Cezary Karpik, koszykarz Żubrów Abakus Okna Białystok: Na wstępie troszkę formułką pójdziemy. Gratulacje dla drużyny z Łodzi za walkę, za naprawdę ciężkie warunki, bo mimo tego, że mieli swoje problemy, to tak jak mogli Państwo widzieć, to nie była łatwa ścieżka, żeby osiągnąć to zwycięstwo. Tym bardziej takie zwycięstwo cieszy, bo wyszarpane cieszy podwójnie, ale od razu, żebym nie zapomniał, tutaj duży kredyt dla naszych kibiców, bo naprawdę w tych momentach, kiedy Łódź nas doganiała, to stawali na wysokości zadania, byli jeszcze głośniej i mam nadzieję, że będzie jeszcze więcej osób po tym zwycięstwie, bo chciałbym podkreślić, że to nie jest byle jakie zwycięstwo. To jest zwycięstwo z naprawdę solidną drużyną, która aspiruje do grania w ekstraklasie. My też mieliśmy swoje problemy. Ten mecz to już jest przeszłość, także bardzo się cieszymy, że udało się to wygrać. Myślę, że to już po króciutkiej rozmowie z trenerem na spokojnie ten mecz mogliśmy wygrać większą ilością punktów. Naprawdę w końcówce dużo, chciałbym powiedzieć niewymuszonych, ale to były wymuszone straty agresywną obroną drużyny z Łodzi. Natomiast my po prostu, wychodzi w takich momentach doświadczenie. Widać, że wiemy co mamy robić na papierze, przychodzą emocje, jest stresowa sytuacja i robimy po prostu głupoty, ale podkreślę to i powtórzę się, tym bardziej mnie to cieszy, że dzisiaj naprawdę całą drużyną stanęliśmy na wysokości zadania i mimo 16 strat wygrywamy z drużyną z Łodzi. Także jeszcze raz bardzo, bardzo gratuluję swojej drużynie. Zrobiliśmy dobrą robotę i na pewno dzisiaj wspólnie delikatnie pocelebrujemy to zwycięstwo, natomiast nie za mocno trenerze, żeby być gotowi już w poniedziałek na trening.
Właśnie najlepsze jest to, że nas w ogóle nie zaskoczyli, bo my byliśmy na to przygotowani i w przerwie meczu rozmawialiśmy między sobą, że oni na pewno wyjdą agresywnie, bo w takim rosterze, w jakim oni dzisiaj byli, musieli w ten sposób zagrać, bo grając z nami 5 na 5, po prostu my dzisiaj mieliśmy więcej argumentów, dlatego oni musieli to wyszarpać. Chwała dla nas, że nie daliśmy sobie tego wyszarpać. Natomiast nie przystoi nam robić takich strat, bo naprawdę mówię, oddawanie piłki przeciwnikowi na połowie, kiedy on może sobie po prostu rzucić łatwe dwa punkty, to nawet gdybyśmy mieli Phila Jacksona na ławce i Michaela Jordana, to raczej byłoby ciężko to cokolwiek z tym zrobić. Takich punktów nie da się obronić, ale najważniejsze, że dowozimy to do zwycięstwa. Jestem bardzo zmęczony, więc może trochę uciekam od tematów, ale mówię, cieszę to zwycięstwo podwójnie.
Wydaje mi się, że w tym sezonie ciężko szukać logiki w pierwszej lidze mężczyzn koszykówki, bo ta liga jest bardzo nieprzewidywalna. Opole pokonuje Spójnię, Żubry pokonują ŁKS. Myślę, że bukmacherzy mają duże problemy, ale to już nie jest nasz problem. Także naprawdę ciężko, to jest dyspozycja dnia. Gramy w koszykówkę, czasami jeden moment wystarczy, żeby poczuć ten przysłowiowy wiatr w żagle. My dzisiaj od początku w końcu zaczęliśmy mecz tak, jak chcieliśmy. Wygraliśmy pierwszą kwartę, nie musieliśmy gonić, a to też jest bardzo istotne, że w tych ostatnich spotkaniach od początku przegrywaliśmy, musieliśmy gonić. Nawet jeżeli dochodziliśmy na jakąś bliską różnicę punktową, to po prostu nie starczało nam siły. Dzisiaj to my byliśmy na prowadzeniu i chwała nam za to, że to prowadzenie dowiedzieliśmy do końca.
