Marcin Nowakowski: To naprawdę był ciężki mecz

,

Lista aktualności

Marcin Nowakowski: To naprawdę był ciężki mecz

W meczu lidera z ostatnią drużyną tabeli rozgrywek nie zabrakło walki. Białostoczanie postawili rywalom trudne warunki i do samego końca walczyli o korzystny rezultat. Ostatecznie bydgoszczanie zwyciężyli 83:72.

Obraz

,

 

Marcin Nowakowski, koszykarz Enea Abramczyk Astorii Bydgoszcz: Bardzo ciężki mecz, może wynik tego nie odzwierciedla. Pierwszą połowę naprawdę Białystok postawił nam bardzo ciężkie warunki. Troszkę się męczyliśmy, gra nam się nie kleiła. Graliśmy troszeczkę ospale. W przerwie troszeczkę sobie to wszystko przeanalizowaliśmy, poprawiliśmy. Wyszliśmy z większą agresją, z większym zaangażowaniem i to jest odzwierciedlenie wyniku. To naprawdę był ciężki mecz. Gratulacje dla chłopaków z Białegostoku, bo naprawdę to nie jest tak łatwo w takim momencie dać serce, kiedy się już jest tak naprawdę nad przepaścią. Chłopaki wyszli, dali z siebie maksa, więc z mojej strony olbrzymi szacunek. Jestem sportowcem, więc naprawdę byłem w takich sytuacjach, to jest bardzo ciężkie. I olbrzymie gratulacje za to, co pokazali dzisiaj. Oczywiście chciałem podziękować naszym wiernym kibicom, bo naprawdę przyjechać z Bydgoszczy do Białegostoku na godzinę dwudziestą to jest coś niesamowitego. Oni nas wspierają niesamowicie, także olbrzymi szacunek dla nich również.

Grzegorz Skiba, trener Enea Abramczyk Astorii Bydgoszcz: Przede wszystkim podziękowania i gratulacje dla mojej drużyny, podziękowania dla drużyny z Białegostoku, tak jak Marcin powiedział, za serce, za walkę. To dla nas bardzo trudny mecz. Przegraliśmy deski i to wyraźnie, bo 54-41 i 21 zbiórek na naszej desce to jest naprawdę za dużo. Pozwoliliśmy przede wszystkim w pierwszej połowie na dobrą i skuteczną grę Żubrów. Popełnialiśmy za dużo błędu w obronie pick’n’rolla, oprócz właśnie te zbiórki ponowienia. 19 punktów drugiej szansy zespołu z Białegostoku to jest naprawdę dużo za dużo, więc to jest na pewno do poprawienia. Trudny mecz, trudny rywal. W tej lidze nie ma łatwych przeciwników i nie mamy co tutaj mówić. Wyjechaliśmy, żeby oczywiście tu wygrać, ale liczyliśmy się z tym, że będzie to dla nas bardzo, bardzo trudny mecz i też tak było. Podziękowania dla naszych kibiców, którzy przyjechali, ale myślę, że zostaną do jutra i uroki Podlasia będą tutaj podziwiać, bo to jest naprawdę piękny, piękny teren i bardzo fajni ludzie tutaj mieszkają, więc na pewno ugoszczą naszych kibiców. I cóż, z jednej strony szkoda, że prawdopodobnie Białystok spadnie, ale takie są koleje i trochę frycowe od początku płacili, Żubry płaciły, ale myślę, że nie poddadzą się i będą pukać do bram pierwszej ligi. My walczymy dalej, kolejne mecze nas czekają i ten sezon jeszcze jest bardzo, bardzo długi.

Jeszcze aż tak daleko nie sięgamy myślami i zobaczymy, co to będzie, ale na pewno będziemy pod presją, żeby to utrzymać to pierwsze miejsce. Jeżeli już będziemy pewni, to na pewno będziemy ćwiczyli różne rozwiązania, różne systemy w obronie i w ataku i na pewno młodzi gracze będą mieli więcej minut, gdyż jestem pewien, że w play-offach będą nam potrzebni, żeby na te parę minut wejść i jakość gry, żeby nie spadała. Muszą okrzepnąć troszeczkę i myślę, że też tak będzie, ale co będzie w przyszłości, to czas pokaże.


