Dominik Grudziński, koszykarz ŁKS-u Coolpack Łódź: Chciałbym podziękować Resovii za ten mecz. Ten mecz nam bardzo dużo pokazał, gdzie jesteśmy aktualnie, jak dużo jeszcze musimy popracować, żeby być tam, gdzie chcemy przed play-offami. Wyróżnił się dzisiaj tutaj na parkiecie Kacper Młynarski, który naprawdę zagrał świetny mecz i udało się jednak go zatrzymać. Nasza obrona zafunkcjonowała w czwartej kwarcie i chciałbym jeszcze raz podziękować za mecz i życzyć powodzenia do końca sezonu.
Kacper jest bardzo doświadczonym zawodnikiem i wykorzystuje takie okazje kiedy obrona śpi albo nie dogaduje się na pick&rollach. Tak jak mówię, Kacper to wykorzystał. Świetny zawodnik. Kiedyś graliśmy razem i trzeba mu oddać, że prawie pociągnął zespół do zwycięstwa. Widzieliśmy, jaki jest groźny z dystansu i z półdystansu, tylko, że nie zafunkcjonowała obrona. Jesteśmy jeszcze daleko od tego, jak chcemy grać. Takie mecze pokazują nam, co musimy zmienić. Czuję, że w następnym meczu o wiele lepiej zagramy przede wszystkim w obronie, bo na tym nam zależy i nad tym pracujemy. Dziękujemy bardzo.
Tane Spasev, trener ŁKS-u Coolpack Łódź: Po pierwsze, było bardzo miło widzieć trenera Marka Zapałowskiego, razem pracowaliśmy w Legii z Markiem. Bardzo fajny chłopak, bardzo fajny polski szkoleniowiec, życzę mu powodzenia i cieszę się, że go widzę w roli pierwszego trenera. Moim zdaniem bardzo fajną pracę robi tutaj w Rzeszowie. Powodzenia dla Marka, miło było go widzieć. O meczu - gratulacje dla zawodników i trenera Marka za mecz. W każdej konferencji mówimy o tych 8-10 minutach, w których nie wiemy, co się dzieje. Dzisiaj było to tylko 3-4 minuty w drugiej kwarcie, ale musimy i nad tym popracować, żeby był taki fokus przez 40 minut. Dzisiaj tak mi się wydawało, że to jest brak fokusu. Dziękuję zawodnikom, którzy przebudzili się w połowie meczu. Dziękuję za walkę i idziemy na następny mecz.
Kacper Młynarski, koszykarz OPTeam Energia Polska Resovii Rzeszów: Gratulacje dla zespołu z Łodzi. Wygraliśmy zbiórki, wysoko, takie było założenie. Staram się tutaj na szybko coś zobaczyć, ale 17 strat do 9 strat, naprawdę tutaj był duży problem. Było parę kontr w ważnych momentach w trzeciej kwarcie, które nas dużo kosztowały. Prawda jest taka, że gdzieś tam mecz był na remisie. W końcówce oni trafili dwie ważne trójki, my tych trójek nie trafiliśmy. Szkoda, szkoda, bo mogliśmy ten mecz wygrać. Czuliśmy to przez cały mecz. Bardzo, bardzo, bardzo dobre fragmenty. Druga kwarta, gdzieś tam naprawdę rewelacyjny run na koniec. No niestety brakło. Myślę, że cel ŁKS-u to awans i dzisiaj też pokazali, że potrafią się podnieść w gorszych fragmentach. Są bardzo fizyczni, bardzo fizycznie bronią, jest to ich zdecydowanie najmocniejsza strona. My mamy przed sobą bardzo ciężkie dwa mecze wyjazdowe. W niedzielę gramy w Opolu, w środę gramy w Katowicach więc myślę, że duże wyzwanie fizyczne też przed nami. Jedziemy wygrywać te mecze. Dziękujemy za wsparcie kibiców, bo naprawdę dzisiaj czuliśmy to. Było troszeczkę więcej ludzi niż na poprzednich meczach i czuliśmy to wsparcie. Naprawdę była bardzo fajna atmosfera i oby tak dalej.
To chyba drugi mecz rzędu, taka trzecia kwarta moja, bo w sumie tam było tak samo. Natomiast muszę przyznać, że dzisiaj bardzo dużo sił mnie to kosztowało i gdzieś w czwartej kwarcie już tych sił trochę brakowało i też brakowało już potem pozycji. No tak to wygląda. Na pewno mimo moich punktów przegraliśmy tą kwartę wysoko. Gdzieś tam najpierw wróciliśmy, gdzie oni mieli dobry fragment, dzięki tym punktom wróciliśmy, ale na końcu tej kwarty nas przełamali i był to bardzo bolesny moment.
