Marek Popiołek: Nawet 12 punktów straty to nie jest wyrok

,

Lista aktualności

Marek Popiołek: Nawet 12 punktów straty to nie jest wyrok

Jeszcze w trzeciej kwarcie meczu Kociewskie Diabły miały 12 punktów przewagi nad rywalem. Kluczowe fragmenty spotkania należały jednak do PGE Spójni Stargard, która pokonała SKS Fulimpex Starogard Gdański, 83:80.

Obraz

,

 

Igor Wadowski, koszykarz PGE Spójni Stargard: Przede wszystkim naprawdę gratulacje dla całej naszej drużyny, że po pierwszej połowie, przy minus 8, w trzeciej kwarcie odmieniliśmy losy meczu. Wiadomo, potem był punkt za punkt, finalnie udało się wygrać. Naprawdę dzisiaj było czuć przedsmak trochę playoffów w tej hali. Było intensywnie i bardzo się cieszę, że to zwycięstwo było piąte z rzędu i mogę tylko życzyć powodzenia drużynie ze Starogardu i bardzo dziękuję za wsparcie naszych kibiców, którzy byli z nami cały mecz za ławką.

Wychodzę z założenia, że na meczu każdy chce wygrać i większość z nas się zna, też jest nawet kolegami poza, gdzieś tam i rozmawiamy, ale na meczu każdy chce wygrać, każdy chce iść po swoje. Po meczu podajemy sobie rękę jak mężczyźni i mówię, no to był taki przedsmak. Było czuć taką atmosferę, gdzie naprawdę i oni i my bardzo chcieliśmy wygrać, więc uważam, że to jest piękno koszykówki.

Marek Popiołek, trener PGE Spójni Stargard: Gratulacje dla moich zawodników. W pierwszej połowie nie byliśmy tacy wystarczająco skupieni i twardzi pod każdym względem. Zarówno w obronie, jak i w ataku i odnośnie podejścia do meczu. Trochę nam czasu to zajęło, aż się zaaklimatyzowaliśmy w tych trudnych warunkach, bo tu się po prostu trudno gra. Tu kibice bardzo mocno wspierają tę drużynę, a Starogard Gdański u siebie ma doskonały bilans także spodziewaliśmy się bardzo trudnego meczu i taki on rzeczywiście był. W drugiej połowie nasze nastawienie do gry i nasza koncentracja była na wyższym poziomie. Znaleźliśmy też sposób na to, aby generować więcej pozycji rzutowych dla naszych strzelców i stąd też liczba asyst poszła do góry. Taka też końcówka emocjonująca. Myślę, że pokazuje, że idziemy w dobrym kierunku i że jesteśmy w stanie wygrywać takie trudne mecze jak ten dzisiejszy. To jest tak naprawdę duże zwycięstwo dla nas, ale tylko jedno kolejne więc trzeba cały czas koncentrować się nad poprawą gry drużyny, przygotowywać do kolejnych spotkań i mam nadzieję później wejść właśnie w ten play-off, o którym wspomniał Igor Wadowski w najlepszej naszej dyspozycji.

Myślę, że w tak zwanej tej nowoczesnej dzisiejszej koszykówce nawet 12 punktów straty na początku trzeciej kwarty to nie jest żaden wyrok dla jakiejkolwiek, którejkolwiek z drużyn. Jest tak, że bardzo szybko te fale mogą się pojawić po jednej albo po drugiej stronie. Myślę, że obie drużyny mają sporo utalentowanych graczy. Było sporo dzisiaj trójek na meczu, kontrataków. Myślę, że to szybko zmienia jakby rytm spotkania. My w żadnym momencie nie czuliśmy ani nie traciliśmy wiary w to, że możemy ten mecz odwrócić. Odnośnie pewnych tam szczegółów taktycznych, tak, graliśmy na różne sposoby. Graliśmy w różnych ustawieniach, zmienialiśmy trochę naszą defensywę. Nie chcę może wchodzić w jakieś takie bardzo daleko idące tutaj analizy i szczegóły. Natomiast każdy widział, że graliśmy, mamy zawodników multipozycyjnych, uniwersalnych. Korzystamy z nich na różnych pozycjach. Był taki fragment dzisiaj, gdzie choćby Wojtek Czerlonko grał na jedynce.Był też fragment, kiedy Jarek Mokros grał na piątce. Także w trakcie całego meczu staramy się patrzeć, jak te ustawienia działają i na szczęście w tej drugiej połowie znaleźliśmy odpowiednią równowagę po obu stronach boiska i ten trudny mecz wygraliśmy.

