Wojciech Czerlonko, koszykarz PGE Spójni Stargard: Przyjechaliśmy na trudny teren, kawał drogi od Stargardu, także bardzo się cieszę, że udało nam się zwyciężyć. Z tego względu, że wydaje mi się, że to był jeden z pierwszych meczów, które kontrolowaliśmy od początku do końca i dowieźliśmy spokojne zwycięstwo. Wiedzieliśmy, że przyjeżdżamy na trudny teren do Białegostoku z tego względu, że Żubry tak naprawdę w każdym meczu walczą o życie. Jest to bardzo nieprzewidywalny zespół, także ogromne gratulacje dla mojego zespołu. Wydaje mi się, że gra szczególnie w drugiej połowie mogła się podobać, 16 trafionych w trójek, także na pewno fajne widowisko. Wracamy, przed nami długa droga powrotna, także na pewno fajnie, że w dobrych humorach, ale już myślami na weekendowym meczu z Poznaniem. Teraz fajnie byłoby, jakby udało nam się zbudować taką serię zwycięstw. Z tego miejsca też chciałbym podziękować bardzo mocno naszym kibicom, ponieważ tak jak mówię to jest kawał drogi ze Stargardu, a mimo wszystko oni potrafią przyjechać do Białegostoku i nas bardzo mocno wspierać. Słychać było ich na parkiecie, także super. Czapki z głów dla nich i można powiedzieć, że dedykuję to zwycięstwo dla nich.
Marek Popiołek, trener PGE Spójni Stargard: Gratulacje dla mojego zespołu, bo myślę, że w perspektywie 40 minut kontrolowaliśmy to spotkanie. Żubry oczywiście walczyły ambitnie, tego się spodziewaliśmy. Zbliżyły się w którymś momencie, może na początku trzeciej kwarty na 6 punktów, ale potrafiliśmy znaleźć sposób na to, jak grać w sposób inteligentny, znajdować dobre rzuty dla naszych strzelców i skuteczność dopisała, dlatego ten mecz się tak dobrze dla nas ułożył. Bardzo dziękuję kibicom naszym za przyjazd do Białegostoku. Byłem zaskoczony, że aż tak liczna grupa tutaj przyjechała nas wspierać i to też nam dodaje otuchy i energii. Odnośnie zespołu z Białegostoku, myślę, że tutaj dużo jest zrobione, aby walczyć do końca o to utrzymanie. Zespół bardzo się przecież przebudował od czasu, kiedy choćby my graliśmy z nimi w pierwszej rundzie i tutaj wiele mocnych zespołów bardzo się męczyło w Białymstoku, także my byliśmy bardzo skoncentrowani na naszym zadaniu i cieszę się, że ten mecz bez też dużej nerwowości w drugiej połowie wygraliśmy i oby to był taki sygnał pozytywny. Obyśmy teraz przełożyli tę formę, którą dzisiaj zaprezentowaliśmy na kolejne spotkanie u siebie z Poznaniem.
Bartosz Proczek, koszykarz Żubrów Abakus Okna Białystok: Uważam, że graliśmy dobrze przez 2,5 kwarty, byliśmy w meczu. Niestety nie udało nam się wykonać naszego planu i wynik nie do końca oddaje taki, jaki był, uważam, ten mecz. 2,5 kwarty graliśmy dobrze i ostatnie dwie minuty trzeciej kwarty później wszystko się posypało. No i strzelców nie udało nam się dobrze bronić, tyle. Wiedzieliśmy jakich strzelców mamy bronić. Chodziliśmy do nich na zasłonach, niestety i tak rzucali na dobrej skuteczności. Wszyscy strzelcy, których… może udało nam się jednego dobrze pobronić, rozgrywającego, nie trafił za trzy, ale reszta na dobrej skuteczności rzucała i niestety to też zaważyło na naszej porażce.
Kamil Piechucki, trener Żubrów Abakus Okna Białystok: Gratulacje za przeciwników, wygrali zasłużenie na pewno. Tutaj już Bartosz napomniał, jaki mieliśmy zarys i plan tego meczu z zespołem, które absolutnie gra na ten moment na pewno poniżej swoich oczekiwań, bo były zakusy na powrót do Ekstraklasy. Na ten moment oczywiście to jeszcze daleka droga, natomiast dzisiaj zasłużenie wygrali. Tutaj Bartek mówi dwie i pół kwarty, ja bym powiedział 28 minut z zespołem, które ma ambicje dużo wyższe, nie wystarczy. Ostatnie 8-9, nie chcę dokładnie się doszukiwać, spotkań, które mieliśmy w ostatnich dwóch minutach, w końcówkach do wygrania. Dzisiaj ta seria się skończyła, nie mieliśmy szans tego meczu wygrać, ponieważ moim zdaniem, personalnie w 28 minucie mniej więcej, przy stanie minus 10, minus 12 w tym momencie mieliśmy trzy niecelne rzuty spod samego kosza, które mogły zmniejszyć przewagę na minus 6 i oczywiście lepiej się wchodzi w czwartą kwartę i można powalczyć z takim przeciwnikiem, bo z takim przeciwnikiem, który ma naprawdę dużą jakość jeżeli chodzi o rzuty z daleka trzeba się pilnować, żeby nie było tak zwanego run.
