Filip Małgorzaciak: Zatrzymaliśmy drużynę bardzo ofensywną

,

Lista aktualności

Filip Małgorzaciak: Zatrzymaliśmy drużynę bardzo ofensywną

Kotwica Port Morski Kołobrzeg wygrała po raz piąty z rzędu. Czarodzieje z Wydm pokonali na własnym parkiecie SKS Fulimpex Starogard Gdański, 74:57.

Obraz

,

 

Adrian Kordalski, koszykarz SKS-u Fulimpex Starogard Gdański: Po pierwsze gratulacje dla drużyny z Kołobrzegu. Postawili ciężkie warunki, ciężko się grało, pierwsza połowa nie obfitowała w dużo punktów, raczej kosz za kosz nie graliśmy i nie wyglądało to jakoś super. Na pewno w tym meczu bardzo dużo otwartych rzutów, niecelnych lay-upów, dużo przestrzelonych i to gdzieś nas bolało, gdy po tych niecelnych lay-upach Kotwica wyprowadzała kontrę bądź coś, oni trafiali, rzucali czy za trzy, czy za dwa i to gdzieś nas podcinało. Nie wiem co tu jeszcze więcej powiedzieć, ciężko cokolwiek tu ocenić, trzeba jeszcze raz zobaczyć ten mecz, gdzie popełnialiśmy błędy i wyciągnąć wnioski, odpocząć i przygotować się na następny mecz. Podziękowania także dla naszych kibiców, którzy ze Starogardu przyjechali w niedużej grupie, ale przyjechali nas wspierać i za to bardzo dziękujemy.

Darko Radulović, trener SKS-u Fulimpex Starogard Gdański: Po pierwsze, gratulacje dla drużyny z Kołobrzegu za zwycięstwo. Na pewno zasłużone zwycięstwo, bo jeśli przegraliśmy różnicą 17 punktów to trzeba przyznać, że rywal był lepszy. Główną przyczyną porażki jest skuteczność, która była chyba najgorsza jak dotąd. Tak dużo chybionych rzutów spod kosza, otwartych rzutów za trzy, rzutów wolnych… Nie mogę w to uwierzyć, to nie powinno się wydarzyć. Nasza skuteczność z gry to 28%... nie da się wygrać z taką skutecznością nawet jeśli mieliśmy mniej strat, więcej zbiórek ofensywnych. Nie ma tu statystycznego punktu w którym Kotwica była lepsza, oprócz tej skuteczności. Pozwoliliśmy Kotwicy na zdobycie 74 punktów podczas gdy oni ostatnio zdobywają średnio około stu punktów. Nasza obrona była dobra, ale w ataku straciliśmy bardzo dużo. Nie pamiętam takiej sytuacji, gdy jedna drużyna ma tak wiele spudłowanych rzutów z prostych, dogodnych pozycji. Nie mogę zarzucić zawodnikom, że nie realizowali planu w defensywie, próbowali grać fizycznie, trzymali się ram taktycznych, oczywiście zdarzały się jakieś błędy ale ofensywa była bardzo bardzo zła i nie było opcji na wygraną. Na koniec kilka słów do kibiców, którzy przyjechali nas tu wspierać. Byli, widzieli, że staraliśmy się walczyć i chcę im podziękować za to ich wsparcie, które dają nam cały czas i mam nadzieję, że w kolejnych meczach poprawimy swoją skuteczność.

Filip Małgorzaciak, koszykarz Kotwicy Port Morski Kołobrzeg: Dziękujemy za super mecz i rywalizację drużynie ze Starogardu. Wiedzieliśmy od początku, że to będzie ciężki mecz i taki był. Do połowy niski wynik, bardzo niski, już nie pamiętam ile było, ale nie był to dobry mecz dla oka ofensywnie, ale my się cieszymy, że zatrzymaliśmy drużynę bardzo ofensywną, jedną z lepszych na 57 punktach, wygraliśmy deskę, zatrzymaliśmy ich szybki atak przed czym trener nas przestrzegał, zdobyli mniej od nas, co też jest dla nas super i rzucili tylko 14 punktów z szybkiego ataku, gdzie ostatnio rzucali 30 punktów. Myślę, że wywiązaliśmy się z zadań, które nam trener powierzył i cieszymy się ze zwycięstwa.

