Jakub Karolak, koszykarz PGE Spójni Stargard: Bardzo ważne zwycięstwo na wyjeździe po porażce w pierwszej rundzie z WKK, gdzie u siebie troszkę nie dojechaliśmy na mecz. Dzisiaj co do meczu pierwsza połowa trochę ospała, ale w trzeciej kwarcie włączyliśmy piąty bieg, graliśmy dużo agresywniej w obronie, troszkę pozmienialiśmy taktycznie w obronie parę zasad i myślę, że to poskutkowało. Byliśmy bardziej agresywni i przez to uruchomiliśmy kilka szybkich kontr na dobrej skuteczności. Widzę tutaj w statystykach dwadzieścia dwie asysty, także też dobrze dzieliliśmy się piłką i najważniejsze jest zwycięstwo. Za chwilę jedziemy do Łańcuta i też będziemy walczyć o kolejne.
Marek Popiołek, trener PGE Spójni Stargard: Gratulacje dla moich zawodników. Spodziewaliśmy się tutaj trudnego meczu. Po pierwsze, mając w pamięci to, że z WKK przegraliśmy w pierwszej rundzie. Druga rzecz, rzeczywiście widzieliśmy o problemach kadrowych zespołu z Wrocławia, ale w tej lidze różnie to bywa. Nieraz jest tak, że przy takich okrojonych składach wyskakuje ktoś inny, gracz z olbrzymią pewnością siebie, tak jak choćby Michał Kroczak w pierwszej połowie. Natomiast spodziewaliśmy się też tego, że WKK to zespół trudny do zatrzymania ich w ofensywie, bo mają świetnego centra i kilku graczy, którzy grożą rzutem z dystansu, ale myślę, że intensywność naszej gry, te korekty, o których wspomniał Kuba też, które poczyniliśmy po pierwszej połowie, pozwoliły nam kontrolować to spotkanie w drugiej połowie. Zwłaszcza te momenty, kiedy po dobrej defensywie, po przechwytach czy po zbiórkach graliśmy w kontratakach, stąd też ta duża liczba asyst, o której wspominał Kuba. Cieszę się też, że strat dzisiaj było tylko 10, bo to czasami jest nasza zmora, więc to 10 to niezły wynik. Podziękowania dla kibiców naszych, którzy też nas wspierają, zawsze kawał drogi przejadą, aby być z nami, oglądać mecz i nas wspierać. I tyle. Życzę zespołowi WKK i trenerowi Dziergowskiemu powodzenia w kolejnych spotkaniach, a my się już przygotowujemy się myślami do meczu niedzielnego w Łańcucie.
Jakub Galewski, koszykarz WKK Active Hotel Wrocław: Uważam, że to był bardzo dobry mecz. Tak naprawdę oceniłbym to, że to był taki mecz trochę falowania, raz my tam mieliśmy swoją serię, raz oni. Odjeżdżaliśmy na 5 punktów, oni odjeżdżali na 5 punktów i myślę, że w pewnym momencie to oni tak odjechali na te 5 punktów i my już nie byliśmy w stanie wtedy dogonić. Myślę, że to po prostu zamknęło mecz, bo graliśmy cały czas na równi i wpadło kilka trójek, ale myślę, że to jest bardzo dobra drużyna, więc gratulujemy zwycięstwa, myślę, że zaważyło może trochę doświadczenie.
Łukasz Dziergowski, trener WKK Active Hotel Wrocław: Jeśli brakuje u nas Kuby Koelnera i Jakuba Patoki, to niestety tak to wygląda, że my musimy być wszyscy, żeby powalczyć. Szacunek dla chłopaków, bo mimo wszystko w takim składzie, w jakim jesteśmy, podjęli rękawice. Pobiliśmy się, były momenty bardzo dobre, szczególnie pierwsza połowa. W drugiej wystarczył ten moment, o którym Kuba wspomniał. Seria błędów, troszeczkę stanęliśmy w ataku, z tego poszły łatwe punkty. Stargard wypracował sobie przewagę, której tacy doświadczeni zawodnicy raczej nie oddadzą więc ciężko w tym momencie przeważyć szalę na swoją stronę, ale mimo wszystko, gdzieś tam ten wynik to nie jest minus 20, minus 30. Myślę, że chłopcy dali z siebie wszystko Brak Kuby, brak drugiego Kuby, to w statystykach widać, gdzieś tych punktów trochę brakuje. Być może w ataku, gdybyśmy ich zmusili też do obrony, popełnili o jedną, dwie, trzy straty mniej w takim newralgicznym momencie, no to też ten mecz może do końca byłby wyrównany i do końca nie wiadomo by było, kto wygra, ale w tej sytuacji powodzenia życzę zespołowi Spójni. Są w pełnym składzie w końcu, więc mogą pokazać swoją moc, a my skupiamy się na następnym meczu. Gramy z Polonią Warszawa, także kto zagra dowiemy się jutro na odnowie. Cóż, pojedziemy powalczyć. Tutaj powalczyliśmy, Polonia też bardzo dobry zespół, postaramy się też tam.
