Darko Radulović: Nad tym na pewno musimy popracować

,

Lista aktualności

Darko Radulović: Nad tym na pewno musimy popracować

Do ostatnich sekund trzymało w napięciu drugie starcie play-off pomiędzy SKS-em Fulipmex Starogard Gdański a Solvera Sokołem Łańcut. Kociewskie Diabły wygrały minimalnie, 91:90 i brakuje im już tylko jednego zwycięstwa, by awansowac do półfinału rozgrywek. 

Obraz

,

 

Dariusz Kaszowski, trener Solvera Sokoła Łańcut: Gratuluję zwycięstwa zespołowi gospodarzy. Szkoda, bo naprawdę zespół mój dzisiaj bardzo mocno przeciwstawił się gospodarzom, był praktycznie na wyciągnięcie ręki od zwycięstwa. Szkoda, że tą przewagę 6 punktów w końcówce żeśmy za szybko po prostu roztrwonili. Nie chcę więcej mówić nic na temat tego spotkania, bo bym za dużo powiedział. Kilka rzeczy było dla mnie naprawdę niezrozumiałych, więc po prostu szkoda. Muszę to obejrzeć na spokojnie na wideo i wyciągnąć wioski.

Wykonaliśmy pracę wczoraj. W nocy sztab, a zawodnicy dzisiaj też sami zebrali się, oglądali całe spotkanie i wyciągnęliśmy wnioski z sytuacji z wczorajszego meczu, gdzie popełnialiśmy kardynalne błędy w obronie. Dzisiaj strefa była tylko fragmentami. Stosowaliśmy ją tak, żeby tylko wybić z uderzenia zespół gospodarzy. W kilku momentach się to udało. W kilku momentach zostaliśmy pokarani, ale taka jest koszykówka. Przede wszystkim hart ducha zespołu, waleczność. Szkoda, że nie zostało to nagrodzone, ta ambicja, dobra gra naszego zespołu dzisiaj zwycięstwem. Uważam, że zasłużyliśmy na nie z perspektywy całego spotkania. Nie chcę komentować dla mnie niezrozumiałych sytuacji, bo już to mnie i tak dużo kosztuje, więc na tym poprzestanę.


Artur Łabinowicz, koszykarz Solvera Sokoła Łańcut:
Gratulacje dla Starogardu, ciężki mecz, te dwa mecze. Patrzę na to teraz, widzę, że zbiórki 41-25 to jest też niedobrze dla nas. Asysty 16-24 to też nie jest normalne dla nas. My normalnie podajemy, rzucamy, jest „ruszanie piły”. Dzisiaj bardzo dobrze szanowaliśmy piłę, mogę to powiedzieć. 10 strat to jest lepsze od tego co było wczoraj, ale ciężko powiedzieć, bo chcieliśmy ten mecz bardzo wygrać. Mieliśmy szansę. Patrzę też na wszystkie statystyki: 25 rzutów wolne dla nas, oni 36. Dziwne, ale jest jak jest. Nie wiem, co mogę jeszcze powiedzieć. Po prostu dobrze zagrali i my mogliśmy wytrzymać do końca.


Michał Sitnik, koszykarz SKS-u Fulimpex Starogard Gdański: Na wstępie chciałbym pogratulować drużynie Sokoła za naprawdę wymagający mecz i walkę do samego końca. Myślę, że dla wszystkich kibiców koszykówki takie widowiska wydaje mi się, że bardzo dobrze promują koszykówkę i cieszę się, że ta seria jest tak zacięta, na jaką wygląda. Natomiast jeżeli chodzi o aspekt całego meczu, cieszę się, że dobrze dzieliliśmy się piłką. Widzę, że mamy 24 asysty. To pokazuje, że zespół kolejny raz w meczu był wszechstronny i wszyscy dołożyli cegiełkę do tego ważnego zwycięstwa. Chciałbym pogratulować chłopakom z drużyny, ponieważ tworzymy niesamowity kolektyw. Bardzo się cieszę, że jak jest taka ciężka seria playoffów, że dowozimy pomimo naszych wzlotów i upadków. Bardzo się cieszę, że ci chłopacy dają z siebie maksa, tyle ile mogą. Jestem wdzięczny, że mogę tutaj być i miejmy nadzieję, że w końcu uda nam się zamknąć tę serię.

Myślę, że to były bardzo odmienne mecze, ponieważ wczoraj, jednak jak już zaczęliśmy odrabiać te straty i wyszliśmy na prowadzenie, to udało nam się je utrzymać do końca. Nie daliśmy im wrócić do meczu, natomiast tutaj nie dość, że im daliśmy wrócić do wyniku na remisie, to również pozwoliliśmy im na 2 minuty odjechać na przewagę. Bodajże tam chyba było 8 już punktów, więc wyciągnęliśmy to charakterem, maksymalnym skupieniem i miejmy nadzieję, że zreflektujemy się na kolejny mecz, żeby nasza forma tak nie falowała i że przygotujemy się po prostu na trzeci mecz.

 

 

Darko Radulović, trener SKS-u Fulimpex Starogard Gdański: Dziękuję kibicom, byli absolutnie fantastyczni. Dużo ludzi przyjechało nas wspierać, potrzebujemy tego dodatkowego wsparcia, zwłaszcza w końcówce, i jestem im za to bardzo wdzięczny. Gratulacje dla Łańcuta za dobry mecz — spodziewaliśmy się, że się nie poddadzą, będą walczyć i udowodnią swoją jakość, bo ją mają. Ten zespół ma świetny atak. Nie udało nam się zagrać na odpowiednim poziomie w obronie i nad tym na pewno musimy popracować przed kolejnym meczem. Dobrze jest wygrać w takich okolicznościach, gdy wszystko jest istotne, każda piłka ma znaczenie. Ostatni atak i obrona były decydujące i pokazaliśmy, że mamy odpowiedni charakter.

Michał Sitnik zagrał dziś bardzo dobrze — ma energię, jest agresywny w ataku na kosz, ale również w obronie. Nie zamierzam jednak wskazywać najlepszego gracza, dla mnie liczy się drużyna, która wygrywa mecze. Nie wybieram graczy na podstawie liczb. Na końcu daliśmy piłkę Sebastianowi, bo wiedzieliśmy, że on wie, jak zapunktować. Nie chodzi tu o jedną osobę — Mateusz też był dziś wszędzie: punktował, zbierał. Kiedy chcesz wygrać, stawiasz na drużynę, a jeśli przegrywasz, to na drużynę i trenera (śmiech).

Wydaje mi się, że byliśmy dziś lepsi w każdej kategorii statystycznej, a gra była wyrównana — to trochę dziwne. Byliśmy gorsi tylko pod kątem strat, co było naszym głównym problemem w pierwszej połowie. Mamy 24 punkty z szybkiego ataku, dobry procent za trzy punkty, o wiele lepszy procent z rzutów wolnych, o wiele więcej zbiórek, 24 asysty — wszystko wygląda dobrze, ale obrona jeden na jednego to coś, co mamy do poprawy i musimy to naprawić.