<rss xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" version="2.0"><channel><title>Polska Liga Koszyk&#xF3;wki - Kana&#x142; RSS</title><link>https://old.pzkosz.pl/</link><description>Wiadomo&#x15B;ci z serwisu PLK.pl</description><language>pl</language><copyright>Polska Liga Koszyk&#xF3;wki</copyright><item><guid>https://old.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67770/patryk-kedel--bylismy-lepsi-fizycznie-na-dluzszym-dystansie.html</guid><title><![CDATA[Patryk Kędel: Byliśmy lepsi fizycznie na dłuższym dystansie]]></title><description><![CDATA[<p>Koniec sezonu dla Kotwicy Port Morski Kołobrzeg. &quot;Czarodzieje z Wydm&quot; przegrali po raz trzeci z Enea Abramczyk Astorią Bydgoszcz i odpadli z dalszej rywalizacji o prawo gry w Orlen Basket Lidze.&nbsp;</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Patryk Kędel, koszykarz Enea Abramczyk Astorii Bydgoszcz:</strong> Na początku chciałbym pogratulować drużynie z Kołobrzegu bardzo ciężkiej serii, bo tutaj ten wynik tak na dobrą sprawę nie odzwierciedla tego, jak bardzo się męczyliśmy grając z nimi. Na pewno cieszy fakt, że potrafiliśmy się zaadaptować do tych różnych systemów obrony, które tutaj trener Frank przygotowywał. Myślę, że też dłuższa ławka mimo wszystko przeważyła szalę, ponieważ byliśmy lepsi fizycznie na dłuższym dystansie. I co tu dużo mówić, teraz tak na dobrą sprawę zostawiamy to już za sobą i skupiamy się na serii ze Starogardem.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Grzegorz Skiba, trener Enea Abramczyk Astorii Bydgoszcz: </strong>Też wielkie podziękowania i szacunek dla drużyny z Kołobrzegu. Bardzo niewygodny rywal, na którego nie chcieliśmy trafić już w ćwierćfinale, ale tak się zdarzyło, ale jak mamy awansować, to musimy wygrywać z każdym. Bardzo się cieszę z tego, że nasza drużyna tak dzisiaj zafunkcjonowała przede wszystkim w obronie i to przełożyło się na dobry atak. Po raz kolejny wygraliśmy zbiórkę i to był klucz do przejścia tej serii. Wielkie podziękowania dla naszych kibiców, którzy przyjechali i kibicują nam, są z nami na dobre i na złe i wielki szacunek, że kolejny dzień wolny są z nami i nas wspierają i już nie mogę się doczekać sobotnio-niedzielnych pojedynków z SKS-em.</p><p style="text-align: justify;">Przede wszystkim zbiórka i lepsza skuteczność z gry i większa konsekwencja fizyczna. To co Patryk powiedział, fizycznie byliśmy lepiej przygotowani. Dłuższa ławka, bardzo dobra dzisiaj zmiana Bartka Ptaka, który wszedł i bardzo mocno bił się z podkoszowymi z Kołobrzegu. Czapki z głów dla całego zespołu, dla całego sztabu i myślami już jesteśmy przy półfinale z SKS-em. </p><p style="text-align: justify;"><strong>Paweł Dzierżak, koszykarz Kotwicy Port Morski Kołobrzeg: </strong>Gratulacje dla Astorii za wygraną serię. Na pewno trzeba uznać tutaj ich wyższość, bo wygrali z nami 3-1, więc bez dwóch zdań należy im się awans do kolejnej rundy. Co do meczu, niestety ofensywnie nie weszliśmy w to spotkanie tak jak byśmy chcieli. Mieliśmy fatalną skuteczność, gdzieś tam trochę zaczęliśmy się wahać w tych decyzjach i do połowy naprawdę wynik był ustalony. Chciałem tylko podziękować chłopakom za to, że