Marek Zapałowski: To wymusza emocje

,

Lista aktualności

Marek Zapałowski: To wymusza emocje

W zaleglym spotkaniu 24. kolejki Pekao S.A 1 Ligi Mężczyzn OPTeam Energia Polska Resovia Rzeszów pokonała WKK Active Hotel Wrocław, 72:68. Oto pomeczowe opinie przedstawicieli obu klubów. 

Obraz

,

 

Bradley Waldow, koszykarz WKK Active Hotel Wrocław: Przede wszystkim chciałem pogratulować drużynie z Rzeszowa, zagrali świetny mecz. W pierwszej połowie wyszliśmy bez energii, może to wynik zmęczenia z poprzedniego meczu. Rywale trafiali na dobrej skuteczności, naszą dużą bolączką było dziś pozwalanie rywalom na zbyt wiele zbiórek w ataku. Graliśmy ze zbyt małą energią, ja też nie zagrałem wystarczająco dobrze, pozwalałem przeciwnikom na zbyt wiele. Musimy wrócić do dobrej dyspozycji, by wygrać w kolejnym meczu z Łańcutem.


Łukasz Dziergowski, trener WKK Active Hotel Wrocław:
Gratuluję trenerowi Zapałowskiemu i zespołowi Resovii. Dla każdego byłoby to cenne zwycięstwo, i dla nas i dla Rzeszowa. Gratulacje. Myślę, że to był bardzo wyrównany mecz. Bardzo taktyczny. Ta gra może nie była porywająca, nie było zbyt wielu fantastycznych akcji, bardziej taka gra pozycyjna, no i niestety zabrakło nam dzisiaj trochę tej energii w końcówce i przede wszystkim za dużo niecelnych rzutów osobistych, z czystych pozycji, spod kosza też nie trafiliśmy kilku prostych, łatwych rzutów. I może jedna, dwie, trójki więcej też, które były otwarte w końcówce szczególnie mogły wpaść i może by ten wynik był inny, natomiast rzut jak rzut, raz wpadnie, raz nie, ale to jest też nauka dla młodych chłopaków, że takie akcje z Kacprem Młynarskim nie przechodzą, że sobie rzucam lotkę w stronę kosza. Tylko trzeba po prostu już zrobić wszystko, żeby tą piłkę w koszu umieścić. Mieliśmy za dużo takich delikatnych akcji. Nie potrafiliśmy ich skończyć, przez to zamiast grać agresywnie, to po prostu oddawaliśmy takie zbyt miękkie akcje. Myślę, że jeżeli byśmy trochę bardziej kosztem nawet faulu w ataku czasami zaatakowali ten basket, to efekt byłby lepszy. No i cóż, dla tych chłopców niektórych to jest duża nauka i myślę, że dzięki takim sytuacjom będą lepsi.

Zostajemy w Rzeszowie, będziemy tutaj się regenerować i w piątek gramy w Łańcucie. Na pewno nie będzie to łatwy mecz, bo Łańcut jest zespołem z czołówki tabeli, ma wielu bardzo dobrych zawodników, także na pewno będzie trudno jeszcze u nich na hali, ale nie mamy nic do stracenia i myślę, że przygotujemy się na ten mecz i powalczymy tam. Co do meczu jeszcze, to tak jak mówiłem, trochę za dużo takiej miękkości dzisiaj zademonstrowaliśmy. Myślę, że ten mecz z Tychami dużo nas kosztował, ale myślę, że to nie jest przyczyna, że dzisiaj graliśmy… mniej tej energii mieliśmy po prostu, za delikatnie i tyle. Energii, myślę, i odpoczynku było na tyle, żeby chłopcy po prostu zagrali agresywnie i mocniej się bili. No i takie właśnie cztery punkty, to jest właśnie jedna, dwie, trzy sytuacje, które powinny być na naszą stronę.
 