Tak naprawdę indywidualne akcje kluczowych graczy w obydwu drużynach. Przecież Sebastian Kowalczyk brał na siebie kolejne rzuty. Był bardzo skuteczny. Spodziewaliśmy się tego. To jest gracz, który w tych decydujących momentach często wskakuje na najwyższe swoje obroty. Po naszej stronie, no choćby piłka trafiała do Jalena Ray'a. Też w końcówce dokonał kilku bardzo dobrych akcji. Jakieś były też nietrafione wolne z naszej strony, bo SKS dzisiaj rewelacyjne 92%, też niesamowity wynik. Bardzo ważne były zbiórki przez cały mecz, ofensywne zbiórki. Mieliśmy ich aż 17, a troszkę nam znowu podcinały skrzydła te straty. Choćby te dwie, które mieliśmy pod samym naszym koszem w końcówce. To nas mogło drogo kosztować. Na szczęście jednak wytrzymaliśmy ten mecz. Ręka też nie zadrżała naszym graczom w większości tych rzutów wolnych no i odnieśliśmy bardzo cenne zwycięstwo.

Jeszcze też chciałbym podziękować właśnie kibicom, bo o tym nie wspomniałem, ale jestem pod wielkim wrażeniem tego, że ta duża grupa kibiców za nami jeździ, żywiołowo nas wspiera, a dodatkowo dla mnie było podwójnie miło z racji tego, że tu kiedyś pracowałem, widzieć prawie wypełnioną halę i taką właśnie atmosferę play-off.

To z czego jestem najbardziej zadowolony, to widzę, że nasza drużyna jest drużyną walczącą i wierzącą w to, że idziemy w dobrym kierunku i że mamy szansę grać w swoje najlepsze mecze, w tym najważniejszym momencie w sezonie, także myślę, że też trochę się wygrzebaliśmy i oby tak było do końca sezonu z tych problemów zdrowotnych. Teraz mamy tych graczy, którzy są. Dziesięciu było dzisiaj w składzie. Każdy z nich jest w niezłej formie indywidualnej i wszyscy podchodzą bardzo poważnie do naszego zadania, które mamy do wykonania, czyli po prostu poprawy gry, wygrywania meczów. Trudno przewidzieć, jak się przecież ułoży tabela końcowa. Kto z którego miejsca będzie zaczynał play-offy. Do tego jeszcze dosyć daleka droga, bo bodajże sześć meczów, jeżeli teraz dobrze pamiętam więc nie ma się co na tym koncentrować, a trzeba tak naprawdę codziennie przychodzić do pracy, poprawiać drużynę, analizować to, jakie robimy błędy, wydobyć maksimum potencjału indywidualnie z zawodników i kolektywnie z całego zespołu. Przejmujemy się bardzo porażkami, jak one występują, natomiast nie może to nas złamać i drużyna musi pozostać taka zjednoczona tak jak to dzisiaj było widać przede wszystkim w drugiej połowie.

Biegaliśmy na pewno szybciej, sprawniej, szybciej reagowaliśmy na to, co się działo na boisku. W pierwszej połowie to, o czym wspominałem na samym początku, trochę zawiodło u nas takie nastawienie do walki, do szybkiej reakcji, do szybkiego reagowania na to, co się dzieje. Za dużo rozkładaliśmy rąk po jakichś tam sytuacjach, kiedy któryś z zawodników czuł, że może jest faulowany. My słabo wracaliśmy do obrony. Zespół ze Starogardu Gdańskiego miał bardzo dużo, bodaj 17, jeżeli teraz dobrze pamiętam, zdobytych punktów z szybkiego ataku w pierwszej połowie. W drugiej ta tendencja się trochę odwróciła. Tylko wszystko jest czymś połączone. Na pewno nasza obrona indywidualna była na lepszym poziomie. Nasze zbiórki były na odpowiednim poziomie. Gracze rzeczywiście grali z dużą energią. Graliśmy może też trochę więcej w tym niższym ustawieniu. Może to też wpłynęło na rytm grania z naszej strony. Chciałbym widzieć Spójnię skuteczną. Czasami to też jest dobre. Możemy grać szybko, a momentami trzeba zagrać cierpliwie, wolniej, wykorzystać może kilku naszych graczy w grze tłem do kosza. To też przecież się zdarza, także wierzę w to, że jesteśmy w stanie grać na różne sposoby i abyśmy grali w najważniejszych momentach skutecznie.

