Tomasz Śnieg, koszykarz GKS-u Tychy: Podjęliśmy rękawice, mieliśmy swoje szanse. Mogliśmy przechylić ten mecz na własną korzyść kilkukrotnie, tego nie zrobiliśmy. Niedoniesione lay-upy, spudłowane osobiste, chociażby przeze mnie, dlatego jest olbrzymi niedosyt, bo czujemy, że mogliśmy wygrać naprawdę z czołowym zespołem i to pokazuje, jaki potencjał drzemie w naszej drużynie. Jeżeli będziemy twardo grać po obu stronach, konsekwentnie trzymać się założeń naszych trenerów, to naprawdę każdy zespół w lidze może się nas obawiać.
Tomasz Jagiełka, trener GKS-u Tychy: Gratuluję Spójni zwycięstwa w bardzo emocjonującym i trudnym meczu. No cóż, z jednej strony trzeba powiedzieć, że jestem bardzo dumny z moich graczy. Przede wszystkim z ich postawy, z tego, że wyglądaliśmy dzisiaj jak drużyna. Prowadziliśmy przez 26 minut w meczu. Myślę, że pokazaliśmy dzisiaj swoje DNA z meczów, które wygrywaliśmy pomimo naszego ogromnego osłabienia, bo wiemy, jak ciężko jest zagrać spotkanie na tak trudnym terenie z tak doświadczonym zespołem. Uważam, że to najbardziej doświadczony zespół z największym potencjałem w tej lidze. Bez Szymona Kiwilszy, który wiemy, jak dużą wartością jest dla naszego zespołu, a pomimo to zawodnicy podjęli walkę. Zespół, który daje 47 zbiórek i 11 zbiórek w ataku, to pokazuje, że na pewno jesteśmy drużyną, która nie odpuści. Na pewno zabrakło nam koszykarskiej jakości w decydującym momencie i myślę, że rzuty osobiste, 40% i 20 strat. Jesteśmy zespołem, który tych strat nie popełnia za dużo. Możemy mieć pretensje tylko do siebie, ale ciężko oskarżać kogokolwiek, bo myślę, że z tą postawą w pełnym rosterze i zdrowiu jesteśmy w stanie nawiązać walkę nawet z tak groźną Spójnią na wyjeździe przy tak gorącej publice. Bardzo się cieszę z postawy naszego zespołu. Niemniej jednak punkty zostają w Stargardzie i za to trzeba Spójni i trenerowi pogratulować. Szybko trzeba wyczyścić głowę, ponieważ w środę już kolejna kolejka, liga nabiera powolutku tempa i takie mecze mam nadzieję będziemy oglądać w decydującej fazie, na którą wszyscy czekają, a wtedy pokażemy lepszą jakość GKS-u.
Igor Wadowski, koszykarz PGE Spójni Stargard: Bardzo ciężki mecz. Dużo wzlotów i upadków, potem w drugiej połowie goniliśmy GKS-tych, ale wygraliśmy. Jest to szósta wygrana z rzędu. To jest najważniejsze. Byliśmy agresywni w czwartej kwarcie i w dogrywce. Gramy u siebie i to było też czuć, bo dzisiaj można powiedzieć hala zapłonęła. To było naprawdę bardzo ważne zwycięstwo dla nas i cieszymy się. Teraz odpoczniemy, ale musimy się przygotować, bo w czwartek już jest WKK, więc bardzo dziękuję i życzę powodzenia drużynie z Tych.
Marek Popiołek, trener PGE Spójni Stargard: Gratulacje dla moich zawodników za to, że nie poddawali się w trudnych momentach. Czasami jest tak, że bardzo dobry początek spotkania trochę usypia. Niestety, może tak było w naszym przypadku, ale nad tym trzeba pracować, aby grę stabilizować przez całe spotkanie i nie dać rywalowi tak łatwo odrobić strat. Później to GKS przejął inicjatywę. Długo nie mogliśmy znaleźć sposobu na to, aby w jaki sposób kontrolować rywala. Na szczęście w czwartej kwarcie była świetna defensywa i też w samej końcówce nasi gracze wykazali się olbrzymią determinacją, a w dogrywce oczywiście też były zrywy indywidualne. Cieszę się bardzo z tego zwycięstwa. GKS ostatnio miał świetne wyniki, bo bodaj tylko jedna porażka w ostatnich sześciu spotkaniach. To jest na pewno zespół, który może namieszać w play-offach. To jest bardzo wartościowe zwycięstwo i to, z czego ja jestem najbardziej zadowolony, to jest to, że zespół nie tracił ducha, tylko pokazał, że jest do końca w stanie walczyć i w takich trudnych okolicznościach wygrać mecz. Jeszcze raz gratulacje dla moich zawodników i podziękowania dla kibiców, bo naprawdę czuliśmy i w czwartej kwarcie przede wszystkim, nie tylko, ale z drugiej strony przez cały mecz czuliśmy ich wsparcie, ale w czwartej kwarcie to gdzieś tam przerastali samych siebie w dogrywce i cieszymy się, że mogliśmy dać też im to zwycięstwo, aby się dzisiaj cieszyli.
