Szymon Sobiech, koszykarz KSK Qemetica Noteci Inowrocław: Chciałem pogratulować drużynie GKS-u zwycięstwa. Pokazali nam dziś jak powinna wyglądać koszykówka, jak dzielić się piłką, jak grać zespołowo, a co do nas to od początku nie potrafiliśmy znaleźć rytmu w tym spotkaniu, pozwoliliśmy im dochodzić do łatwych pozycji trzypunktowych. Uważam, że po tych trzech meczach, które wygraliśmy, nasza koncentracja bardzo mocno spadla, stąd też taki, a nie inny rezultat. Nie pozostaje nam nic innego jak wrócić do Inowrocławia i dalej ciężko pracować ponieważ taki wynik nie przystoi. Chciałbym podziękować naszym kibicom, którzy przejechali dużą odległość na ten mecz. Godzina 15:00, sobota, mogliby w tym czasie robić dużo innych rzeczy, a jednak przyjechali nas wspierać, my niestety nie stanęliśmy na wysokości zadania i taki wynik nie przystoi. Taka sytuacja bez wątpienia nie może się więcej powtórzyć, musimy zrobić wszystko, żeby w następnym spotkaniu z Sokołem przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Obiecujemy, że w tym tygodniu bardzo ciężko przepracujemy każdą treningową jednostkę i zobaczycie już zupełnie inna drużynę.
Krzysztof Szubarga, trener KSK Qemetica Noteci Inowrocław: Gratulacje dla drużyny gospodarzy za zwycięstwo. My dzisiaj nie dojechaliśmy na to spotkanie i to jest nasz największy problem. Myślę, że co niektórzy zawodnicy uwierzyli po tych trzech zwycięstwach, że jesteśmy dobrą drużyną, która może teraz wygrywać wszystko. Gdzieś w głowach pojawiło się to, że teraz będzie moja kolej, ja oddam rzut, za późne podanie. Od tego wszystkiego się to zaczęło. Poza tym straciliśmy 33 punkty w pierwszej kwarcie i skończyliśmy z dwoma faulami. To jest niedopuszczalne, żeby stracić tyle punktów i nie użyć wszystkich fauli. To oznacza, że zawodnicy chcieli spędzić czas na parkiecie, a nie myśleli o drużynie. To jest nasz największy problem, ten mental. Myślę, że musimy to zdecydowanie poprawić. Myślę, że musimy tym kibicom, którzy za nami jeżdżą i są w Inowrocławiu, oglądali dzisiejsze spotkanie, pokazać inną twarz w następnym spotkaniu z Łańcutem u siebie. Wierzę w to, że jesteśmy w stanie to zrobić i wyjść zdecydowanie inaczej nastawieni na to spotkanie. Z tej strony muszę prosić kibiców za ten występ. Jak Szymon powiedział, to nie przystoi przyjechać i nie podjąć rękawic do walki.
Kajetan Kuczawski, koszykarz GKS-u Tychy: Bardzo się cieszę, że wygraliśmy i podtrzymaliśmy pasę. Myślę, że nasza gra wygląda coraz lepiej i wygrywamy mecze. Jest to bardzo ważne, szczególnie w dalszej części sezonu i musimy to podtrzymać, bo te zwycięstwa na pewno napędzają, ale też utrzymać koncentrację i grać dalej dobrą koszykówkę, bo myślę, że można to powiedzieć. Graliśmy zespołowo, zrealizowaliśmy założenia, deska wygrana, bardzo dużo asyst, gra zespołowa. Bardzo się cieszę..
Tomasz Jagiełka, trener GKS-u Tychy: Myślę, że mecz przez 40 minut pod kontrolą. Cieszymy się bardzo. Duże gratulacje dla naszych zawodników. Myślę, że spotkanie miało taki moment tylko w pierwszej połowie, gdzie troszeczkę się rozluźniliśmy i tego się trzeba wystrzec w tej lidze, bo to może w pewnym momencie cię kosztować mecz albo utratę punktów. Wiemy, że najważniejsza faza, nad którą tak bardzo ciężko pracujemy przez cały sezon, się powolutku zbliża. Zrobiliśmy bardzo duży krok w kierunku play-offów, a nawet otwiera nam się droga, żeby powalczyć o lepszą pozycję. Myślę, że wszystko jest teraz w naszych rękach, nogach, a przede wszystkim głowach, bo to utrzymanie koncentracji to jest, tak jak „Kajo” powiedział, najtrudniejszy element po pięciu zwycięstwach, żeby faktycznie się zregenerować, odpocząć i z pełną świadomością o co gramy przyjść na kolejny trening. Cieszy zespołowa postawa. Wszyscy zapunktowali, 56 punktów z ławki. Myślę, że to musi pokazać, że ta zespołowość będzie naszą siłą i wierzyć w to, że obraliśmy lepszy kierunek. Już teraz złapaliśmy rytm. Trzeba to tylko pielęgnować, nie popadać w panikę i zachować spokój, ale walczyć o to w każdym kolejnym spotkaniu.
