Wendell Mitchell, koszykarz Novimex Polonii 1912 Leszno: Mecz był dość fizyczny, mieliśmy pewne problemy w naszej grze, ze zbiórkami, stratami. Mecz zaczął się nie po naszej myśli, rywale grali swoje, starali się kontrolować mecz, w czwartej kwarcie niemal dogoniliśmy rywali, ale nie zdołaliśmy odwrócić wyniku.
Maciej Dudzik, trener Novimex Polonii 1912 Leszno: Gratulacje dla zespołu z Tychów. Zagrali bardzo dobre spotkanie, szczególnie jeśli chodzi o skuteczność rzutów za trzy punkty i rzutów wolnych. Nie zrealizowaliśmy swoich założeń. Daliśmy sobie zebrać za dużo piłek w ataku, popełniliśmy za dużo strat. Nasza obrona aktualnie nie jest w najlepszym miejscu, bo to jest trzeci mecz, gdzie tracimy prawie 100 punktów. Zmagaliśmy się z pewnymi problemami zdrowotnymi przez ostatnie dwa tygodnie. Ten proces treningowy niestety nie wyglądał tak, jak powinien wyglądać i tak, jak może wyglądać, natomiast to nie jest wytłumaczenie. Tak czy siak pozwoliliśmy dzisiaj graczom GKS-u na zbyt wiele. Dopuściliśmy do otwartych rzutów i wykorzystali to w stu procentach. Jestem zadowolony, że udało nam się wrócić i walczyliśmy praktycznie do ostatnich minut o zwycięstwo. Natomiast to nie może być tak, że wrzucamy piąty bieg na trzy minuty przed końcem meczu, tylko musimy od początku z taką energią wychodzić i walczyć. Za dużo błędów, niestety za dużo błędów po naszej stronie i to gdzieś takich prostych błędów, że gdzieś odeszliśmy od strzelca, zbyt duża pomoc. Zostawialiśmy chłopaków otwartych, do tego dopuszczaliśmy do skakania nam po głowie, szczególnie w pierwszej połowie. Ta przewaga, którą w drugiej kwarcie gospodarze uzyskali ustawiła mecz. Dużo analizy, ciężkie mecze przed nami. Liga jeszcze się nie skończyła i musimy zrobić wszystko, żeby zagwarantować sobie pozostanie w tej lidze.
Mateusz Dziemba, koszykarz GKS-u Tychy: Myślę, że jedno słowo, które mi się nasuwa po meczu na gorąco to chyba kontrola, bo naprawdę dzisiaj zagraliśmy na dobrej skuteczności. Szukaliśmy siebie na obwodzie, oczywiście pod koszem również. Ta gra się kleiła jak najbardziej ostatnio te trzy zwycięstwa z rzędu mówią same o sobie i mimo, że w tych poprzednich meczach rzucaliśmy po 70 bodajże punktów to dzisiaj pokazaliśmy, że jak jeszcze dołożymy tą skuteczność to naprawdę zespoły, które tutaj przyjeżdżają mogą mieć problem, żeby dotrzymać tego tempa. Fajnie, że większość zawodników się tutaj włączyła i każdy gdzieś tam zapunktował. Tak jak mówiłem na jednej z pierwszych konferencji, że jak 6-7 zawodników rzuci po 10+, to naprawdę zakręcamy się koło tej setki. Fajnie, że poprawiliśmy deskę, o której trener tak naprawdę mówił co konferencję. Myślę, że ta drużyna już można powiedzieć się dotarła i to funkcjonuje tak jak trener oczekiwał od początku.Trochę czasu minęło, ale myślę, że to procentuje tak jak wszyscy oczekiwali.
Tomasz Jagiełka, trener GKS-u Tychy: Gratulacje dla naszych chłopaków, dziękuję Polonii. Myślę, że to był bardzo wymagający ofensywny rywal. Wydawać by się mogło, że kontrolowaliśmy mecz od drugiej kwarty przy prowadzeniu plus 16. Trochę się wdało wtedy w nasze szeregi chaosu i Polonia momentalnie to wykorzystała. Natomiast tak jak „Dziembol” powiedział, świetnie ofensywnie, z tym też mieliśmy problem ostatnio ze skutecznością. Nasza tożsamość, czyli zbiórki w ataku podtrzymane, co bardzo cieszy, bo 11 zbiórek w ataku daje 11 posiadań. 11 do 5 w zbiórkach w ataku to naprawdę jest duża różnica. Wiadomo, że musimy poprawić defensywę, aczkolwiek naprawdę ciężko jest wybronić takiego zawodnika jak Wendell Mitchell, bo jest niesamowicie utalentowany ofensywnie i na pewno swoje rzuty musi zabrać. W pewnym momencie mieliśmy z nim problem, ale całe szczęście, że dowozimy cenne zwycięstwo do końca i możemy skupić się spokojnie na kolejnym rywalu. Znów mamy coś do udowodnienia za tydzień, bo przypominam, że z Polonią przegraliśmy. Z Polonią Warszawa przegraliśmy u siebie, więc mam nadzieję, że w lepszej atmosferze przygotujemy się do kolejnego spotkania.
