Maksymilian Zagórski: Droga do play-off robi się bardzo kręta

,

Lista aktualności

Maksymilian Zagórski: Droga do play-off robi się bardzo kręta

W meczu otwierajacym 28. kolejkę Pekao 1 Ligi Mężczyzn Solvera Sokół Łąńcut pokonał WKK Active Hotel Wrocław, 96:94. "To był fajny mecz dla kibiców, bo bardzo ofensywny, tych emocji było dużo" - podsumował Maksymilian Zagórski, zawodnik wrocławskiej ekipy.

Obraz

,

 

Maksymilian Zagórski, koszykarz WKK Active Hotel Wrocław: Gratulacje dla drużyny z Łańcuta, myślę, że to był fajny mecz dla kibiców, bo bardzo ofensywny, tych emocji było dużo, udało nam się wrócić do meczu w czwartej kwarcie, przegrywaliśmy różnicą ponad 10 punktów. Wróciliśmy na jedno posiadanie, zabrakło nam troszeczkę w obronie, byliśmy spóźnieni, strzelcy mogli oddawać te rzuty. Przez nieobecność Milovanovicia grało nam się łatwiej, mieliśmy przewagę pod koszem i to widać po zbiórkach, bo naprawdę wygraliśmy ją bardzo zdecydowanie. Wiadomo jednak, że jedna nasza przewaga otwiera przewagę rywala, tak się to wszystko zrównoważyło, ze niestety nie starczyło nam, żeby wygrać. Na pewno ta porażka zabiera nam w tym sezonie bardzo dużo bo droga do play-off robi się bardzo kręta, ale będziemy do końca walczyć, by zrobić jak najlepszy bilans i może uda nam się o te play-offy zawalczyć.

Łukasz Dziergowski, trener WKK Active Hotel Wrocław: Gratulacje dla trenera Kaszowskiego i zespołu Sokoła Łańcut za zwycięstwo. Myślę, że chłopakom też należą się słowa uznania, bo mamy drugi mecz w ciągu trzech dni i to na pewno czujemy w nogach. Natomiast wyszliśmy z energią, chcieliśmy pokazać, że porażka w Rzeszowie była pechowa dość. Walczyliśmy tutaj, wygrywaliśmy, odrabialiśmy straty, także ten mecz myślę, że dla kibiców był bardzo ciekawy. Ja się cieszę, że chłopcy podjęli walkę, bo jak ktoś spojrzy na nasz zespół dzisiaj, to gramy bez na przykład Kuby Patoki i mamy w składzie pięciu zawodników U19, także myślę, że chłopcy taką lekcję dzisiaj koszykówki dostali, że naprawdę trzeba popracować do samego końca i pewne rzeczy jeszcze przed nimi, które muszą poprawić. Natomiast podjęli walkę, myślę, że ten mecz mógł się podobać. Szkoda, że to przegraliśmy i do końca mieliśmy jeszcze szansę na jakieś odrobienie dwóch, trzech punktów straty, w końcówce doprowadzić do remisu chociażby, ale zespół z Łańcuta to doświadczony team, ma wielu świetnych, ogranych już zawodników, ale myślę, że szacunek dla chłopaków i podjęliśmy walkę, także zobaczymy, co się wydarzy dalej w następnych meczach.

Tak jak Maks powiedział, ta droga do playoffów, zresztą niesamowite, że gramy właśnie takim zestawem chłopców, którzy matury w tym roku piszą i walczymy o playoffy, także jeszcze raz gratulacje dla chłopców, bo mamy dalej przed sobą jeszcze kilka meczów i możemy jeszcze do tych playoffów awansować, także szkoda tych porażek i w Łańcucie, i w Rzeszowie, ale jeszcze myślę, że chłopcy pokażą charakter i jeszcze spróbujemy powalczyć o te playoffy.

Szkoda, że Kubie wyleciała piłka w tej ostatniej akcji, nie wiem czy była śliska, czy może jej złapał, szkoda, bo to taki mały detal, a odebrał nam trochę szansę na jakiś rzut i dobitkę ewentualną, bo tam jeszcze tego czasu trochę było, a nie mieliśmy timeoutu, także musieliśmy coś improwizować.

Dariusz Kaszowski, trener Solvera Sokoła Łańcut: Dziękuję przede wszystkim naszym kibicom za wsparcie. My robimy jako zespół wszystko, żeby ściągnąć jak największą rzeszę kibiców. Kolejne spotkanie, które kończy się, można powiedzieć, dreszczowcem i dostarczamy przez to bardzo dużo emocji naszej publice. To tak żartobliwie. Oczywiście, wolelibyśmy spotkanie rozstrzygać na swoją korzyść w bezpieczniejszy sposób, ale można pogratulować dzisiaj zespołowi WKK bardzo dobrej postawy. Oceniając ich te dwa spotkania, no to zagrali kapitalne zawody w porównaniu do tego, co trzy dni temu zagrali w Rzeszowie, a byli bardziej zmęczeni, ponieważ ten mecz też gdzieś tam im się na pewno odłożył w ich zdrowiu, w ich sile, a dzisiaj naprawdę przeciwstawili nam się bardzo mocno i musieliśmy walczyć do samego końca o to zwycięstwo. Przy okazji chciałbym życzyć dużo zdrowia naszemu centrowi Milanowi Milovanoviciowi, który dzisiaj bardzo poważnie się rozchorował i brakowało go dzisiaj właśnie w tym spotkaniu.


Maciej Kucharek, koszykarz Solvera Sokoła Łańcut: Na pewno to była niecodzienna sytuacja dla nas, jesteśmy przyzwyczajeni, ze Milan jest z nami i odgrywa dużą część właśnie w naszym zespole, dlatego myślę, że to jeszcze bardziej cieszy to zwycięstwo. Zespół się zmobilizował i pokazał, że jesteśmy w stanie grać razem w trudnym warunkach. I jeszcze szacunek naprawdę dla drużyny z Wrocławia, która przyjechała też w osłabionym składzie i grała drugi mecz w trzy dni. Nie było tego po nich dzisiaj widać. Naprawdę postawili nam ciężkie warunki i walczyli do końca. Także jeszcze raz gratulacje dla nich i dziękuję.