walczyli do końca i pokazali charakter i podziękować też za cały sezon, wszystkim kolegom, całemu sztabowi, zarządowi, całej organizacji. Za wszystko co dla nas robili. Chciałem podziękować też ludziom, którzy w nas wierzyli do końca w tym roku, bo jak wiemy początek był dla nas bardzo trudny. Po pierwszej rundzie większość ludzi obawiała się spadku do drugiej ligi, a nikt nie myślał o grze w play-off. Natomiast my pokazaliśmy, że możemy, że nas na to stać. Znaliśmy swoją wartość i swoją ciężką pracą na co dzień pokazaliśmy niedowiarkom, że możemy to zrobić i weszliśmy do tej fazy, mimo że mało kto w nas wierzył. Tym, którzy wierzyli, tym najbliższym chciałbym bardzo podziękować. Podziękowania dla kibiców za to, że nas wspierali właśnie też w tych trudnych momentach. Mam nadzieję, że z niektórymi widzimy się w przyszłym roku.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Frank, trener Kotwicy Port Morski Kołobrzeg:</strong>  Na pewno gratulujemy trenerowi Skibie i zespołowi z Bydgoszczy awansu do kolejnej rundy. Sportowo trzeba przyznać, byli lepsi, mieliśmy swoją szansę wydaje mi się w tym meczu wczorajszym. Naprawdę zagraliśmy go fenomenalnie i mecz po prostu się rozpłynął w ostatnich dwóch minutach, więc tam naprawdę ta szansa była na zwycięstwo i troszkę byłoby inaczej. Mecz po meczu, dzień po dniu granie i wczoraj oddaliśmy wszystko, więc naprawdę ten mecz był bardzo ciężki fizycznie dla nas i też do tego ta skuteczność w ataku szwankowała, więc naprawdę jak się goni i ten wynik troszkę się rozjechał, to naprawdę bardzo ciężko się gra i tutaj chłopakom gratulacje dla nich, że nie poddali go od razu, tylko walczyliśmy do końca meczu. Staraliśmy się wrócić do tego spotkania, mimo tego, że wiedzieliśmy, że to jest bardzo ciężka sytuacja, ale przede wszystkim chciałbym im podziękować, bo to oni zrobili wszystko, że byliśmy w tych playoffach.</p><p style="text-align: justify;">Kilka meczów więcej spowodowałoby to, że bylibyśmy może bardziej rozstawieni w playoffach, z innego miejsca. Niestety z ósmego wpadliśmy na najmocniejszą Bydgoszcz, która gra fenomenalnie i naprawdę jest to bardzo dobry zespół, więc tu mieliśmy bardzo ciężko i w roli underdoga musieliśmy szukać swojej szansy, a to nie jest łatwe, trzeba ciągle zaskakiwać, grać na 120%, więc tutaj chłopacy położyli wszystko, co mieli, więc tutaj na pewno mega dla nich podziękowania. Ten mecz dzisiaj, może być troszkę smutku, bo ten mecz punktowo wygląda inaczej, ale ja bym  nie patrzył przez pryzmat, tylko tego dzisiejszego meczu.</p><p style="text-align: justify;">Super sprawa, druga runda rewelacyjna. Naprawdę zagraliśmy mega dużo super meczów, osiem zwycięstw pod rząd więc kibice mogli być zadowoleni. Mogę podziękować wszystkim, którzy nas wspierali, bo wydaje mi się, że tutaj cały sezon pokazał, że byliśmy niejednokrotnie w trudnej sytuacji i tak prawdę mówiąc na samym końcu mogliśmy liczyć tylko na wiernych ludzi, którzy nas wspierają i liczyć przede wszystkim na siebie na boisku, więc tutaj duże słowa uznania przede wszystkim dla moich zawodników. Oni to zrobili, oni w to wierzyli, oczywiście dostali na koniec nagrodę w postaci playoffów. Na pewno jesteśmy