Takie zwycięstwa budują charakter tego zespołu

,

Lista aktualności

Takie zwycięstwa budują charakter tego zespołu

KKS Polonia Warszawa pozostaje niepokonana w PZKosz 1 Lidze Mężczyzn. Stołeczny zespół po raz trzeci w tym sezonie rozstrzygnął losy spotkania w emocjonującej końcówce, tym razem pokonując KSK Qemetica Noteć Inowrocław. – Chłopcy wierzą do samego końca, że zawsze można wygrać ten mecz – podkreślał trener gospodarzy Łukasz Dziergowski. Goście żałowali przede wszystkim słabego początku i niewykorzystanych szans na przełamanie meczu w drugiej połowie.

Obraz

,

 

Szymon Sobiech, zawodnik KSK Qemetica Noteci Inowrocław: Przede wszystkim gratulacje dla drużyny z Warszawy. Zagrali w tym spotkaniu bardzo dobrze. Byli świetnie dysponowani. Grali bardzo agresywną koszykówkę, zarówno w ataku, jak i w obronie. My niestety bardzo źle weszliśmy w to spotkanie i przez cały mecz staraliśmy się zatuszować ten słaby początek. Były momenty, w których byliśmy naprawdę bardzo blisko, aż do samego końca. W zasadzie ten mecz w pewnym momencie był na żyletki. Niestety zawodnicy z Warszawy zachowali w tych momentach trochę więcej zimnej krwi. Musimy jak najszybciej wyczyścić głowy, wrócić do Inowrocławia, dobrze się zregenerować i przygotować do następnego meczu, który czeka nas już w najbliższą niedzielę. Z tego miejsca chciałbym również podziękować naszym kibicom, którzy tak licznie przyjechali do Warszawy i nas dopingowali. Bardzo dziękuję, że wybrali to niedzielne popołudnie i przyjechali do Warszawy, żeby być razem z nami. Szkoda, że nie udało nam się wygrać. Myślę, że wtedy wracaliby w dużo lepszych humorach. Liczę, że nadal trzymają za nas kciuki i będą dopingować nas tak samo głośno w każdym kolejnym meczu. 

Krzysztof Szubarga, trener KSK Qemetica Noteci Inowrocław: Przede wszystkim gratulacje dla Polonii Warszawa za ten mecz i za początek sezonu. Jeszcze nie przegrali spotkania, a wszystkie mecze – można powiedzieć – na żyletki udało im się wygrać. Gratulacje. My dzisiaj zaczęliśmy ten mecz bardzo słabo. Pozwoliliśmy rozpędzić się Galowi Gelińskiemu. Mieliśmy założenie, żeby się nie rozpędzał, żeby nas nie atakował, ale nie potrafiliśmy tego zrealizować, szczególnie w pierwszej połowie. To był nasz główny problem w defensywie. W pierwszej połowie mieliśmy również duży problem ze skutecznością rzutów osobistych. To nie pozwalało nam zbliżyć się do Polonii. Potrafiliśmy znaleźć się na linii rzutów wolnych, ale piłka nie lądowała w koszu. Na pewno mieliśmy więc duży problem ze skutecznością, szczególnie właśnie przy rzutach osobistych. W drugiej połowie mieliśmy swoje momenty. Doszliśmy Polonię na dwa punkty i popełniliśmy błąd w rotacji. Zostawiliśmy zawodnika, którego nie powinniśmy zostawić. Polonia zdobyła punkty i myślę, że mógł być to kluczowy moment tego spotkania. Teraz musimy przygotować się do następnego meczu, który czeka nas w Inowrocławiu. 

Po porażce ciężko jest być zadowolonym z czegokolwiek. Oczywiście jestem zadowolony z tego, że walczyliśmy do końca. Były momenty, w których Polonia odjeżdżała, a my potrafiliśmy wracać do meczu. Były też takie momenty, kiedy mieliśmy piłki, dzięki którym mogliśmy ten mecz przełamać. Jednym z założeń było na pewno zatrzymanie Rossa, który – jak pokazał we wcześniejszych meczach – potrafi oddać rzut praktycznie z każdej pozycji. Wykonaliśmy na nim świetną robotę. Jednego zatrzymaliśmy, drugiego nie udało nam się zatrzymać i to był dzisiaj nasz największy problem.

Maksymilian Duda, zawodnik KKS Polonii Warszawa: Podziękowania dla drużyny z Inowrocławia za naprawdę ciężki mecz. Wiedzieliśmy, że przyjadą tutaj i nie położą się przed nami, ponieważ my mieliśmy bilans 2–0 i chcieliśmy u siebie wygrać kolejny mecz. Podziękowania również dla kibiców, ponieważ jest ich tutaj coraz więcej. Co do statystyk – wygrana zbiórka, co na pewno cieszy. Zbiórkę w ataku przegraliśmy, więc to na pewno trzeba poprawić. Dużo asyst, bo były aż 23. Teraz krótki odpoczynek i przygotowujemy się na bardzo ciężki mecz w Lesznie.
 

