Łukasz Kupczyński, koszykarz Weegree AZS Politechniki Opolskiej: Dzisiejszy mecz na pewno nie poszedł po naszej myśli. Wiedzieliśmy, że drużyna z Poznania będzie chciała nas zmiażdżyć fizycznie, bo jest to bardzo fizyczny zespół. Mają bardzo dobrych zawodników na obwodzie. Wiedzieliśmy, że będą pressować na całym boisku, gdzieś tam podwajać itd. Niby wiedzieliśmy, a wyglądaliśmy, jakbyśmy odlecieli. Może niektórzy trochę się przestraszyli. Na pewno musimy nad tym popracować, bo pierwsza liga idzie z sezonu na sezon o poziom wyżej i nie będzie wybaczać takiej miękkiej gry. Pokazuje to też zbiórka, punkty z ponowienia, 19:5. Na pewno dużo pracy przed nami, ale nie ma co zwieszać głów. Jest to pierwszy mecz sezonu. Myślę, że takie przetarcie sprawi, że teraz już cała drużyna będzie wiedziała, z czym wiąże się pierwsza liga. Trzeba po prostu dalej pracować, ale z podniesioną głową. Mam nadzieję, że od przyszłego tygodnia na pełnych obrotach wejdziemy w trening i będziemy się szykować do kolejnego meczu.
Paweł Turkiewicz, trener Weegree AZS Politechniki Opolskiej: Gratuluję gospodarzom. Widać, że byli bardzo zmotywowani, żeby w pierwszym meczu zagrać tak, jak się spodziewaliśmy. Wiedzieliśmy o tym, że będą grać z dużą agresją. Mówiłem zawodnikom, że na to musimy odpowiedzieć agresją. Myślę, że niektórzy z nas, a może nawet duża część zespołu, jest bardzo mocno zdziwiona poziomem, jakością i fizycznością pierwszej ligi. Rywale zebrali 20 piłek w ataku. To są fundamenty, które nie wybaczają. Do tego mnóstwo nietrafionych lay-upów spod kosza i rzutów osobistych, które w ważnych momentach mogły dać nam jeszcze wiarę w zwycięstwo albo pozwolić zbliżyć się do przeciwnika. To pokazało, że przy takim miękkim podejściu będzie bardzo trudno. Mimo że nie popełniliśmy wielu strat, pozwoliliśmy przeciwnikowi zdobyć po nich 20 punktów. To jest odpowiedź – bez fizyczności, walki i jeszcze większego zaangażowania będzie bardzo trudno. Na pewno jest to informacja dla mnie i dla zawodników, że musimy zdecydowanie pójść w większą pracę. To jest czynnik, który będziemy próbowali zmienić. To dopiero pierwszy mecz sezonu, ale mam nadzieję, że szybko się obudzimy.
Edmunds Valeiko, trener Enei Basketu Poznań: Pierwszy mecz, na który wszyscy czekali cztery miesiące. Dobry początek sezonu. Gratulacje dla wszystkich. Zespół AZS robił to, co mógł. Nie było łatwo. Jeśli chodzi o nas, na pewno jestem zadowolony ze zwycięstwa, ale myślę, że możemy grać lepiej zarówno w ofensywie, 16 strat to jest za dużo. jak i w defensywie. Ta agresja jest dobra, ale w niektórych momentach zabrakło trochę jakości. Przez 40 minut był to jednak dobry mecz.
Cały czas chcemy być agresywni, przez 40 minut. Jako zespół wiemy jednak, że były sytuacje, w których ta agresja była za duża. To jest do poprawy, ale taki będzie nasz styl przez 40 minut. Mówiłem o tym już miesiąc temu, przed sezonem.Ta agresja musi być cały czas. Oczywiście są małe niuanse, które możemy poprawić.
Jeszcze nie wiadomo co z Dimanochie. Mam nadzieję, że nie jest to nic poważnego. On jest silny, ale zdrowie jest oczywiście najważniejsze. Zobaczymy. W tej chwili nic więcej nie mogę powiedzieć.
Patryk Stankowski, koszykarz Enei Basketu Poznań: Udana inauguracja sezonu. Cieszymy się z tego, że punktujemy i egzekwujemy to, czego chce od nas trener. Wyglądamy agresywnie, gramy zespołowo. Pierwszy mecz sezonu zawsze wiąże się z dużą ekscytacją. Każdy chce jak najlepiej wejść w sezon i było to widać również w naszych akcjach w ataku, gdzie momentami wręcz za bardzo chcieliśmy. Mieliśmy sporo łatwych wejść pod kosz, których dzisiaj nie wykorzystaliśmy. Przeciwnicy też tego nie wykorzystali, dlatego mieliśmy dużą przewagę punktową. Bardzo pozytywne rozpoczęcie sezonu, ale na pewno mamy też dużo rzeczy do poprawy. To pierwszy mecz. Będziemy się dalej jako drużyna rozwijać, zgrywać i ruszamy do dalszej pracy.
Pierwszy mecz sezonu zawsze wiąże się z dużą ekscytacją. Jesteśmy doświadczonym zespołem, ale każdy z nas chce iść do przodu i gdzieś tam się pokazać, dlatego takie rzeczy się zdarzają. Myślę, że to jest kluczowa rzecz do poprawy. Ciężko jest przez 40 minut cały czas grać z pełną agresją. Są momenty, kiedy trzeba odsunąć się, zachować chłodną głowę i nad tym będziemy dalej pracować.
