Nie brałem jeszcze udziału w takim spektaklu

,

Lista aktualności

Nie brałem jeszcze udziału w takim spektaklu

ŁKS Coolpack Łódź rozbił GKS Tychy 87:52, a trener gości Tomasz Jagiełka nie krył rozczarowania postawą swoich zawodników. Szkoleniowiec przyznał, że po dobrym występie przeciwko PGE Spójni nie spodziewał się tak słabego meczu w wykonaniu swojej drużyny. Co po spotkaniu powiedzieli trenerzy i koszykarze obu zespołów?

Obraz

,

 

Michał Kołodziej, koszykarz ŁKS Coolpack Łódź: Dobre zwycięstwo. Fajnie, że przed naszą domową publicznością udało się rozegrać dobry mecz. Wynik oddaje to, co działo się na parkiecie – mieliśmy dużą przewagę. Chociaż na początku byliśmy zdenerwowani i nie trafialiśmy prostych rzutów, zwłaszcza rzutów wolnych – to niestety również minus dla mnie – to mimo słabej skuteczności staraliśmy się w obronie i próbowaliśmy realizować plan, który trener nakreślił nam przed meczem. Myślę, że w większości udało nam się go wykonać.

Dobre zwycięstwo, dobre pierwsze przetarcie i już patrzymy w stronę kolejnego meczu. Tak wysokie zwycięstwo absolutnie nie daje nam odpowiedzi na pytanie, w jakiej jesteśmy formie. Takie mecze czasami się zdarzają, kiedy druga drużyna gra na słabszej skuteczności, a nam wychodzi wiele rzeczy. Dlatego na podstawie dzisiejszego wyniku nie oceniamy, w jakiej jesteśmy dyspozycji.

Chcieliśmy wygrać i zagrać na sto procent. Niezależnie od tego, czy wszystko by nam wychodziło, czy nie, chcieliśmy starać się robić wszystko tak, jak należy. Takie wysokie zwycięstwa często usypiają drużynę i nie możemy na to pozwolić, bo już za trzy dni mamy bardzo ważny mecz. Musimy nadal być skupieni. Niezależnie od tego, czy wygrywamy wysoko, czy niewielką różnicą punktów, musimy obejrzeć spotkanie, przeanalizować błędy i je poprawić.

W Sport Arenie grało mi się dobrze. Chociaż pierwsze rzuty były niecelne, atmosfera była bardzo fajna. Dużo nam wychodziło, kibice bardzo dobrze nas dopingowali, więc pierwsze wrażenia są bardzo pozytywne.

W Starogardzie Gdańskim spodziewamy się na pewno trudnego meczu, bo tamtejsza hala jest znana z gorącej atmosfery. Zawsze ciężko się tam gra. Mam też doświadczenia z ekstraklasy i pamiętam, że kiedy tam przyjeżdżaliśmy, zawsze było trudno. Tak jak powiedziałem wcześniej, musimy przeanalizować dzisiejszy mecz i jak najszybciej przygotować się do środowego spotkania.

Dragan Nikolić, trener ŁKS Coolpack Łódź: Dzień dobry. Przede wszystkim jestem bardzo szczęśliwy, że znowu jestem w Polsce. Bardzo szanuję ten kraj. Przez ostatnie dziesięć lat zawsze mówiłem o Polsce, o PLK, a także o pierwszej lidze. Próbowałem również nauczyć się języka polskiego. Jestem bardzo szczęśliwy z powodu tego zwycięstwa. Jeśli chodzi o naszą grę, jestem bardzo zadowolony z trzech pierwszych kwart. Ostatnia kwarta nie była dobra i musimy przeanalizować, co się stało i dlaczego tak graliśmy. Szczególnie dotyczy to ostatnich pięciu minut. Muszę sprawdzić, co było tego przyczyną. Jeżeli chcemy być zespołem, którym zamierzamy się stać, musimy pokazywać charakter przez 40 minut, a nie przez 30. Mecz koszykówki trwa przecież 40 minut. Bardzo ważne było dla nas zwycięstwo w pierwszym meczu. Idziemy krok po kroku, dzień po dniu, mecz po meczu. Kolejne spotkanie czeka nas już niedługo. Mamy dwa, trzy dni, żeby się do niego przygotować. Jeszcze raz powtórzę, że jestem bardzo szczęśliwy. Przez 30 minut rozegraliśmy dobre spotkanie.

Mogę mówić tylko o swojej drużynie. Tak jak już powiedziałem, przez 30 minut graliśmy naprawdę dobrze. Nie perfekcyjnie, ale naprawdę dobrze. Właśnie w ten sposób musimy grać.

Podoba mi się ten zespół. Czuję tę drużynę i lubię ją. Przepracowaliśmy sześć, siedem tygodni okresu przygotowawczego. Rozegraliśmy sześć spotkań kontrolnych. Nadal się poznajemy. Wciąż dostrzegam zarówno dobre, jak i złe nawyki. Nasza drużyna ma ogromny potencjał. Jest dopiero wrzesień, wiadomo, że do play-offów jeszcze bardzo daleko.
Jeśli chodzi o Jakuba Motylewskiego, dobrze pracuje, ale nadal zmaga się z drobnym urazem. Mam nadzieję, że będzie gotowy do gry w następnym meczu.

Tomasz Jagiełka, trener GKS Tychy: Gratulacje dla Łodzi. Myślę, że to w pełni zasłużone zwycięstwo. Od początku do końca kontrolowali mecz. Powiem osobiście, że nie brałem jeszcze udziału w takim spektaklu, jaki dzisiaj zaprezentowaliśmy. Dziwne to jest, bo tydzień temu zagraliśmy świetne zawody ze Spójnią. Mieliśmy zwycięstwo na wyciągnięcie ręki, a dzisiaj zobaczyliśmy zupełnie inne oblicze, dotychczas mi nieznane, tego zespołu. Ciężko tu cokolwiek mówić o koszykówce, bo dzisiaj nie pokazaliśmy kompletnie nic. Ten mecz jest ewidentnie do zapomnienia. Trzeba oczyścić głowy i przygotować się do kolejnego spotkania. Natomiast, tak jak mówię, jeśli takie spotkanie się powtórzy, to będzie to dla nas sygnał ostrzegawczy, ale nie wierzę w to, że mój zespół drugi raz zagra tak jak dziś. 

Damian Jeszke, koszykarz GKS Tychy: Tak jak trener powiedział, to było takie spotkanie, którego, myślę, żaden sportowiec nie chciałby powtórzyć. Od początku do końca Łódź pokazała nam, jak się gra fizycznie, jak się gra szybko, jak się gra twardo. Postawiła nam naprawdę bardzo ciężkie warunki. Mieliśmy 28 procent skuteczności z gry, w pierwszej połowie rzuciliśmy 13 punktów. Ciężko cokolwiek powiedzieć po takim meczu. Po prostu zagraliśmy fatalnie. Tak jak trener powiedział, pierwsze spotkanie zagraliśmy bardzo dobrze, a przez ten tydzień nasz zespół kompletnie zmienił się o 180 stopni. To na pewno nie może się powtórzyć, bo uważam, że jesteśmy zbyt dobrym zespołem i takie spotkania po prostu nie mogą nam się przytrafiać. Gratulacje dla zespołu ŁKS-u.