głodni, bo byśmy chcieli więcej. To nie jest tak, że zawodnicy byli zadowoleni tylko tym, że awansowaliśmy do playoffu. Chcieliśmy być jak najwyżej, myśleliśmy, że może się jeszcze uda nawet wyższe miejsce niż ósme, ale trzeba uszanować to, co mamy. Zresztą statystyki też pokazują, że z piąty rok z  rzędu gramy w tych playoffach. To nie jest przypadek i uważam, że tutaj kapitalną robotę wykonali chłopacy. Dograliśmy sezon, stworzył się fajny zespół. Troszkę musimy przegryźć to sportowo, ale tak jest w sporcie.</p><p style="text-align: justify;">Mega dziękuję wszystkim i całej organizacji, wszystkim, którzy się przyczynili do tego, że mogliśmy cieszyć się z tego sezonu. Dużo radości dla kibiców, dużo radości dla rodzin chłopaków i na pewno jakaś lekcja też dla nich, dzięki czemu mogą być lepsi w przyszłości. Mam nadzieję, że to zaprocentuje w kolejnych sezonach. Nie wiadomo jaka będzie sytuacja, gdzie kto wyląduje, gdzie będzie grał, ale na pewno każdy z nich ma potencjał i mam nadzieję, że będzie mógł się cieszyć z jeszcze jednego sukcesu sportowego. <br /><br />&nbsp;</p>]]></description><media:thumbnail url="https://old.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67770/100x70/27525.jpg" width="100" height="67"/><link>https://old.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67770/patryk-kedel--bylismy-lepsi-fizycznie-na-dluzszym-dystansie.html</link><pubDate>Mon, 27 Apr 2026 19:07:04 +0200</pubDate></item><item><guid>https://old.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67769/tomasz-snieg--nie-wiem-co-sie-stalo.html</guid><title><![CDATA[Tomasz Snieg: Nie wiem co się stało]]></title><description><![CDATA[<p>Drugie zwycięstwo ŁKS-u Coolpack Łódź w Tychach. Triumf 80:66 dał łodzianom awans do półfinału Pekao S.A 1 Ligi, ale na swojego rywala będa musieli poczekać do środy, bowiem w serii ćwierćfinałowej PGE Spójnia Stargard - Decka Pelplin jest remis, 2:2.</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Iwo Maćkowiak, koszykarz ŁKS-u Coolpack Łódź: </strong>Ode mnie krótki komentarz. Na pewno nas cieszy, że wygraliśmy, cieszę się, że wygraliśmy dzisiaj, że nie musieliśmy tej serii rozstrzygać w piątym meczu. Na pewno wiedzieliśmy, że to nie będzie łatwy mecz, bo drużyna z Tych nie miała już nic do stracenia. Miała swój sezon na szali, więc wiedzieliśmy, że trzeba od początku postawić mocne warunki, że od razu musimy nadać swój ton, co wydaje mi się, że nam się udało. I w sumie to wszystko.</p><p style="text-align: justify;"><br /><strong>Nikola Avramović, trener ŁKS-u Coolpack Łódź: </strong>Drużyna pokazała charakter, walczyła jak lwy. Od początku byliśmy bardzo skoncentrowani, skupieni na celu o czym sobie wcześniej mówiliśmy. Jesteśmy krok bliżej do osiągnięcia celu, nie zatrzymujemy się, na pewno damy z siebie wszystko co mamy najlepsze. Teraz mamy kilka dni na przygotowanie się do kolejnej rundy, mamy chwilę, żeby potrenować, to jest teraz bardzo ważna kwestia.