Analiza gry każdego zespołu zajmuje mi sporo czasu, bo staramy się to zrobić w sposób taki dogłębny i skuteczny, tak aby to się później przełożyło na odpowiednie treningi, odpowiednie przygotowanie drużyny. Jeżeli chodzi o SKS, to mnie w ogóle nie uśpiło to, że wiem, że grali dzisiaj w niepełnym składzie i te problemy kadrowe, które mają, są bardzo istotne, bo to są naprawdę świetni w tej lidze gracze, zarówno Bartosz, jak i Buckingham, ale przecież SKS wielokrotnie w tym sezonie, choćby w Łańcucie albo w Bydgoszczy, pokazywał, że jest w stanie bardzo dobrze grać w tej krótszej rotacji. To jest pierwsza rzecz. Druga rzecz, na pewno się nastawialiśmy na bardzo agresywną obronę, dużą energię, którą prezentuje zespół z SKS-u. Taktycznie uważam, że SKS gra to, co potrzeba. Ani za dużo, ani za mało, ani w sposób zbyt skomplikowany. To nie jest nic przeładowane. Mi się bardzo ten zespół podobał od początku, nawet nie trwania rozgrywek, tylko już w okresie przygotowawczym, kiedy mieliśmy się okazję spotkać na turnieju w Kołobrzegu. Nieprzypadkowo uważam, że tak dobrze zaczęliście sezon, ale mam nadzieję, że teraz już my będziemy wyżej w tabeli i będziemy mocniejsi w tych decydujących momentach.

Darko Radulović, trener SKS Fulimpex Starogard Gdański: Chciałbym podziękować moim zawodnikom za walkę, za to, że nigdy się nie poddają, podchodzą do meczu na najwyższym poziomie. Walczymy pomimo kilku kontuzji, próbujemy, to oczywiście nie jest łatwe. Pozostałe rzeczy, które mógłbym powiedzieć na konferencji prasowej musiałyby być z takim uśmiechem na twarzy. To najlepsza droga, bo inaczej, gdy jestem zły tak jak teraz, zaszkodziłbym tyko sobie. Chciałbym pogratulować moim zawodnikom, nikomu innemu.

Wróciliśmy do dobrej gry jeśli chodzi o pewność siebie, grę w obronie. Ciągle brakuje nam trzech-dwóch zawodników, oni są ważnymi zawodnikami i myślę, że gdy wrócą do zdrowia będziemy w naszej najlepszej dyspozycji. Mieliśmy kontrolę nad meczem w trzeciej kwarcie, może zbyt wcześnie pomyśleliśmy, że mecz się skończył? Były też inne rzeczy, które wpłynęły na mecz, ale o nich nie będę mówił.
 

Bartosz Majewski, koszykarz SKS Fulimpex Starogard Gdański: Ciężka porażka, myślę, że było widać ze daliśmy z siebie naprawdę bardzo dużo. Na pewno brakuje nam dwóch zawodników kontuzjowanych i dzisiaj też na pewno na desce było szczególnie to widać. Niestety pozwoliliśmy na 17 zbiórek w ataku przeciwnikom, co odbiło się na pewno nam w wyniku. Też rzuca się w oczy nasze 18 strat. Myślę, że w tym aspekcie jesteśmy topową drużyną w tej lidze, że popełniamy tych strat bardzo mało. W tym meczu daliśmy ich zdecydowanie za dużo. Myślę, że kluczowy moment taki był w połowie trzeciej kwarty, gdzie mieliśmy mecz pod swoją kontrolą. Rozpędzaliśmy się i troszkę stanęliśmy. Zespół ze Stargardu puścił kilka kontr i wrócił do meczu. Myślę, że jako zespół idziemy do przodu. Dzisiaj naprawdę zagraliśmy pomimo porażki bardzo dobre spotkanie. Nie jesteśmy z tego powodu zadowoleni, bo lepiej zagrać słabe spotkania, a wygrać, ale zostało jeszcze sześć kolejek i czas na playoffy i na pewno będziemy się rozkręcać. Na pewno będziemy szli do góry i zrobimy wszystko, żeby przynieść tutaj dużo radości kibicom, którym chciałbym z tego miejsca również podziękować za super oprawę, za cały mecz, za ich doping.

Ciężka porażka, może tak trochę powiem, mało... Teraz brakuje mi słowa. Grając na boisku czułem, że jesteśmy lepszą drużyną, ale tak naprawdę to się nie liczy i myślę, że tak jak Pan powiedział, zagraliśmy słabo po prostu końcówkę i z meczu, który mieliśmy pod kontrolą, tak naprawdę gramy, nie wiem ile teraz było, siedem, osiem osób w rotacji, osiem chyba. Każdy wyszedł na boisko i chciał wygrać i myślę, że to było widać jak walczyliśmy w jakichś piłkach 50 na 50, ale to niestety nie wystarczyło i z tego punktu też jest ciężka porażka, bo wiemy, że tam troszkę dół tabeli nas goni albo już dogonił, a każdy punkt jest ważny, jest teraz na wagę złota. Dlatego z tych powodów to jest dla mnie ciężka porażka.

Naprawdę daliśmy z siebie wszystko i tak jak powiedziałem, chcemy iść w górę i pójdziemy w górę, dlatego tak myślę, że te mecze będą teraz wyglądać.