Nie mamy się czego wstydzić

,

Lista aktualności

Nie mamy się czego wstydzić

PGE Spójnia Stargard rozpoczęła sezon od wyjazdowego zwycięstwa z GKS-em Tychy. – Myślę, że naprawdę nie mamy się czego wstydzić. Pokazaliśmy, że możemy być nieobliczalną drużyną – mówił po spotkaniu Tomasz Śnieg.

Obraz

,

 

Szymon Szmit, koszykarz PGE Spójni Stargard: Na początku podziękuję naszym kibicom, którzy jak zawsze nas wspierali nawet w meczach wyjazdowych. No i cóż, na otwarcie ciężki mecz. Tychy postawiły naprawdę twarde warunki, grali bardzo fizycznie. Mieliśmy w pierwszej połowie problemy nawet z wyjściem do piłki, trochę z organizowaniem gry. Cieszę się, że wyszliśmy z tego w pojedynku zwycięsko. Mieliśmy swoje problemy. Większość meczu goniliśmy. No i na końcu myślę, że ta nasza jakość i głębia składu przeważyła o tym, że dzisiaj wygraliśmy. Dziękuję za ten, za mecz, bo była to dobra rywalizacja. Mamy jeszcze na pewno dużo do poprawy i do analizy po tym meczu, ale myślę, że będzie tylko lepiej.

Marek Popiołek, trener PGE Spójni Stargard: Spodziewaliśmy się bardzo trudnego spotkania. GKS Tychy co roku jest zespołem, który tak naprawdę spokojnie wędruje do fazy play-off i zawsze trudno tutaj się gra. Ja bardzo cenię cały zespół GKS-u i trenera Jagiełkę. Zawsze trudno się gra z zespołami, które utrzymują trzon z zespołu i robią drobne korekty, ale zachowują swój styl i charakter. Tak też było dzisiaj. Nie sugerowaliśmy się za bardzo wynikami sparingów GKS-u. To nie ma większego znaczenia w okresie przygotowawczym. Wiedzieliśmy, że GKS będzie dobrze przygotowany na mecz z nami, natomiast nasi koszykarze pokazali ogromny charakter i taką determinację dzisiaj w tym, aby ten mecz przeciągnąć na swoją stronę. Było trudno. Sytuacja gdzieś tam pod koniec trzeciej kwarty na pewno pewnie wiele osób się denerwowało - mówię o naszych kibicach, natomiast graliśmy do samego końca. Nie poddawaliśmy się. Znaleźliśmy sposób na to, jak atakować graczy GKS-u, a także byliśmy cały czas solidni, jeżeli chodzi o walkę o zbiórki i naszą defensywę w tej drugiej połowie. Oprócz drugiej kwarty nasza defensywa była na niezłym poziomie, ale tak jak Szymon bardzo słusznie powiedział, mamy bardzo dużo do poprawy. Taki jest też etap sezonu, że nigdy nie wiadomo, czego oczekiwać po tej pierwszej kolejce. Ja się cieszę, że wyjeżdżamy stąd ze zwycięstwem i oby ta dobra druga połowa w naszym wykonaniu tak zbudowała ten zespół, abyśmy robili stałe postępy, a trenerowi GKS-u życzę powodzenia w kolejnych spotkaniach i oczywiście dziękuję naszym kibicom, zarówno tym, którzy nas śledzą, oglądają w Stargardzie i dopingują, ale oczywiście tym, którzy dzisiaj przyjechali na spotkanie i byli tutaj w hali przy ulicy Piłsudskiego.

Tomasz Śnieg, koszykarz GKS-u Tychy: Słodko-gorzki mecz. Myślę, że dużymi fragmentami graliśmy naprawdę dobrą koszykówkę. Bardzo mocno postawiliśmy się jednemu z faworytów do awansu do Polskiej Ligi Koszykówki, który głośno o tym mówi. Taki był nasz gameplan, żeby grać twardo. Myślę, że przez trzy kwarty naprawdę funkcjonowaliśmy jak druzyna przez duże D. Czwarta kwarta, brakło nam troszkę chłodnej głowy, takiej przebojowości. Może dwóch skończonych z rzędu akcji, żeby wyjść na taką bezpieczniejszą przewagę, a z drugiej strony Glasper naprawdę w czwartej kwarcie się nie mylił. Trafił bardzo ciężkie rzuty. To nie były łatwe rzuty, one były z obrońcą albo z dwoma. Chwała mu za to. Myślę, że naprawdę nie mamy się czego wstydzić. Szkoda, że oczywiście otwieramy porażką sezon, ale myślę, że jak wyeliminujemy te takie przestoje, to pokazaliśmy, że możemy naprawdę być nieobliczalną drużyną. Odpoczywamy i teraz skupiamy się na następnym rywalu. Mam nadzieję, że te zwycięstwa nadejdą.


Tomasz Jagiełka, trener GKS-u Tychy:
Gratuluję przede wszystkim Spójni zwycięstwa. Bardzo dziękuję moim zawodnikom za walkę, bo pokazali dzisiaj naprawdę kawał dobrej koszykówki i jest to bardzo optymistyczne na pewno na przyszłość. Wiem, że jutro nikt nie będzie pamiętał, że świetnie zagraliśmy, bo jednak dwa punkty lądują w Stargardzie, ale naprawdę jestem zadowolony z tego, co dzisiaj widziałem, więc chwała im za to. Dziękuję również naszym kibicom, którzy nas wspierali do końca i mam nadzieję, że będziemy mogli liczyć na więcej w kolejnym spotkaniu. No tak jak Tomek powiedział, myślę, że kluczowy tutaj nasz przestój na początku czwartej kwarty w ataku, a z drugiej strony bezbłędny, można powiedzieć, Glasper, który z trumny chyba spróbował jeden rzut, tak 9 na 10 za dwa punkty, więc naprawdę był dzisiaj bezbłędny i to on na pewno pociągnął dzisiaj Spójnię do zwycięstwa. Mieliśmy swoje pomysły, bardzo jestem zadowolony z tego, jaką zaprezentowaliśmy intensywność grania w defensywie. Mocno ograniczyliśmy poczynania Spójni w tych pierwszych trzech kwartach, czego zabrakło w czwartej. Myślę, że to jest tak doświadczony zespół i tak dobry, tak jak Tomek powiedział, główny pretendent do awansu, ale uważam, że możemy wyjść z podniesioną głową po tym meczu. Trzeba wyciągnąć z niego odpowiednie wnioski i patrzeć optymistycznie w przyszłość. Wiem, że kalendarz nas nie rozpieszcza, ale trzeba zagrać z każdym. Powiedziałem chłopakom, że liga to nie sprint, a maraton, więc wierzę w ten zespół i dzisiaj naprawdę było widać w dużych fragmentach drużynę.