Grzegorz Skiba: To jest klucz do wygrywania

,

Lista aktualności

Grzegorz Skiba: To jest klucz do wygrywania

Enea Abramczyk Astoria Bydgoszcz zrewanżowala się Kotwicy Port Morski Kołobrzeg za porażkę w pierwszym meczu serii ćwierćfinałowej pokonując rywali aż 106:79. W walce o miejsce w półfinale rozgrywek mamy remis, 1:1

Obraz

,

 

Rafał Frank, trener Kotwicy Port Morski Kołobrzeg: Gratulujemy gospodarzom, wyszli z bardzo mocną energia, na pewno byli zdenerwowani wczorajszą porażką, więc to na 100% widzieliśmy, że wyjdą na nas, rzucą się jak głodne psy więc teoretycznie brawa dla nich, brawa dla trenera, brawa dla zespołu. My wiedzieliśmy, że nie będzie to dla nas łatwy mecz, bo jednak w psychice człowiek wie, że gdzieś tam prowadzi w serii, ale chcieliśmy spróbować utrzymać wynik do czwartej kwarty. Jeżeli w czwartej kwarcie byłby gdzieś wynik, otwarty mecz, szukaliśmy swojej szansy. Niestety dzisiaj trafiliśmy na bardzo dobrze dysponowanych gospodarzy. U nas troszkę fizyczność stanęła, dużo łatwych layupów spod kosza i 46 punktów spod kosza, plus fenomenalna skuteczność, bo to 70 parę procent, na własnej hali, ale jednak ta skuteczność rewelacyjna, topowa, więc tutaj bardzo ciężko się nam grało z gospodarzami, więc tutaj ewidentnie w tym meczu byli lepsi, wygrali to spotkanie i gratulacje dla nich. Ja mogę tylko powiedzieć, że moi chłopacy walczyli, staraliśmy się, zmienialiśmy pewne rzeczy, ustawienia i chcieliśmy się jakoś dostosować, chcieliśmy zaskoczyć rywala, niestety mieli dziś odpowiedź na wszystko i dzisiaj byli zespołem lepszym, zdecydowanie wygrali, co nie zmienia faktu, że to jest 1-1 i dalej będziemy próbować w sobotę przechylić szalę zwycięstwa na naszą stronę.

Nie ma co ukrywać tej różnicy w pomalowanym, więc dzisiaj było bardzo zacieśnione. Zresztą Astoria w tym meczu zaryzykowała, chciała tak, chciała tego, żebyśmy oddawali dużo rzutów na zmęczeniu z obwodu, bo to będzie drugi mecz, będziemy zmęczeni, więc teoretycznie taki na pewno był game plan, żeby zamknąć pomalowane, nie dać łatwych punktów, żeby nie ponowić jakiegoś fenomenalnego występu Leończyka, który wczoraj zdobywał punkty spod kosza w bardzo łatwy sposób, więc wiedzieliśmy, że tego nie będzie, będziemy mieli dużo otwartych rzutów, no ale niestety jak kilka z nich nie wpada, przeciwnik trafi jakieś punkty, to wynik się rozjeżdża i potem jeszcze trzeba gonić, jeszcze bardziej, jeszcze bardziej, zawodnicy łapią flow, więc tak prawdę mówiąc, no próbowaliśmy gdzieś tam przystopować różnego rodzaju defense, więc będziemy to analizować, zobaczymy co nam da plusy, minusy i po prostu, u nas na własnej hali już będzie na pewno zdecydowanie ciężej, bo ewidentnie dzisiaj mieliśmy mnóstwo pozycji do rzucania, i to z otwartych pozycji, więc, no celność była taka, 73% do czterdziestu kilku, no zresztą za trzy punkty mieliśmy plus, minus niecałe 20% do czterdziestu trzech, więc na pewno możemy, kilka posiadań, kilka obron, dwie, trzy trójki i wynik mogliśmy być w granicach remisu, ale ewidentnie tak nie było, wygrała Bydgoszcz, zagrali też chłopacy z mocną energią, więc tutaj trzeba pogratulować i naprawdę uczciwie powiedzieć, że zagrali bardzo dobry mecz, i tutaj absolutnie mamy słowa szacunku, wiedzieliśmy, że jest to bardzo mocny zespół, więc tutaj to, że nam się udało wczoraj wyciągnąć to zwycięstwo, to tylko, in plus. Absolutnie mega się cieszymy, że wyjeżdżamy z jednym zwycięstwem, a dalej toczy się rywalizacja z najlepszym zespołem w lidze, więc tutaj nie możemy liczyć na jakieś łatwe zdobycze, czy łatwe granie, tutaj jeżeli chcemy coś zrobić, to musimy wyjść na 120% swoich możliwości i też liczyć na dobrą skuteczność, więc nie ma innej możliwości. W tej rywalizacji dyktuje warunki Bydgoszcz, musimy próbować zagrać lepiej, próbować trochę ich oszukać, mieć dobrą skuteczność, wtedy możemy liczyć na coś, tak, inaczej, inaczej jest bardzo ciężko, prawda. To były dobre match-upy, dobrzy gracze grający na piłce, mocno penetrujący, dobrze rzucający z dystansu, dlatego Bydgoszcz jest takim w miarę kompletnym zespołem, więc jest bardzo ciężko z nim grać.

