Krzysztof Szubarga: Decyzyjność była na bardzo słabym poziomie

,

Lista aktualności

Krzysztof Szubarga: Decyzyjność była na bardzo słabym poziomie

"Niestety ofensywnie dzisiaj nie dojechaliśmy na to spotkanie i ci zawodnicy, którzy mają dostarczać nam dobrych decyzji, celnych rzutów, dzisiaj tego nie mieliśmy"- analizował porażkę z Novimex Polonią 1912 Leszno Krzysztof Szubarga, trener KSK Noteci Inowrocław.

Obraz

,

 

Szymon Sobiech, koszykarz KSK Qemetica Noteć Inowrocław: W pierwszej kolejności gratulacje dla drużyny z Leszna. Wytrzymali tą końcówkę i doprowadzili to zwycięstwo do końca. My niestety cały mecz musieliśmy ich gonić, brakowało cały czas naprawdę niewiele. Na pewno w dużej mierze do poprawy jest decyzyjność, pilnowanie zegara 24 sekund. No i też niestety w dzisiejszym dniu szwankowała skuteczność trzypunktowa, nie mogliśmy się w całym spotkaniu strzelić. Uważam, że dobrze zatrzymaliśmy ich najlepszego strzelca Michella. Niestety nie pomogło nam to, żeby wygrać to spotkanie. Nie pozostaje nam nic innego jak wrócić do Inowrocławia i nadal ciężko trenować, tak jak cały czas to robimy. Zostało niewiele meczów do końca, chcemy z każdego meczu wychodzić z twarzą, pokazywać na co nas stać i na pewno to zrobimy. Wyciągamy wnioski i idziemy do przodu. Jeszcze raz chciałbym również podziękować naszym kibicom, ponieważ uważam, że to oni zaprezentowali się odrobinę lepiej, nawet nie odrobinę, zdecydowanie lepiej niż my w tym dzisiejszym spotkaniu. Stanęli na wysokości zadania, przyjechali licznie, prowadzili doping cały mecz. Za to im serdecznie, z całego serca dziękuję. Liczę na ich wsparcie w następnych meczach. Myślę, że wszyscy liczymy i niech poniosą nas do zwycięstw.

Krzysztof Szubarga, trener KSK Qemetica Noteć Inowrocław: Gratulacje dla drużyny z Leszna. Myślę, że dziś w defensywie zrealizowaliśmy to, co chcieliśmy. Zatrzymaliśmy drużynę gospodarzy na 72 punktach. Oczywiście można się doczepić do różnych rzeczy i myśleć, że mogliśmy ich zatrzymać na 50 punktach. Oczywiście zawsze można, ale uważam, że 72 punkty stracone tutaj, w tej gorącej hali to jest dosyć mała ilość. Niestety ofensywnie dzisiaj nie dojechaliśmy na to spotkanie i ci zawodnicy, którzy mają dostarczać nam dobrych decyzji, celnych rzutów, dzisiaj tego nie mieliśmy i z tym mieliśmy duży problem, żeby w tym ataku coś się ruszyło. Mieliśmy dobre, lepsze momenty, ale ogólnie uważam, że w ataku było za dużo myślenia i sytuacji, gdzie nie staliśmy w tych miejscach, gdzie powinniśmy. Tak jak wspomniałem na początku, ta decyzyjność dzisiaj była na bardzo słabym poziomie. Oczywiście nie można też głową w mur, jeżeli są otwarte rzuty, trzeba rzucać, ale jeżeli któryś rzut już nie wpada z rzędu, to trzeba też zaatakować kosz i tego też dzisiaj nam zabrakło.