Kacper Margiciok, koszykarz OPTeam Energia Polska Resovii Rzeszów: Przede wszystkim na pewno bardzo się cieszymy ze zwycięstwa w tym meczu, bo potrzebowaliśmy go jak tlenu. Mecz był bardzo ciężki od początku do końca. Praktycznie żadna drużyna nie była na jakimś wyższym prowadzeniu. Druga połowa, praktycznie cała punkt za punkt. Była bardzo duża nieskuteczność i u nas, i u nich, ale udało nam się wyszarpać w końcu wtedy ten mecz. Bardzo się cieszymy. Dziękuję na pewno kibicom za liczne wsparcie, było ich słychać i na pewno nas pociągnęli.

Tutaj jednak to jest nasza hala, na której trenujemy na co dzień i te kosze są bardziej obrzucane i myślę, że po prostu większość zawodników bardziej komfortowo się tu czuje.

Marek Zapałowski, trener OPTeam Energia Polska Resovii Rzeszów: Gratuluję swoim zawodnikom zwycięstwa. Dziękuję też trenerowi Dziergowskiemu i WKK za dobry mecz, emocjonujący. Myślę, że stworzyliśmy kolejne widowisko. Bardzo dziękuję kibicom, którzy nas tutaj bardzo, bardzo nam pomagają na Towarnickiego. Po prostu jest to lepiej słyszalne, bo jeżeli na Podpromiu przychodzi około tysiąca osób, tysiąca pięćset, no nie jest to tak słyszalne jak tutaj, gdzie przychodzi osiemset czy tam sześćset nawet, nie wiem. Naprawdę czujemy to wsparcie, lepiej nam się gra tutaj zdecydowanie na Towarnickiego. Czujemy się swobodniej. Dzisiejszy mecz był bardzo ciężki, bardzo emocjonalny. Bardzo nam zależało na zwycięstwie. Chcieliśmy się wreszcie podnieść, bo już dawno nie wygraliśmy. Nie było to ładne zwycięstwo. Nie było to proste, ale udało nam się je wywalczyć po prostu na parkiecie. Cieszą mnie takie rzeczy jak rzucanie się na parkiet Kacpra Młynarskiego czy Kacpra Margicioka. To pokazuje charakter nasz, że chcemy walczyć i chcemy zdobyć te dwa punkty w każdym meczu. Będziemy tak walczyć do końca.


Dużo już meczów było bardzo istotnych w tym sezonie. Niektóre udało nam się wygrać, niektóre nie. Ten był jeden z wielu. My jesteśmy drużyną, która gra najwięcej końcówek, takich wyrównanych i to wymusza emocje. Ja dzisiaj byłem bardzo poddenerwowany, muszę przyznać. Myślę, że Michał Gabiński także, bo zależy nam na tym, żeby ta drużyna grała lepiej, żeby to poszło w dobrą stronę. Ten sezon jest ciężki dla nas wszystkich, dla kibiców, dla zawodników. Wiadomo, że każdy z nas chce wygrać każde spotkanie. Nie jest to proste. Mieliśmy różne problemy i nadal gdzieś tam je mamy. Próbujemy im zaradzić i są te emocje po prostu. Każdy chce, po prostu zależy nam. Tak samo myślę, że prezesowi, czy Michałowi Gabińskiemu, czy mi identycznie. Każdy z nas chce wygrać i jest dużo emocji po prostu.

Zaraz mamy w niedzielę kolejny mecz. Ta walka nadal trwa. Mamy siedem spotkań do końca i chcemy po prostu wygrać następne kolejne spotkanie i przygotować się jak najlepiej. Tak jak mówiłem, nie myślimy na razie o tym, co będzie na końcu, ale krok po kroku.


ŁKS to zdecydowanie inna drużyna przede wszystkim niż kiedyś, bo z doświadczonymi zawodnikami z wyższego poziomu niż pierwsza liga, z trenerem, który pracował w Ekstraklasie, którego dobrze znam. To jest bardzo ciężki przeciwnik, bardzo trudny. Gramy na Podpromiu, będziemy starali się zagrać jak najlepiej, a jaki będzie wynik to zobaczymy.