Łukasz Dziergowski, trener KKS Polonii Warszawa: Przede wszystkim chciałem pogratulować chłopakom, bo zagrali naprawdę trudny mecz. To trzeci taki mecz, który wyciągamy w końcówce. Inaczej – trzeci mecz, w którym mamy nerwową końcówkę. Także z góry przepraszamy kibiców, ale widziałem, że na stronie jest ciśnieniomierz już do kupienia, więc będzie można to kontrolować. Co do meczu, spotkały się dwa zespoły z bilansem 2–0, więc spodziewaliśmy się, że będzie to bardzo trudne spotkanie. Gratulacje dla trenera Szubargi, bo przygotował zespół bardzo dobrze pod względem scoutingowym. My też nie próżnowaliśmy. Popełniliśmy kilka błędów w sytuacjach, na które byliśmy przygotowani i wiedzieliśmy, jak te akcje będą wyglądać, a mimo wszystko gdzieś tam w ferworze walki te błędy się pojawiły. Jestem zadowolony z chłopaków, bo atmosfera w zespole jest bardzo dobra. Takie zwycięstwa budują też charakter tej drużyny. Chłopcy wierzą do samego końca, że zawsze można wygrać mecz, co pokazały również poprzednie dwa spotkania. Cieszę się, że Wojtek Jagiełło wrócił. Cieszę się z tego, że Gal gra jak prawdziwy lider, że Coby też świetnie sobie radzi w trudnych momentach, mimo że obrona jest już na niego mocno nastawiona. Szymek robi postępy, więc też prędzej czy później więcej pogra. Cameron robi swoje i jest świetnym team playerem. Bartek Trzybiński tak samo, świetnie radzi sobie na treningach. Przemek Wrona daje jakość pod koszem, Łukasz się rozwija. Paul również świetnie radzi sobie na treningach. Maks robi swoje i dobrze wygląda i gratulacje dla Filipa Poradzkiego. Dzisiaj może trochę mniej zagrał, ale jego efektywność była fantastyczna. Tak naprawdę dał nam dzisiaj fajny impuls, bo wszedł z ławki i zdobył 10 punktów, miał cztery zbiórki, dwie asysty i jeszcze do tego dwa przechwyty. Naprawdę gratulacje dla całego zespołu i dla każdego z osobna. Cieszę się też, że kibiców jest coraz więcej. Jesteśmy zadowoleni z tego wyniku, a teraz jedziemy do Leszna. Postaramy się tam powalczyć. 

Też chciałbym wygrać plus 20, plus 15 i mieć spokojny mecz do końca, ale w tej lidze nie ma zespołów, które będą się przed nami kładły. Nie będzie takich meczów. Każdy zespół – czy to Kotwica, czy Łańcut, czy Noteć, czy teraz Leszno – jest zbudowany na play-offy. Tam są grube pieniądze włożone w te zespoły i będą one nastawione na wygrywanie. Prowadziliśmy, kontrolowaliśmy ten mecz, ale równie dobrze tydzień temu trener Kotwicy mógłby powiedzieć to samo – że kontrolował mecz, a ostatecznie Kotwica przegrała spotkanie, w którym prowadziła nawet dziesięcioma punktami. Na tym poziomie trzeba być czujnym do samego końca. Przy tak wyrównanych składach i jakościowych zawodnikach czasami ktoś ma słabszy dzień, ktoś lepszy i jeden mały błąd może kosztować bardzo dużo. Póki co cieszymy się, że wygrywamy. Będziemy dalej pracować i szukać spokojniejszych meczów – na plus 10 czy plus 20, jeśli się uda. 

Przed sezonem, w zapowiedziach dotyczących tego, jak będzie wyglądał zespół Polonii, czytałem chyba właśnie na stronie Polonii naszą wypowiedź – moją czy prezesa – że ten zespół będzie zawsze walczył do końca. Póki co spełniamy ten warunek. Powtórzę jeszcze raz: to nie są łatwe mecze i to nie są słabi przeciwnicy. Te końcówki są trudne, ale mamy jakościowych zawodników. Młodzi chłopcy też bardzo się przez to budują i nabierają dobrego doświadczenia. Grać w takim meczu, gdzie jest ciśnienie i piłka w końcówce dużo waży, to naprawdę jest umiejętność. Na pewno zaprocentuje to również w takich momentach, kiedy być może będziemy musieli gonić wynik. Cieszę się też, że dajemy kibicom emocje i mam nadzieję, że będzie ich coraz więcej przychodziło na Polonię. Widziałem, że dzisiaj byli zawodnicy Dzików, zawodnicy innych klubów. Nie tylko kibice, ale też zawodnicy przychodzą nas oglądać. To tworzy społeczność wokół tego klubu, wokół tego zespołu. Oby tak dalej.