Maciej Dudzik, trener Novimex Polonii 1912 Leszno: Na wstępie gratulacje dla mojej drużyny za zwycięstwo i podziękowania dla drużyny z Inowrocławia, bo postawili bardzo twarde warunki. Może nie był najpiękniejszy dla oka mecz, natomiast był pełny walki. Od pierwszej minuty tak naprawdę do ostatniej był bardzo fizyczny. Nie chcę powiedzieć, że brudny, natomiast po prostu była to męska gra dzisiaj w wykonaniu obu zespołów. Wiedzieliśmy, że musimy zatrzymać drużynę z Inowrocławia, szczególnie w szybkim ataku. Trochę spróbować zneutralizować ich poczynania przy rzutach za trzy punkty i myślę, że nam się to udało. Przede wszystkim spowolniliśmy grę, w czym chyba drużyna z Inowrocławia nie czuje się najlepiej i w tym momencie, gdzie kontrolowaliśmy to tempo gry, gdzie te akcje były wolniejsze, dokładniejsze, trochę bardziej schematyczne, zabieraliśmy Noteci ich główną broń, natomiast my skrzętnie korzystaliśmy z tych sytuacji. W sumie nie bylibyśmy sobą chyba, gdybyśmy do lekkiej nerwówki nie doprowadzili w pewnym momencie. Trochę niepotrzebnie, natomiast to jest drużyna z Inowrocławia, która potrafi seryjnie trafiać za trzy punkty. Dzisiaj w trzeciej, czwartej kwarcie właśnie takie serie się wydarzyły, czym trochę wytrącili nas z rytmu. Cieszy to, że nie jest to pierwszy mecz, wręcz bym powiedział, że naprawdę kolejny, gdzie te końcówki wytrzymujemy, gdzie te końcówki, trzymamy nerwy na wodzy, wiemy jak je rozegrać, wiemy gdzie szukać swoich mocniejszych stron, nie popełniamy błędów i dowozimy też zwycięstwa. Przy okazji dzisiaj kibice zarówno nasi, jak i z Inowrocławia stworzyli fajne widowisko, było czuć te emocje po obu stronach. Podziękowania dla naszych kibiców, bo znowu nas ponieśli. Znowu nas ponieśli i to jest fantastycznie grać przy takich kibicach w tej hali.

Patryk Wilk, koszykarz Novimex Polonii 1912 Leszno: Na wstępie, co się zawsze mówi, że gratulacje dla drużyny przeciwnej, gratulacje dla nas. Tak jak trener już powiedział, na pewno to był ciężki fizycznie mecz. Troszkę było zapasów dzisiaj. Fajnie też, że sędziowie na to pozwolili, bo obyło się bez takich aptekarskich fauli, zarówno w naszym, jak i w stronę Noteci, więc to spoko. Było dużo szarpanin i tak trochę playoffowo się zrobiło, więc fajnie pod tym względem. Co do samego spotkania wiedzieliśmy, że Noteć jest mocna w rzutach za trzy, jest gdzieś tam w czołówce. 7/33, myślę, że jest to bardzo dobry rezultat. Jeśli spojrzymy na deskę, deskę wygraliśmy, wprawdzie niewiele, ale bardzo na styku to był mecz. Był taki moment, gdzie odskoczyliśmy na tę dyszkę z kawałkiem, ale znowu parę głupich błędów i pozwoliliśmy Noteci wrócić do tego spotkania, gdzie tak naprawdę przy niskim wyniku przewaga 10 plus punktów już powinna wystarczyć. Natomiast my to troszkę roztrwoniliśmy żeby nie było za łatwo w końcówkach, jak to mamy zwyczaj u siebie. Fajnie, że wygraliśmy. Ja bardzo motywowałem chłopaków w szatni i gdzieś tam przed treningami, że ten mecz bardzo chcę wygrać, więc bardzo się cieszę, że wygraliśmy to spotkanie. Także brawo też dla naszych kibiców, bo przyjemnie się tu gra, bardzo przyjemnie się tu gra, tym bardziej jak przychodzi gdzieś tam cały Trapez i niesie nas, jest to bardzo odczuwalne. Co do kibiców Noteci, bo nie byłbym sobą gdybym o tym nie wspomniał. Troszkę się tam powyzywaliśmy, oni mnie, ja ich. Pokazaliśmy sobie coś.

Kurde, zawsze mnie to bawi, ale byłem zły, naprawdę, chciałem pokazać przed meczem, ale w sensie przed meczem byłem bardzo zły i chciałem udowodnić kibicom przed spotkaniem, że coś tam, coś tam. Jak ich zobaczyłem w trakcie meczu, jak tam gdzieś krzyczą, się denerwują, to aż mi się tak, nie wiem, przyjemnie zrobiło.

Gdzieś tam się powyzywaliśmy, z jednym kibicem nawet piątkę zbiłem, także spoko. No i co, niech sobie tam jadą, jak chcą wyzywać, niech wyzywają. Najwyżej dostaną jeszcze raz, jak tu przyjadą, no i co, życzę szerokiej drogi do Inowrocławia. Tyle, dziękuję bardzo. Jeszcze raz gratuluję, gratulacje dla Was wszystkich tutaj.