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Tomasz Śnieg, koszykarz GKS-u Tychy: </strong>Gratulacje dla ŁKS-u za awans do półfinału. Co mogę powiedzieć? Nie wiem co się stało. Był bardzo duży niedosyt po dwóch spotkaniach w Łodzi, gdzie naprawdę graliśmy dobrą koszykówkę. Nie wiem czy ten drugi mecz może nie był kluczowy, bo inaczej by się grało jakbyśmy tutaj przyjeżdżali przy 2-0, a mieliśmy olbrzymie szanse w tamtym spotkaniu, a tutaj w spotkaniach w Tychach, no jakby kosze były zaczarowane, mieliśmy problemy ze skutecznością, straty, które popełnialiśmy jak nie my grając przez cały sezon, głupoty w obronie, także tutaj w tych dwóch spotkaniach tak naprawdę ŁKS był od samego początku ekipą dominującą. My próbowaliśmy, szarpaliśmy, zmienialiśmy, ale pełna kontrola po stronie przeciwnika. Dzisiaj naprawdę jest nam smutno, bo czuliśmy przez to, że przewaga parkietu przeszła na naszą stronę, że możemy naprawdę awansować do tego półfinału, ale myślę, że z czasem naprawdę po paru dniach docenimy to miejsce, w którym byliśmy, w którym jesteśmy obecnie. Graliśmy dobrą koszykówkę cały sezon i szkoda, że kończymy sezon, bo naprawdę apetyty były wyższe. Dziękuję kibicom naprawdę w tych dwóch spotkaniach, chyba to był najlepszy zawodnik GKS-u Tychy.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Tomasz Jagiełka, trener GKS-u Tychy:</strong> Myślę, że po tych dwóch spotkaniach zasłużone zwycięstwo ŁKS-u i awans do półfinału. Apetyty nasze urosły po meczu sezonu regularnego, który wygraliśmy w Łodzi i przede wszystkim po pierwszym spotkaniu ćwierćfinałowym. Prawda jest taka, że kluczowe spotkanie odbyło się wczoraj i nie udźwignęliśmy rangi tego meczu. Te nasze kosze nigdy nie były tak zaczarowane. Często miewaliśmy przestoje w grze, ale nie tak, żeby dwa mecze zagrać na tak fatalnej skuteczności, ale jak to stare przysłowie mówi, gra się na tyle, ile przeciwnik pozwala i ŁKS nam zabrał wszystkie nasze atuty. Był po prostu lepszy i dlatego gratulacje dla nich. Co do całego sezonu, ja powiedziałem chłopakom w szatni, że jestem z nich bardzo dumny, że przede wszystkim walczyli w każdym spotkaniu i chyba tego nam kibice nie mogą odmówić, że ta walka trwa zawsze do ostatniej sekundy. Dla mnie osobiście odpadnięcie w ćwierćfinale, wiem, że z mocnym ŁKS-em, na pewno jest porażką, ale też powiedziałem, że nagle gdybyśmy w finale odpadli, to też by była dla mnie to porażka. Ja po prostu chcę zawsze wygrać i fajnie, że udało się to w tym zespole zaszczepić, że ten zespół był agresywny zawsze. Walczył do samego końca o każdą piłkę. Nie mówiliśmy o tym nigdy, ale wielu zawodników poświęciło naprawdę swoje zdrowie, grając czasami nawet z kontuzją na własną odpowiedzialność i to są rzeczy, które się bardzo ceni u sportowca. Pewnie dzisiaj jesteśmy, tak jak Tomek powiedział, mocno rozczarowani i zawiedzeni, ale cały sezon trzeba uznać naprawdę za udany przy tej wyrównanej lidze. Bardzo wysoki poziom ligi, wzrósł przez ostatni sezon, zaliczyliśmy świetny run, zaliczyliśmy świetną drugą rundę, co dało nam awans do play-off. Niewiele brakło, a zagralibyśmy z przewagą własnego parkietu. Nie wiadomo, co by się stało, gdyby nie kontuzja, &bdquo;Kiwiego&rdquo;, gdzie mieliśmy świetną formę. Każdy z jakimiś problemami się boryka, ale to nie jest żadne wytłumaczenie. Myślę, że można być dumnym z tych chłopaków i fajnie, że kibice nam to oddali w tych ostatnich dwóch meczach. Takie wsparcie, jak czuliśmy tutaj u siebie, było czymś wielkim i faktycznie dobrze Tomek ujął to był nasz szósty, niestety najlepszy zawodnik w tej batalii w meczach u siebie. Trzeba przełknąć gorycz porażki, jutro się obudzić, podnieść głowę i patrzeć już do przodu. Jeszcze raz dziękuję wszystkim za wsparcie, dziękuję swojemu zespołowi za walkę i do zobaczenia. <br />&nbsp;</p>]]></description><media:thumbnail url="https://old.