Niestety Remon nie był w stanie dziś zagrać, nie chcieliśmy zaryzykować zresztą, chcemy zagrać w pełnym składzie, razem z Filipem Małgorzaciakiem już w tych meczach w Kołobrzegu, więc nie chcieliśmy ryzykować, żeby przedwcześnie Remon zakończył sezon. Będziemy starać się go przygotować na mecz w Kołobrzegu.


Wojciech Siembiga, koszykarz Kotwicy Port Morski Kołobrzeg: Gratulacje dla drużyny z Astorii zwycięstwa. Wiedzieliśmy, że po wczorajszej porażce wyjdą zdeterminowani, lepiej przygotowani niż wczoraj, tak było. U nas myślę, że zawiodła najbardziej skuteczność, proste rzuty, otwarte rzuty, czy to moje, czy layupy innych zawodników niecelne. To się tak też przełożyło, że ten wynik nam cały czas odjeżdżał, odjeżdżał i w czwartej kwarcie w końcu, czy trzeciej nawet odjechał już, także ciężko było złapać przeciwnika. Gratulacje dla drużyny Astorii, my na pewno w Kołobrzegu będziemy walczyć i mamy 1-1 tutaj, więc jesteśmy, można powiedzieć, zadowoleni i wracamy do siebie do Kołobrzegu i będziemy walczyć.


Grzegorz Skiba, trener Enea Abramczyk Astorii Bydgoszcz: Gratulacje dla całego naszego zespołu, dla staffu, dla kibiców, którzy naprawdę nas dzisiaj ponieśli do zwycięstwa. Podziękowania dla drużyny z Kołobrzegu. Dzisiaj do pewnego momentu stawiali opór, lecz nasza intensywność i determinacja dzisiaj przeważyła i wygraliśmy bardzo ważne spotkanie, bo to było bardzo trudne spotkanie pod względem mentalnym, troszeczkę pod ścianą byliśmy. Jesteśmy dalej, bo straciliśmy przewagę parkietu, ale myślę, że nasza drużyna gra nawet nieco lepiej na wyjeździe niż u siebie. Na pewno jest w tej chwili 1-1, w dzisiejszym meczu przede wszystkim nie przegraliśmy deski i to jest klucz do wygrywania i wygraliśmy pomalowane, więc to jest przeciwko Kotwicy bardzo trudne. Dzisiaj nam się to udało i zwyciężyliśmy. Seria trwa, będzie to na pewno trudna seria do samego końca i jeszcze raz gratulacje dla całego mojego zespołu.

Po analizie wczorajszego meczu, takie wnioski wyciągnęliśmy, że musimy atakować pomalowane, musimy rolować po pick'n'rollach i to dzisiaj wykonaliśmy. Oddaliśmy, jak na nas, tylko 21 rzutów za trzy punkty dzisiaj, więc to też jak na nas zespół mało. Pokazuje to, że atakowaliśmy pomalowane, że atakowaliśmy obręcz i to przyniosło odpowiedni skutek.

Marcin Nowakowski jakąś dolegliwość mięśniową zgłosił, nie jest to coś bardzo poważnego, ale dopiero jutro będziemy wiedzieli, bo jutro będzie miał badania.

Do tych meczów, które tutaj graliśmy, u nas w domu byliśmy przygotowani na to, że Filip może zagrać, więc na pewno będziemy przygotowani jeszcze lepiej w tym względzie i na Remona także. Mam nadzieję, że niedługo my też będziemy prawie kompletni, więc będzie można rywalizować jak równy z równym.


Patryk Kędel, koszykarz Enea Abramczyk Astorii Bydgoszcz: Przede wszystkim chciałbym na początku pogratulować naszej drużynie, ponieważ to była bardzo fajna reakcja po tym, co się wczoraj wydarzyło, po tej końcówce. Tak na dobrą sprawę to są play-offy, więc wynik tutaj, wiadomo, wygraliśmy. Nieważna jest różnica punktów, ponieważ wczoraj przegraliśmy trzema, a dzisiaj wygrywamy plus 30 prawie, a wynik i tak jest 1-1, więc na tym się nie skupiamy. Wiemy, że jedziemy teraz do Kołobrzegu na dwa bardzo ciężkie mecze, ale na pewno taka wygrana nas troszeczkę tutaj poniosła, można powiedzieć, i jedziemy tam mimo wszystko po to, żeby wywieźć dwa zwycięstwa i żeby przygotować się na dalsze play-offy.

Moim nastawieniem przede wszystkim było wrócić i pomóc drużynie, bo to było kluczowe od samego początku, żebyśmy się tutaj wyrobili z Karolem, z rehabilitacją, ze wszystkim, więc tak to było wszystko ustalone. Na pewno nie jest to lekki przeciwnik, jeśli chodzi o walkę podkoszową. Jestem poobijany, ale to i dobrze, bo to również motywuje do twardszej gry mnie, więc myślę, że to jest in plus.