Gdzieś tam ciężko było mi trenować normalnie, ale farmaceutyka rozwija się w dobrą stronę i środki przeciwbólowe działają naprawdę dobrze. Zobaczymy jutro.
Myślę, że grając na małej hali mielibyśmy lepszy bilans u siebie. Tak wprost. Myślę, że pokazał ten sezon, że bardzo ciężko jest rywalizować z dwoma zespołami siatkarskimi na najwyższym poziomie, które grają w Lidze Mistrzów w perspektywie kibiców. Często dostawaliśmy halę tylko na piątek lub poniedziałek, co było problematyczne względem zebrania większości kibiców. Na pewno rewelacyjna atmosfera na meczu derbowym z Sokołem. Od strony sportowej myślę, że dla nas troszeczkę utrudnienie. Od strony marketingowej w pełni zrozumiałe, że klub chce tutaj jak najczęściej grać. Gdyby chociaż tyle ludzi, co na dzisiejszym meczu było na każdym, myślę, że nie byłoby tutaj negatywnego odbioru ze strony klubu, a tak to myślę, że trzeba się zastanowić, jaka jest przyszłość na tej hali, bo jeżeli nie będziemy mogli trenować tutaj regularnie, to uważam, że to będzie problem i to będzie utrudnienie z osiąganiem lepszych wyników sportowych.
Marek Zapałowski, trener OPTeam Energia Polska Resovii Rzeszów: Gratulacje dla drużyny ŁKS Łódź i dla trenera Spaseva oraz jego sztabu szkoleniowego. Wykorzystali dzisiaj bardzo dobrze swoje przewagi. Wygrało dzisiaj doświadczenie i spryt, cwaniactwo w tym spotkaniu. Marcel Ponitka zagrał rewelacyjne zawody i myślę, że tutaj był nasz największy problem, że zderzyliśmy się z dużą fizycznością i trochę nas to wybiło z rytmu, szczególnie w drugiej połowie. Próbowaliśmy w różny sposób atakować drużynę ŁKS, żeby sprawić im najwięcej problemu, ale ta fizyczność nas dzisiaj troszeczkę mocno sponiewierała i myślę, że to pokrótce taki komentarz. Dziękuję kibicom za ostatni mecz tutaj. Naprawdę bardzo fajnie się gra, jeżeli przychodzi więcej osób na tą halę i tutaj się też dobrze czujemy. Staraliśmy się sprawić dzisiaj niespodziankę i sprawić trochę radości kibicom. Niestety się to nie udało, ale walczyliśmy do końca. Szkoda, że kolejny raz przegraliśmy tutaj.
Znamy się dobrze i mam ogromny szacunek do trenera Spasewa. Spędziłem z nim tak naprawdę półtora roku. Dużo się od niego nauczyłem, nie tylko koszykarsko, ale też pozakoszykarsko, jak prowadzić drużynę i pracować w klubie. Ma ogromne doświadczenie z wyższego poziomu i naprawdę bardzo sobie cenię znajomość też jego i jego słowo. Myślę, że się zmienił. Myślę, że jest spokojniejszy niż kiedyś był, chociaż było trochę widać jego emocji.
Myślę, że dzisiaj bardzo dobrze poprowadził zespół. Szczególnie zareagowali w drugiej połowie i zasłużenie dzisiaj po prostu wygrali, też dzięki prowadzeniu przez jego zespół.
Ciężko było otworzyć się nam do piłki. Wszystko było bardzo agresywne, wyrzucali nas daleko od linii za trzy. To powodowało, że traciliśmy swój rytm. Nie mogliśmy złapać tego rytmu w ataku. Później kończyło się to jakimiś rzeczami wariackimi. Mieliśmy z tym dzisiaj problem. Musimy jeszcze nad tym popracować, żeby lepiej wychodzić, ale naprawdę ta siła fizyczna z ich strony, myślę, że to jest chyba na obwodzie najmocniejsza drużyna, jeżeli chodzi o defensywę zdecydowanie w tej lidze.
Myślę, że matematycznych szanse na playoff chyba jeszcze są, bo tam Kotwica chyba jest… To trzeba liczyć jeszcze pewnie, że ktoś przegra. Tak, musieliby wszyscy przegrać. Musiałoby się to naprawdę jakoś poukładać. Ja powiedziałem już wcześniej, że nie za bardzo myślę o play-offach w tym momencie. Bardziej mnie interesuje teraz następny mecz w Opolu, który jest bardzo ciężki dla nas i musimy się na tym skupić. Każdy mecz po kolei, a potem zobaczymy, co z tego wyjdzie na koniec, bo nie możemy zmienić gry drużyn przeciwnych, możemy tylko mieć wpływ na naszą grę i chcemy zakończyć ten sezon jak najlepiej. Jakby się udało, to by było świetnie, a jak się nie uda, to niestety, ale próbujemy wyrwać w każdym meczu zwycięstwo.
