Dominik Rutkowski: Czasami trzeba grać brzydko i wygrywać mecze

,

Lista aktualności

Dominik Rutkowski: Czasami trzeba grać brzydko i wygrywać mecze

Ofensywny mecz w Opolu! ŁKS Coolpack Łódź nie bez problemów pokonał Weegree AZS Politechnike Opolską, 104:94. Oto pomeczowe opinie przedstawicieli obu klubów:

Obraz

,

 

Tane Spasev, trener ŁKS-u Coolpack Łódź: Gratulacje po pierwsze do trenera zespołu z Opola i dla zawodników. Bardzo fajny mecz dla kibiców tutaj, mam nadzieję. Było dużo zmian prowadzenia, był wyrównany mecz i na koniec udało się, kilka rzutów trafiliśmy, ale nie jestem zadowolony, bo 10-15 minut bez skupienia gramy, a tego potrzebujemy w defensywie, w obronie. Potrzebujemy nad tym popracować w tygodniu, bo przyjedzie Bydgoszcz i to będzie dla nas bardzo ważny mecz. Jak mówiłem, nie jestem zadowolony z tą obroną, ale gratulacje do zawodników i cieszę się że oni dali radę wygrać mecz.

Aleksander Lewandowski, koszykarz ŁKS-u Coolpack Łódź: Gratulacje dla Opola, zagrali dzisiaj bardzo dobry mecz. Myślę, że trener powiedział, że był fajny mecz dla kibiców, dla oka. Zgodzę się z trenerem, że nie trzymaliśmy się zasad w obronie i przez to w pierwszej połowie ktoś był otwarty, czy źle rotowaliśmy, więc musimy nad tym popracować, ale taki jest sport, myślę, że najważniejsze na końcu jest zwycięstwo. Wyjeżdżamy z Opola z dwoma punktami i musimy lepiej przygotować się za tydzień na bardzo ważny mecz z Astorią Bydgoszcz, bo tam już na pewno nie dadzą nam łatwo tego meczu na swojej hali wyciągnąć, więc wracamy, odpoczywamy i przygotowujemy się na kolejny mecz.

Dominik Rutkowski, koszykarz Weegree AZS Politechniki Opolskiej: Gratulacje dla zespołu z Łodzi. Czasami trzeba grać brzydko i wygrywać mecze. Wiadomo, kibice przyjdą, cieszą się, że jest walka, wynik wysoki, że wpada, ale mimo wszystko my potrzebujemy w aktualnej sytuacji punktów do tabeli, bo tego nam najbardziej potrzeba, żeby złapać troszkę oddechu od tej strefy spadkowej, ale myślę, że jeśli pokażemy taką wolę walki, która występowała dzisiaj, to w kolejnych meczach dużo prawdopodobniej myślę, że wygramy po prostu następne mecze. Dzisiaj zabrakło niewiele, kilka celnych rzutów, kilka zebranych piłek. Taki jest sport, taka jest koszykówka, trzeba trafiać do kosza. My w końcówce nie trafiliśmy, zespół z Łodzi trafił.

Michał Rutkowski, trener Weegree AZS Politechniki Opolskiej: Gratuluję ŁKS-owi, zwycięstwa. Pokazał w tym meczu, jak wiele jakości jest w tym zespole, jak wiele jest indywidualności. W końcówce meczu, myślę, że to zaważyło. Myślę, że zabrakło nam skuteczności, która wynikała z tego, że opadliśmy troszeczkę z sił. Kreowaliśmy otwarte pozycje, po prostu nie trafiliśmy do kosza. ŁKS trafił trudne rzuty. Myślę, że taki fragment 2-3 minutowy, przy tak wyrównanym meczu zdecydował, w którą stronę to poszło. Natomiast myślę, że po raz kolejny możemy być zadowoleni ze swojej postawy, bo ja twierdzę, że oczywiście każdy chce wygrywać mecze, piąć się w górę tabeli, ale tak na chłodno, każdy ten sezon już przemyśli, to będziemy z tego sezonu zadowoleni. W tej sytuacji naszej, to naprawdę stawiamy czoła wielu przeciwnościom i walczymy jak równi z potentatem tej ligi, potentatem finansowym, kadrowym i pod każdym względem. Dziękuję moim chłopakom za zaangażowanie i jestem dzisiaj bardzo dumny. Za to punktów nie ma, natomiast ta postawa może napędzać do tego, że pokazuje, że możemy jeszcze niejeden mecz w tej lidze wygrać. Mam nadzieję, że Piotrek Niedźwiedzki za chwilę będzie, uporamy się z drobnymi urazami i jeszcze będziemy w tej lidze groźni i jeszcze parę zwycięstw wyrwiemy.

Jeszcze na koniec powiem, bo to jest bardzo niesmaczne, mam nadzieję, że ktoś to może ogląda, bo wątpię, żeby ktoś to weryfikował. Ja już mówiłem nie raz na konferencji, że pewne rzeczy nie dojeżdżają w tej lidze i powiem tylko o jednym meczu w Kołobrzegu, gdzie zostaliśmy okradzeni z 7 punktów. Zostaliśmy okradzeni, mówię to z pełną szczerością i powagą, ponieważ w końcówce meczu przy plus pięć, tak jak powiedziałem, przy wyrównanych pojedynkach decydują czasami dwie, trzy akcje. Mamy plus pięć, Paweł Dzierżak otrzymuje piłkę na aucie, to jest ewidentne. Ktoś, kto będzie chciał, zapraszam, może się skontaktować, wyślę materiały. Jest piłka na aucie, rzuca nam dwa punkty.

Zawodnik amerykański, kozłuje, kozłuje piłkę, kozłuje, łapie, znowu wchodzi w kozioł, zdobywa dwa punkty. Nikt tego nie widzi, nikt tego nie widzi. W końcówce przy minus dwa Łukasz Kupczyński wykłada lay-upa, piłka się odbiła od tablicy, nikt tego nie widzi, nikt tego nie widzi. W pierwszej połowie jest blok. Na pewno był czysty, bo potwierdzają to fotorelacje i zapis wideo, ale gwiżdże sędzia, który był na połowie. On musi być pewny, żeby taki gwizdek podjąć, a on gwiżdże z połowy. Coś, co nie ma prawa bytu, więc to jest niesmaczne, bo naprawdę w grę wchodzą olbrzymie pieniądze dla klubów, bo spadek jednego czy drugiego zespołu w tej lidze to jest katastrofa i bardzo ciężki powrót. A to się co mecz bardzo powtarza i to jest... Dziękuję.