Nikola Avramović: Wciąż nie jesteśmy drużyną

,

Lista aktualności

Nikola Avramović: Wciąż nie jesteśmy drużyną

Dogrywka była potrzebna do wyłonienia zwycięzcy w meczu ŁKS-u Coolpack z GKS-em Tychy. Drużyna trenera Tomasza Jagiełki odrobiła wszelkie straty do rywala w trzeciej kwarcie, doprowadziła do dogrywki, a w niej okazała się lepsza od faworyta z Łodzi. 

Obraz

,

 

Tomasz Śnieg, koszykarz GKS-u Tychy: Bardzo się cieszymy z tego zwycięstwa. Bardzo trudny teren, drużyna ŁKS-u wiadomo z jakimi aspiracjami, z naprawdę mocnym rosterem na każdej pozycji, fizycznością, dlatego chwała nam za to, że wytrzymaliśmy w przerwie. Można powiedzieć przegrupowaliśmy się, bo wiedzieliśmy w czym tkwi ten nasz problem z pierwszej połowy, gdzie tak naprawdę 17-18 minut graliśmy naprawdę niezły basket, a z taką klasową drużyną wystarczą 3 minuty i od razu odjechali na 14 punktów. W szatni trenerzy przekazali, my sami zawodnicy też wiedzieliśmy na czym musimy się skupić. Na drugą połowę wyszliśmy zupełnie odmienieni, graliśmy razem, biliśmy się o każdą piłkę i naprawdę przed play-offem, który można powiedzieć już za tydzień, takie zwycięstwo po takiej walce naprawdę cieszy podwójnie. Zostały dwa spotkania jeszcze rundy zasadniczej, na nich się skupiamy, a później już mam nadzieję, że takim meczem pokazaliśmy, że będziemy gotowi walczyć z każdym.

Tomasz Jagiełka, trener GKS-u Tychy: Myślę, że brawa należą się dla obydwu drużyn, bo mecz był bardzo twardy i jak na rundę zasadniczą to można powiedzieć, że był to już taki przedsmak play-offów. Dużo brudnej gry, dużo walki z obu stron i tak jak Tomek powiedział, moment nieuwagi, naszej dekoncentracji w obronie na indywidualnych założeniach spowodował, że Łódź złapała wiatr w żagle w końcówce drugiej kwarty i odskoczyli nam na 14 punktów, ale naprawdę wyciągnęliśmy super konsekwencje z odprawy. Diametralnie inny zespół zobaczyliśmy w drugiej połowie, dobrze zorganizowany, a przede wszystkim walczący o każdą piłkę, bijący się na deskach, presujący w obronie i z tego jestem przede wszystkim zadowolony, czyli z charakteru naszego zespołu, jaki dzisiaj zaprezentował, bo to jest nasze DNA i powinno być naszym DNA na rundę play-off, która już za półtora tygodnia. Myślę, że dla nas cenne zwycięstwo w kontekście mentalnym, bo cały czas gdzieś tam bijemy się z tą czołówką i nie odnieśliśmy zwycięstwa, a tym bardziej na wyjeździe z zespołem, który aspiruje do gry w Ekstraklasie, ma naprawdę świetnych zawodników, więc tym bardziej to cieszy, że jesteśmy podbudowani i optymistycznie patrzymy już na najbliższe spotkania, a przede wszystkim na fazę play-off, która czeka nas, tak jak powiedziałem, za półtora tygodnia. Także duże brawa dla naszego zespołu i również dziękuję tutaj w imieniu całego zespołu, naszej najwierniejszej grupie kibiców, która nas wspierała dzisiaj i mam nadzieję, że będziemy mogli liczyć na więcej już za półtora tygodnia w play-offach.

Chauncey Collins, koszykarz ŁKS-u Coolpack Łódź: Jestem zadowolony z wysiłku jaki włożyliśmy w ten mecz, jesteśmy w momencie sezonu w jakim jesteśmy i wciąż pracujemy nad odpowiednim przygotowaniem się. Oczywiście nie wygraliśmy dziś, ale staraliśmy się zrobić wszystko najlepiej jak umiemy.

Nikola Avramović, trener ŁKS-u Coolpack Łódź: Przede wszystkim chciałbym pogratulować Tychom, po drugie chciałbym podziękować naszym fanom za wsparcie. To dla nas jest bardzo ważne. Mówiąc o meczu, prowadziliśmy w pierwszej połowie, ale w drugiej straciliśmy skupienie, koncentrację, spotkały nas te problemy co ostatnio i musimy to naprawić. Wierzę, że z czasem będzie coraz lepiej, ci zawodnicy dają z siebie wszystko na treningach i podczas meczów. Jestem tu drugi tydzień i widzę to, widzę, że dają to co mają najlepsze i walczą. Z czasem będzie coraz lepiej, właśnie czasu potrzebujemy, wiem, że go nie mamy, ale taka jest rzeczywistość i musimy się pospieszyć.

W drugiej połowie trochę zamieszaliśmy, to moja wina, oczekiwaliśmy nieco więcej od zawodników ofensywnych, bo w defensywie było ok. Chcieliśmy zatrzymać rywala na maksymalnie 17 asystach, ale na koniec mieli ich 21, czyli za dużo. Źle zagraliśmy w trzeciej kwarcie i to zadecydowało o meczu.

Nasz plan jest taki jak to było do tej pory - pracować mocno, ciężko. Jak powiedziałem, to dobra grupa zawodników, pracują, walczą, chcą być coraz lepsi. Rozumiem wiele kontuzji, podroży, mistrzostwa 3x3, zmiany trenerskie. Niestety trener Goran ma problemy rodzinne musiał wyjechać a to też oddziałuje na zespól. Wciąż nie jesteśmy drużyną, choć mam nadzieję, że będziemy nią w odpowiednim momencie.