Adrian Bogucki, zawodnik Zdrovo Polonii 1912 Leszno: Na pewno w pierwszej kolejności chcielibyśmy bardzo podziękować kibicom, którzy dzisiaj dali czadu. Przez 40 minut cały czas bardzo dobrze nas dopingowali. Mam nadzieję, że tak będzie przez cały sezon. Z naszej strony, jeśli chodzi o kwestie koszykarskie, na pewno nie zagraliśmy w stu procentach tak, jak chcieliśmy. Powinniśmy zdecydowanie lepiej rozpocząć to spotkanie i od samego początku narzucić rywalom twarde warunki w obronie. W ataku zabrakło nam dzisiaj trochę skuteczności, ale najważniejsze jest to, że na tablicy wyników widnieje 80:71. Pierwsze koty za płoty. Trzeba iść dalej i wygrywać każdy kolejny mecz. Taki jest nasz cel.
Maciej Dudzik, trener Zdrovo Polonii 1912 Leszno: Podziękowania dla drużyny z Wrocławia i gratulacje, bo postawili nam dzisiaj naprawdę trudne warunki. Byli bardzo agresywni w obronie i skuteczni w ataku. Przez całe 40 minut oglądaliśmy walkę. Co można powiedzieć? Początek był trochę niemrawy. Zaczęliśmy bez energii, bez agresji, którą zazwyczaj prezentujemy w obronie. Po początkowym prowadzeniu 5:0 nagle zrobiło się 12:5 dla przeciwników. Takie początki nie mogą nam się zdarzać. To my musimy wchodzić na boisko i narzucać tempo oraz swój styl gry rywalom, a nie pozwalać na takie sytuacje.
Z każdą kolejną minutą było już zdecydowanie lepiej. Wróciła energia, o której mówiłem. Po przerwie prowadziliśmy chyba trzynastoma punktami, o ile dobrze pamiętam. Bardzo mocno wygraliśmy drugą kwartę, w której faktycznie graliśmy tak, jak chcieliśmy. Odcinaliśmy strzelców, dobrze broniliśmy akcje pick and roll, dzieliliśmy się piłką w ataku i momentalnie udało nam się odskoczyć. Natomiast druga połowa była niestety znowu trochę przespana. W momencie, w którym jesteśmy już w stanie niemal zamknąć mecz, zdarzają nam się trzy albo cztery niecelne rzuty sam na sam z koszem. Nie wpadają otwarte rzuty za trzy punkty ani otwarte rzuty z półdystansu. Kończy się to tym, że drużyna z Wrocławia szybko wyprowadza piłkę i zdobywa łatwe punkty. Trochę zabrakło nam tutaj szczęścia, bo trafienie spod kosza, sam na sam z obręczą, nie powinno być aż tak trudne. Wiemy jednak, że pierwsze mecze rządzą się swoimi prawami i u wszystkich pojawia się lekki stres. Tym bardziej u nas, gdzie wiemy, jakie są oczekiwania. Być może pojawiło się trochę za dużo nerwów. Jest nad czym pracować, natomiast, tak jak powiedział Adrian, dwa punkty zostają w Lesznie i to jest najważniejsze. Musimy wygrywać każde kolejne spotkanie. Na tym to wszystko polega, żeby pokonywać kolejnych rywali, tym bardziej u siebie w hali.
Czasu na analizę i poprawki mamy niewiele, bo już w środę czeka nas pojedynek z Decką Pelplin. To spotkanie pierwszej kolejki, które zostało przełożone. Gramy u siebie i wiemy, nad czym musimy pracować. Myślę, że poniedziałek i wtorek powinny nam wystarczyć, żeby przygotować odpowiednią strategię na Deckę. Na ten moment cieszymy się ze zwycięstwa. Chłopakom należy się zasłużony niedzielny odpoczynek, a od poniedziałku bierzemy się do ciężkiej pracy. Na koniec chciałbym jeszcze podziękować naszym kibicom za fenomenalną atmosferę przez całe 40 minut. Dzięki wam utrzymaliśmy prowadzenie i nie oddaliśmy go do samego końca. Dziękuję jeszcze raz.
Ronald Derks, trener WKK Active Hotel Wrocław: Myślę, że przez trzy kwarty graliśmy całkiem dobrze. Byliśmy w stanie poradzić sobie z fizycznością przeciwnika, realizowaliśmy plan meczowy i byliśmy agresywni w ataku.Przegraliśmy ten mecz w drugiej kwarcie, kiedy trochę zaskoczyła nas większa intensywność gry rywali. Popełniliśmy sporo strat, które prowadziły do łatwych punktów przeciwnika. Ogólnie jednak uważam, że rozegraliśmy całkiem dobry mecz. Jestem zadowolony z postawy zespołu, ponieważ potrafiliśmy wrócić do gry i walczyliśmy do samego końca. Jeśli chodzi o Polonię Leszno, oczywiście mają w składzie dużo jakości. Na każdej pozycji dysponują dwoma dobrymi zawodnikami. Mają odpowiednie warunki fizyczne i potrafią grać bardzo fizycznie. To bardzo dobra drużyna i jestem pewien, że będzie dobrze sobie radzić.
Jakub Koelner, zawodnik WKK Active Hotel Wrocław: Tak jak trener powiedział, przez większość meczu graliśmy całkiem dobrze, ale druga kwarta zdecydowała o wyniku tego spotkania. Popełniliśmy zbyt dużo drobnych błędów, zarówno jeśli chodzi o realizację założeń wynikających ze scoutingu, jak i obronę jeden na jednego. Czasami brakowało pomocy w defensywie, a w ataku graliśmy trochę zbyt chaotycznie. W porównaniu z poprzednim tygodniem zrobiliśmy postęp, ale to jeszcze nie wystarczyło, żeby pokonać tak dobry zespół. Mam nadzieję, że za tydzień, u siebie, uda nam się odnieść zwycięstwo i wyeliminować te błędy.
Naszym celem na ten sezon jest walka o awans do play-offów. Mam nadzieję, że w następnym tygodniu odniesiemy pierwsze zwycięstwo i zaczniemy piąć się w górę. Uważam, w przeciwieństwie do pseudoekspertów, że mimo wszystko mamy w drużynie dobrą jakość. Pokazaliśmy to również dzisiaj. Musimy jednak zachować koncentrację przez całe 40 minut. Skoro potrafiliśmy prowadzić z Polonią dwunastoma punktami, a później straciliśmy koncentrację i daliśmy się trochę zaskoczyć, to znaczy, że mamy nad czym pracować. Mam nadzieję, że z każdym kolejnym meczem będziemy coraz bardziej zgrani i pokażemy, że opinie tych, którzy nas skreślają, są gówno warte.