Takie run rywale zrobili i zrobiło się zamiast minus 6, minus prawdopodobnie tam 19-20 i też ciężko być bajkopisarzem i opowiadać, że 20 punktów w 10 minut się łatwo odrobi. No nie odrobi się tego tak za każdym razem, więc dzisiaj nam się trafił mecz, którego nigdy nie chce się mieć jako zespół, jako trener i zawodnicy, gdzie nie mamy szansy wygrać, natomiast takie rzeczy też się zdarzają, nikt tutaj nie będzie spuszczał głowy długofalowo, bo od początku jest ciężko w każdym spotkaniu, natomiast te 28 minut mogę dziękować za zaangażowanie, oczywiście tam były błędy, które stworzyły tę przewagę, natomiast czepiać się za dużo nie można było, ten 2,5-minutowy stretch w 3 kwarcie zdecydował i mecz już się tylko kończył do końca przez 10 minut bez wielkiego wpływu na rezultat, natomiast jak szybko zapomną zawodnicy o tym złym momencie, jak szybko wyciągną wnioski na temat, jaki jest plan na mecze, jak trzeba robić odpowiednie rzeczy, tak szybko będziemy mieli szansę wygrać następny mecz.
Trzeba powiedzieć jasno, zespoły, które są wyższe, większe, fizyczniejsze, takim zespołem na pewno jest Stargard, mogą fizycznie trochę zmniejszyć nam skuteczność rzutów, na pewno to jest też odpowiednik, trzeba powiedzieć, nie chcę już indywidualnie porównywać zawodników nazwiskami, bardziej zaawansowani analitycy na pewno mogą postawić zawodnika typu powiedzmy Karolak przeciwko naszemu zawodnikowi na tej pozycji i ciężko się doszukiwać równego poziomu od początku, obojętnie w jakim zespole by grali, więc jakość zawodników ma na pewno znaczenie, ta jakość jest i w fizyczności, w rozumieniu gry i w byciu po prostu lepszym indywidualnie i dzisiaj ta lepsza jakość zawodników też na pewno im pomogła grać lepiej w obronie i w ataku. Fizyczności się nie naprawi, jest się tak fizycznym jak się jest przygotowanym do sezonu, koniec kropka, więc zawodnicy z jakością i też nie najgorszą fizycznością u przeciwników dzisiaj przeszkadzali nam pewnie i zdobyć łatwe punkty czy mieć lepszą skuteczność, natomiast ciężko się przyczepić, jeżeli stworzyliśmy layupy tak zwane, trzy, dla mnie są bardzo ważne, gdzie mogą dać nam trochę pewności, to jest tylko jeden mecz, nawet nie można odfajkować meczu i powiedzieć, że Spójnia jest poza zasięgiem, wiele ekip teoretycznie jest poza zasięgiem Żubrów, natomiast pokazywaliśmy, że możemy zawalczyć i wygrać, nie udawało się dzisiaj, bo byli zdecydowanie lepsi, natomiast my nie odfajkujemy meczów. Na pewno nasi zawodnicy byli przygotowani na tyle, że jak będzie możliwość wygrania meczu, być może ten mecz zabierzemy, natomiast te 2,5 minuty zabrały nam tę możliwość, nie jesteśmy fizyczni, to fakt.
Oczywiście każdy mecz dla Żubrów przy 0-10, przy zmianach i przy oczywiście presji, która jest przy 0-10 absolutnie jest taki sam, bo każdy mecz jest o przysłowiowe wyrwanie jakiegoś zwycięstwa i o przysłowiowe czucie się lepiej, natomiast nie wybiegam w przyszłość, dwa mecze, zawsze jest jeden mecz, zawsze jest jeden trening i dlaczego mamy sobie odbierać szansę w każdym meczu. To jest trudny przeciwnik w Kotwicy, Kotwica na swoim parkiecie, są silni, wzmocnili się bardzo dobrym zawodnikiem Pawłem Leończykiem, poza tym też wzmocnili się obcokrajowcem, chcą na pewno zrobić run, żeby walczyć tak naprawdę jeszcze może jakimś dobrym końcowym runem o play-off, więc to jest zespół, który nie odpuści, to jest zespół, który na pewno gra fizycznie na granicy faulu i trzeba być do tego przygotowanym. Oczywiście fizyczności się nie zbuduje w 7 dni, ale można być na to przygotowanym lepiej i lepiej wykorzystać jakieś swoje silne strony. Ja oczekuję, że zawodnicy po słabych ostatnich 12 minutach przyjdą z dobrą energią na treningi i będziemy szukać kolejnej wygranej za tydzień. Trzeba brać pod uwagę, że jednak zawodnicy nasi mierzą się dużo bardziej, więcej niż moim zdaniem cała ta liga. Nie będę wracał do sytuacji, natomiast wszyscy wiemy z czym się tutaj zawodnicy mierzą i trzeba też im oddać chylić czoła, że robią na ile mogą. Dzisiaj nie wystarczyło, ale dlaczego nie wystarczy za tydzień.