Zostało nam jeszcze 9 spotkań, także nie ma co rozmyślać nad tym, co było. Patrzymy tylko i wyłącznie, mówię, dzisiaj krótki czas na to, żeby poświętować to zwycięstwo. Natomiast, mówię, mamy jeszcze 9 spotkań i ja w swoim imieniu, ale myślę, że mogę tutaj jako przedstawiciel, dzisiaj mam ten zaszczyt, że trener mnie zabrał na konferencję, w imieniu całej drużyny powiem, że zrobimy wszystko, żeby Białystok został w pierwszej lidze.
Kamil Piechucki, trener Żubrów Abakus Okna Białystok: Gratulacje dla Żubrów Białystok. Dziękujemy za naprawdę fajny mecz przeciwnikom z Łodzi. Tak jak Czarek powiedział, ten mecz już jest historią. Wygrywamy ten mecz, moim zdaniem wygrywamy ten mecz zasłużenie. Wiedzieliśmy, na czym polega koszykówka z Łodzi, jak będą chcieli nas atakować, jakie mają mocne strony. Przez większość czasu udawało się to minimalizować, dlatego też prowadzenie wielopunktowe w czwartej kwarcie. Natomiast zespoły, które chcą walczyć o Ekstraklasę, takim jest też Łódź, oczywiście będą próbowały wracać do meczu. Wrócili na bliską odległość, natomiast nasi zawodnicy z problemami sobie poradzili i trzeba oddać im chwałę, że to zrobili. Zawodnicy muszą dokończyć, zawodnicy muszą dokończyć osobisty rzut wolny, nie stracić piłki i dzisiaj to nasi zawodnicy zrobili, dlatego trzeba im gratulować. Oczywiście mamy jeszcze dziewięć meczów i te dziewięć meczów będziemy przygotowani, tak jak od pierwszego spotkania, kiedy tutaj jestem. Będziemy przygotowani, będziemy starali się wyrwać kolejne, następne spotkanie. Jaki będzie wynik, nikt tego nie wie, natomiast my jesteśmy optymistycznym zespołem. Każdy się borykał z problemami, również Żubry. Ja jestem jednak optymistyczną, pozytywną osobą i będę wspierał naszych zawodników, żeby dobrze do tego podeszli, pocelebrowali dzisiaj i wrócili naładowani pozytywną energią do pracy.
Oczywiście Opole to jest powiedzmy bezpośredni rywal na dole tabeli, natomiast nic specjalnego nie będziemy szykować. My musimy skupić się na naszej koszykówce, na naszych założeniach. Dzisiaj po raz kolejny moim zdaniem pokazaliśmy, pomimo wielu porażek ostatnio, że to jest zespół, że nie jesteśmy zbudowani wokół jednego człowieka, że ktoś może grać słabiej, a inny mu pomoże więc my szukamy naszej zespołowości i chcemy postawić warunki w Opolu i chcemy ten mecz wygrać, na pewno. Przygotowania będą powiedzmy klasyczne. Ja mam obraz wideo oglądając przeciwników, więc zobaczę ich ostatni mecz, kilka poprzednich. Zobaczymy jak grają w tym momencie sezonu, zobaczymy jak u nich z kontuzjami, bo mieli jakieś kontuzje. To też jest czasami meczowa sytuacja i będziemy gotowi. Czy my ten mecz wygramy? Nikt tego nie wie, na pewno będziemy chcieli ten mecz wygrać i być dalej w grze. Sport nie takie rzeczy widział i chcemy pisać dobrą historię w każdym meczu. Natomiast skupiamy się na normalnej, codziennej pracy.