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67769/100x70/27522.jpg" width="100" height="67"/><link>https://old.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67769/tomasz-snieg--nie-wiem-co-sie-stalo.html</link><pubDate>Mon, 27 Apr 2026 18:14:41 +0200</pubDate></item><item><guid>https://old.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67768/przemyslaw-kuzkow--jestesmy-cudowna-druzyna.html</guid><title><![CDATA[Przemysław Kuźkow: Jesteśmy cudowną drużyną]]></title><description><![CDATA[<p>Decka Pelplin sprawiła kolejną niespodziankę! Podopieczni trenera Rafała Knapa przegrywali z PGE Spójnią już różnicą 16 punktów, ale odrobiła wszystkie straty i pokonała wyżej notowanego rywala doprowadzając tym samym do remisu 2:2 w serii ćwierćfinałowej.</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Paweł Kikowski, koszykarz PGE Spójni Stargard:</strong>  Gratulacje dla Decki, zagrali bardzo dobre, może nie całe spotkanie, ale czwartą kwartę wyśmienitą. My byliśmy dzisiaj za słabą drużyną jako jedność i nie dokończyliśmy tej roboty, którą powinniśmy. Gdzieś mieliśmy Deckę na widelcu można powiedzieć i wystarczyłoby dokończyć dzieła, ale Decka walczy do końca, pokazała to nieraz w tym sezonie. My już drugi raz w tej serii zawiedliśmy jako drużyna i daliśmy wyrwać sobie zwycięstwo, natomiast wierzę, że odpowiemy tak jak należy, tak jak odpowiedzieliśmy po tym drugim spotkaniu u nas. Przyjechaliśmy na trzecie i zagraliśmy tak jak należy, także wierzę w tą naszą drużynę, że się pozbieramy i za chwilę będziemy grać to piąte spotkanie i będziemy na to gotowi i po prostu zagramy dobrze jako drużyna i jako kolektyw i będziemy razem. Jeszcze raz gratulacje dla Decki, bo pokazali wielki charakter. Nie bez przyczyny są niespodzianką sezonu i dzisiaj zrobili niespodziankę przeciwko nam na pewno, bo prowadziliśmy znowu z dość dużą różnicą punktów, a roztrwoniliśmy to zupełnie niepotrzebnie. Za dużo nas interesowało rzeczy pozaboiskowych chyba.</p><p style="text-align: justify;"><br /><strong>Marek Popiołek, trener PGE Spójni Stargard:</strong> Taka jest rzeczywistość, nigdy nie można uznawać, że mecz jest wygrany, my tak nie myśleliśmy. Wiedzieliśmy, że zespół z Pelplina będzie walczył do samego końca. Pomimo tej przewagi na początku, powiedzmy czwartej, kwarty, kiedy zaczęły się nasze poważne problemy, to wiedzieliśmy, że drużyna rywala będzie grała do końca. Staraliśmy się być skupieni, natomiast przez cały mecz nie potrafiliśmy się odpowiednio odnaleźć w tych warunkach, w jakich on był rozgrywany. Paweł o tym trochę powiedział. Oczywiście mieliśmy dużo problemów z faulami, graliśmy w takich eksperymentalnych ustawieniach. Wielu naszych graczy spadło za 5 przewinień