Łukasz Kupczyński, koszykarz Weegree AZS Politechniki Opolskiej: Na wstępie chciałbym podziękować drużynie z Leszna. Wydaje mi się, że to był taki mecz, który mógł podobać się kibicom. Raczej cały czas wyrównany, aczkolwiek myślę, że możemy się cieszyć z naszej gry ze względu na to, że pomimo tych dwóch przestojów, gdzie tam mieliśmy chyba plus dziewięć i Leszno wróciło do gry, no to graliśmy przez cały czas swoją koszykówkę, zespołowo graliśmy, korzystaliśmy z kontr. Myślę, że możemy być zadowoleni ze swojej gry. Wiedzieliśmy, że każdy kolejny mecz, teraz już to było czwarte zwycięstwo z rzędu i każdy kolejny mecz jest coraz trudniejszy tak naprawdę, żeby utrzymać tą serię, ale myślę, że możemy być zadowoleni. Ja taki mam moment z Kubą Koblem z przerwy, przed trzecią kwartą leciała piosenka z filmu Avengers, także to nas trochę podbudowało. Jesteśmy fanami, także myślę, że to też nas trochę napędziło. Teraz czyścimy głowy trochę, odpoczywamy i skupiamy się na bardzo ważnym niedzielnym spotkaniu z Katowicami, także jeszcze raz dziękuję i to tyle.
Michał Rutkowski, trener Weegree AZS Politechniki Opolskiej: Cieszę się, że nad nami wychodzi słońce po tym całym trudnym sezonie. Wielkie gratulacje dla moich chłopaków. Świetny mecz, świetny mecz. Mieliśmy dwa momenty na plus dziewięć i trochę głupio traciliśmy przewagę, natomiast kiedy w trzecim momencie, czwartej kwarcie już wyszyliśmy na kilka punktów, graliśmy mądrze, wykorzystywaliśmy nasze przewagi tam gdzie mieliśmy i odnieśliśmy w pełni zasłużone zwycięstwo. Cieszymy się bardzo, bo to dla nas bardzo istotny mecz. Czwarte zwycięstwo pod rząd, chcemy więcej. Przed nami bardzo trudny mecz i ciężki w Katowicach. Chcemy tam zamknąć temat utrzymania w lidze i kontynuować walkę o miejsce 12. Dla mnie to też jest bardzo ważne, bo ten sezon jest bardzo ciężki dla mnie i chciałbym, żeby ten ciężar z głowy spadł i żebym pomógł przynajmniej w organizacji wesela, bo jest za dwa miesiące, jeszcze nic nie zrobiłem, także wypadałoby coś pomóc, więc musimy wykonać swoją robotę i od poniedziałku już zajmuję się też ważnymi sprawami pozasportowymi.
Maciej Dudzik, trener Novimex Polonii 1912 Leszno: Gratulacje dla drużyny z Opola. Nie bez powodu wygrali trzy ostatnie mecze z rzędu, są w dobrej dyspozycji. Dzisiaj powiększyli tą serię do czterech zwycięstw. Gratuluję trenerowi Rutkowskiemu. Szkoda, na pewno szkoda. Cały mecz był gdzieś na styku. Trzymaliśmy się, bo mimo wszystko przez większość czasu to jednak Opole było na prowadzeniu, na niewielkim prowadzeniu, ale jednak. Natomiast w czwartej kwarcie raz, że zabrakło trochę chłodnej głowy, natomiast to też wynikało z okrojonej rotacji, pięć fauli Karola Kankowskiego, odnowiony uraz Kamila Zywerta, no i niestety wolne z meczu na mecz coraz gorzej i to jeszcze u siebie na hali 36%. No tak nie powinno być. Nie możemy nie trafić 12 rzutów wolnych u siebie na hali. To jest fatalny wynik. Natomiast drużyna z Opola raz, że wykorzystywała swoją przewagę pod koszem w postaci Piotrka Niedźwieckiego, no to Jordan Forbes dzisiaj był przy okazji nie do zatrzymania. Mieliśmy plan na niego, natomiast finalnie praktycznie co wypuścił z ręki, to wpadało do kosza, szczególnie w tej czwartej kwarcie, gdzie swoimi trójkami nas, kolokwialnie mówiąc, zabił. Nie mogę odmówić moim zawodnikom woli walki, bo chcieliśmy to wygrać przez 40 minut. Naprawdę ciężko pracowaliśmy. Natomiast dzisiaj drużyna z Opola była po prostu lepsza. W kluczowych momentach zachowali zimną krew, której nam brakowało. Trafili te rzuty, które mieli trafić, a u nas niestety ta piłka jakoś nie znajdowała drogi do celu, mimo nawet otwartych, czystych pozycji, to nie wpadało. Mamy teraz weekend przerwy i w przyszłym tygodniu jedziemy do Stargardu. Musimy się przygotować, zostały jeszcze trzy mecze i w każdym z nich na pewno będziemy walczyć o zwycięstwo, bo na pewno się nie położymy. To mogę obiecać, że tutaj żaden z moich zawodników nie odpuści, nie położy się. Będziemy walczyć w każdym meczu o zwycięstwo i o dwa punkty. Natomiast no szkoda, to jak mówię, szkoda, bo bardzo chcieliśmy wygrać i zabrakło trochę. Trochę zimnej głowy i siły tak naprawdę. Dziękuję naszym kibicom, którzy w środku tygodnia znowu stworzyli fantastyczną atmosferę na hali i jedynie mogę przeprosić za to, że nie mogli wyjść z uśmiechami na twarzy, bo przegraliśmy deskę u siebie na hali. No to też z niecelnych rzutów wynikało, no ale te wolne 36% to jest fatalny wynik, fatalny wynik. Także na pewno do poprawy i do mocnego treningu.
Michał Samolak, koszykarz Novimex Polonii 1912 Leszno: Też ode mnie, przede wszystkim gratulacje dla drużyny z Opola. Jak już dobrze wszyscy wiemy, ta liga jest bardzo wyrównana i każdy przyjeżdża, walczy do ostatniego momentu. Opole potrzebowało tego zwycięstwa, my o tym wiedzieliśmy i to zwycięstwo wyciągnęli. Dziękuję bardzo naszym kibicom, bo po raz kolejny nie zawodzą, przychodzą, angażują się, rozstawiają różne tam, dmuchają balony i tak dalej, więc naprawdę fajnie to wszystko widać i cieszymy się, że możemy dla takich kibiców grać. Co do meczu, no przede wszystkim to skuteczność, to co trener powiedział. Rzuty wolne, 7 na 19, tragiczny wynik. Zostaje nam tylko trenować i przygotować się do kolejnych meczów i tyle ode mnie.