Samajae Haynes-Jones, koszykarz Żubrów Abakus Okna Białystok: Był to mecz walki, szacunek dla rywali, musimy skupić się już na kolejnym meczu

Kamil Piechucki, trener Żubrów Abakus Okna Białystok: Gratulacje dla ekipy z Bydgoszczy, na pewno bardzo dobre zamknięcie meczu w czwartej kwarcie, czego można się też spodziewać po takim zespole, który trzeci rok rzędu próbuje wrócić do ekstraklasy. I z całego serca mogę powiedzieć, że kibicuję im, bo widzę jakość koszykówki, jakość indywidualną w tym zespole, więc dzisiaj pokazali, dlaczego są na pierwszym miejscu. Potrafili być może w momentach kluczowych, gdzie było blisko na 1-2 posiadania, oddać ważne rzuty i ważne akcje. Głównie dzisiaj na pewno Michał Chyliński i Karol Gruszecki, zawodnicy zupełnie z lepszego poziomu niż pierwsza liga, którzy zeszli i mają chęć pomóc Bydgoszczy. Pokazali, jak się gra na tym poziomie w ważnych momentach, brali na siebie ważne rzuty, dokonywali egzekucji. Bardzo fajnie mieć takich zawodników i ja szanuję przeciwnika. Natomiast mieliśmy swoje szanse, ale z takim przeciwnikiem trzeba 40 minut być na najwyższym swoim poziomie. My nie mogliśmy tego utrzymać i dlatego Bydgoszcz zdecydowanie zasłużyła na tą wygraną. Dziękuję naszym chłopakom za walkę, bo to na pewno nie są łatwe mecze, jeżeli przejeżdża lider. Natomiast mamy 7 dni na przygotowanie się na następnego przeciwnika. Tak jak na tego byliśmy przygotowani, będziemy na następny mecz przygotowani. Czy my ten mecz wygramy? Nikt tego nie ma. Natomiast tutaj było widać, że ktoś był lepszy od nas, ale głów nie spuszczaliśmy.

Ja nie jestem zaskoczony naszą grą, że potrafimy rywalizować. Od kiedy tutaj jestem, było naprawdę bardzo dużo spotkań, wyciągnięcia do ostatniej akcji, więc to też nie są przypadki, że potrafimy wracać. Szykujemy się naprawdę dobrze do tych spotkań. Mamy zawodników w składzie takich, jakich mamy. Niektórzy są mniej fizyczni, niektórzy mniej ograni, więc to też dzisiaj było widać. Mnie nie zaskakuje to, że potrafimy rywalizować. Natomiast wygrywanie meczów to jest coś więcej niż rywalizacja. Trzeba zamykać, trzeba mieć być może troszkę lepszej jakości i chłodniejszej głowy w tych ważnych momentach. Byłoby pięknie, byłoby sensacyjnie, gdybyśmy wygrali, natomiast Astoria jest lepszym od nas zespołem i dzisiaj była na tyle solidna, że nie dała sobie tego wyrwać.

Od początku, kiedy tutaj przyjechałem, ja się skupiałem na jednym treningu i na następnym przeciwniku. Nie wybiegam za dwa tygodnie z kim będzie mecz, on musi się odbyć i z kim on będzie, będziemy gotowi na każdego kolejnego przeciwnika. Nie jest to łatwy sezon pewnie w wielu względach, natomiast ja szanuję tą sytuację, w której się znalazłem. To też jest bardzo dobre doświadczenie dla każdego zawodnika, dla każdego tutaj w klubie trenera i też kibica. Bardzo łatwo być jest uśmiechniętym na topie, natomiast trzeba zachować twarz i pokorę, jeżeli się nie wygrywa tych spotkań. Ja nie spuszczam głowy zawodników, też będę uczulał na to, że mamy przed sobą miesiąc pracy i siedem spotkań do końca sezonu, więc siedem spotkań na to, żeby pokazać swoją jakość i jaki będzie wynik, nikt tego nie wie, ale tak samo nikt tego nie wiedział w lipcu, więc to nie jest nic nowego. Profesjonalnie trzeba się szykować na każdy następny dzień, na każdy następny mecz. Od początku tak podchodzę do pracy, mam szacunek do tego, że tutaj jestem. Nie mogę powiedzieć złego słowa o Białymstoku i o organizacji, więc trzeba oddać wszystko, co mamy i będziemy patrzeć w przyszłość, jak ona nastąpi. Żyjemy tu i teraz.