Rafał Frank, trener Kotwicy Port Morski Kołobrzeg: Na pewno dziękujemy za mocny mecz rywalowi. Fajny basket, bo jednak SKS mocno broni, bardzo mocno presują na piłce, wyprowadzają dynamiczne kontry i każda strata posiadania, każdy błąd w ataku od razu może kosztować kontry i darmowe punkty więc to wiedzieliśmy, byliśmy bardzo mocno na to przygotowani, aczkolwiek wiadomo, mecz się zaczyna, do tego dochodzą emocje. Naprawdę mecz kontaktu. Wiedzieliśmy, że to będzie też brudny mecz, będzie dużo fauli i postawiliśmy na to, żeby przede wszystkim wrócić do obrony w tym meczu i wyszarpać ten mecz defensywnie, nie dać zespołowi ze Starogardu narzucić nam swojego tempa ofensywnego w kontrze. To zrobiliśmy mega fajnie i w drugiej połowie straciliśmy tylko 4 punkty z kontry więc to na pewno jest jeden z kluczy do wygrania meczu. I druga sprawa, że cierpliwie weszliśmy na ten poziom ataku. Wiedzieliśmy, co w końcu zafunkcjonuje z tym mocnym pressingiem więc znaleźliśmy rozwiązanie też w ataku i troszkę łatwiej się nam grało w drugiej połowie w ataku. Ta pewność siebie też przełożyła się przede wszystkim z defensywy i tutaj naprawdę chłopakom gratuluję, bo weszliśmy na bardzo mocny poziom, żeby pokonać SKS w tym momencie, w którym oni w tej chwili są, to naprawdę trzeba wejść na mega mocną fizyczność, a gdzieś tam na co dzień, aż tak mocno nie mamy nawet szansy pograć i potrenować na treningu więc tym bardziej dla nas to jest super sprawa, że mógł nam ktoś zawyżyć poprzeczkę jeszcze mocniej. Mamy dużo pokory w sobie i naprawdę bardzo chcieliśmy walczyć w tym meczu, żeby próbować mieć swoją szansę na zwycięstwo i tutaj chłopacy zrobili kapitalną robotę. Jestem z nich dumny. Brawa dla nich, ale wiemy też, że jeszcze kilka meczów jest przed nami. Ostatnie sześć spotkań i na pewno będziemy chcieli zagrać kolejne spotkanie jak ostatnie w lidze. Tak będziemy traktować każdy kolejny mecz, bez kalkulacji, bez niczego. Gdzie nas to doprowadzi? Zobaczymy na ten moment. Cieszę się, że wygraliśmy to spotkanie. Chłopacy muszą odpocząć, bo stracili mnóstwo sił naprawdę, widziałem to po nich dzisiaj, że oddali serducho i naprawdę mnóstwo złości, mnóstwo charakteru na boisku i to mega fajnie. Tak się buduje zespół i musimy tylko zrobić szybkie recovery i być gotowym na środę, na wyjazdowy mecz. Bardzo ciężki, bo w hali rywala, będzie pełna hala, mnóstwo kibiców i wszyscy już w tej chwili próbują się na nas spinać i mocno z nami grać, ale my wiemy, gdzie jesteśmy. Nie popadamy w żadnych hura optymizm. Na pewno Filip też to powtarza w szatni cały czas. Panowie, z pokorą po swoje. Nikt nam nie da nic za darmo. Jeżeli to wywalczymy, wtedy możemy się cieszyć, ale dopiero po zwycięstwie.