezonie, staraliśmy się wygrać z całych sił, każdy zostawił dzisiaj dużo zdrowia tutaj, ale niestety nie udało się wygrać. Mamy dwa mecze u siebie, będziemy walczyć w każdym o zwycięstwo, żeby mocno skończyć ten sezon.