My złapaliśmy te faule w drugiej połowie po stratach bardzo często, gdzie nie ustawiliśmy jeszcze obrony i dlatego mieliśmy szybko pięć fauli. Natomiast to się później wyrównało, z czego były też rzuty osobiste i mogliśmy ten mecz zamykać więc nie będę skupiał się tylko na tych faulach. Natomiast my wiedzieliśmy jak gra Łódź, wiemy jak są przygotowani, bo rywalizują u góry tabeli, ale sama wiedza to nie znaczy, że będziemy się mogli temu łatwo przeciwstawić. Jednak cały czas powtarzam, mamy dużo mniej fizyczny zespół, jeżeli chodzi o tę typową siłę i czasami ta siła nie pozwala dokończyć podania, dokończyć rzutu, dokończyć jakiejś akcji i to jest naprawdę bardzo fizyczna liga, która poszła do przodu. Wracając do początku, tak, byliśmy przygotowani. Nic mnie w tej lidze nie zaskakuje, jeżeli mam to powiedzieć, nic mnie nie zaskakuje więc my będziemy przygotowani.
Po to się buduje być może te przewagi dwudziestopunktowe, żeby wystarczyło czasami. Koszykówka to jest sport, gdzie są te tak zwane runy. Ktoś zrobi run, my zrobiliśmy run na plus dwadzieścia, oni zrobili run do minus cztery, minus pięć. Na tym polega. Natomiast dzisiaj mieliśmy na tyle przewagę, że mogliśmy to utrzymać. I tak jak powiedziałem, to jest trochę tak jak odpowiedź na poprzednie pytanie. Nasza fizyczność jest mniejsza i często w końcówkach meczu możemy mieć mniej siły niż zespoły, które aspirują do ekstraklasy. Natomiast dzisiaj wystarczyło i tego będziemy się chcieli trzymać w następnych meczach.
Douglas w ostatnim meczu dostał mniej minut, bo nie byłem zadowolony z jakichś założeń, które wykonywał. Natomiast dzisiaj absolutnie w ataku miał bardzo dobre szanse, natomiast nie wpadły mu proste, łatwe rzuty i on się musi nie poddawać, trenować solidnie na następny tydzień, bo te rzuty będą się dla niego pojawiały. I to też pokazuje, że ten zespół nie jest zbudowany tylko wokół nowych zawodników. Inni wzięli na siebie odpowiedzialność i będziemy też Mylesa wspierać, żeby był ważną częścią w następnym meczu.
Bardzo jestem zadowolony z pracy w ostatnim, można powiedzieć, miesiącu, z tego jak Samajae pracuje, jak stara się pomimo tych problemów, które mieliśmy i mamy, dowodzić zespołem. Oczywiście to też jest nowa dla niego sytuacja. Tak jak dla całego środowiska koszykarskiego, tak jak u nas ten sezon wygląda. I dzisiaj nie jestem zaskoczony, że zagrał dobrze, bo jest naprawdę bardzo dobrym zawodnikiem. Jeżeli będzie grał tak w każdym meczu, nikt się nie obrazi, więc ja mu kibicuję.
Jaquan Carlos, koszykarz ŁKS-u Coolpack Łódź: Myślę, że musimy po prostu grać lepiej, wrócić na trening, popracować nad obroną, ale myślę, że ja biorę winę na siebie, to zaczyna się ode mnie, muszę być lepszym rozgrywającym. Będąc liderem muszę być lepszy w defensywie i mieć tę samą energię, którą miałem w ostatnich pięciu minutach. Biorę odpowiedzialność na siebie, musimy być lepsi.
Tane Spasev, trener ŁKS-u Coolpack Łódź: Nie pozostaje nic innego jak pogratulować trenerowi Kamilowi i jego zawodnikom. W 100% zasłużyli na tą wygraną. Walczyli, bardzo chcieli wygrać, nie ma znaczenia jaki jest dzień, kto ma jakie miejsce w tabeli, kto gra a kto nie – to nie ma znaczenia. Gratulacje dla trenera Kamila, przygotował zespół na walkę, gratulacje dla zawodników, oddali serce na boisku. Nam pozostaje przeprosić kibiców i szykować się do następnego meczu. Dziś zadecydowało serce do gry, to jest koszykówka, tu trzeba grać. Jeśli nie chcesz grać, to przegrasz. Nie ma znaczenia, ze Żubry są ostatnie, oni dziś chcieli wygrać i walczyli o to zwycięstwo. Gratulacje i powodzenia w dalszej części sezonu.