i na pewno zabrakło nam takiej twardości mentalnej czy spokoju w niektórych sytuacjach, aby po prostu bronić w sposób mądrzejszy. Utrzymać się na boisku i kontrolować to, co się działo na placu. W samej końcówce oczywiście mieliśmy też problemy z powstrzymaniem zarówno kontrataków, jak i gry 1 na 1 poszczególnych zawodników z Pelplina i dlatego to tak wyglądało. Mecz jednak nie rozstrzygnął się w samej końcówce czy w ostatnich posiadaniach, tylko po prostu my jako całościowo, jako drużyna dzisiaj nie byliśmy w stanie powtórzyć tego, co zrobiliśmy wczoraj. Zagrać na tym samym poziomie zarówno w obronie, jak i w ataku. Rzeczy nie dzieją się przypadkowo, ani bez przyczyny. Po prostu nie zasłużyliśmy na to zwycięstwo. Doceniam bardzo to, że nasi kibice dopingowali nas i wczoraj, i dzisiaj i teraz naszą odpowiedzialnością jest to, aby zagrać jak najlepiej w środę, wyczyścić te mankamenty i wygrać i przejść do półfinału.</p><p style="text-align: justify;">Jeden i drugi zespół ma taki sam kalendarz spotkań i tyle. Trzeba się zregenerować jak najlepiej. Na pewno żaden z zespołów już nie będzie zostawiał niczego na później, bo mecz jest do wygrania dla obu stron i będzie twarda, zażarta walka. Tu nie chodzi nawet o szukanie wymówek czy usprawiedliwień, po prostu taka jest rzeczywistość, taki jest play-off, tak się gra. Zespoły są w tej samej sytuacji, gramy u siebie. Przygotujemy się jak najlepiej i nie ma żadnych wymówek. Gramy z takim zamiarem, aby środowy mecz wygrać.<br />Szymon Szmit odniósł kontuzję tak naprawdę w pierwszym meczu z Decką, w drugim jeszcze próbował grać i to z niezłym skutkiem, ale później sprawy się pogorszyły. Nie był w stanie grać teraz w weekend, nie wiem jak będzie postępowała ta jego rehabilitacja.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Przemysław Kuźkow, koszykarz Decki Pelplin: </strong>Przede wszystkim to była walka. Jestem niesamowicie szczęśliwy, że taki mecz nam się udał. Jestem niesamowicie szczęśliwy, że taki mecz nam się udał, ze jesteśmy w tym miejscu, w którym jesteśmy, jesteśmy cudowną drużyną. Mamy cudownych kibiców, którzy nigdy w nas nie zwątpili, nawet po wczorajszym meczu, kiedy przegraliśmy istotną liczbą punktów. To jest dla nich, to jest dla całego Pelplina. Chcę tylko powiedzieć, że my się nigdy nie poddamy i kto w nas wątpi, kto myśli, że zwiesimy głowy, to tak nie będzie. My się zawsze podnosimy i pokazywaliśmy to cały sezon, więc to wszystko jest dla Was, kibice. Jestem mega szczęśliwy, że jestem w tym klubie, jestem w tym mieście, czuję się tu świetnie i dopóki tak gramy, dopóki tak to wygląda, to możemy zdobyć wszystkie szczyty.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Knap, trener Decki Pelplin: </strong>Zanim podsumuję, to chcę podziękować naszym kibicom, po raz kolejny. Byli naszym szóstym zawodnikiem, przepraszam, szóstym graczem i oni nas ponieśli do zwycięstwa. Chciałbym właśnie to zwycięstwo zarówno ja, moja skromna osoba, jak i moja drużyna zadedykować naszym wiernym kibicom. Nawet jeżeli nie uda nam się wygrać w Stargardzie, to godnie pożegnaliśmy się w tym sezonie z naszymi wiernymi fanami. Jeżeli chodzi o mecz, to trzy kwarty dominacji naszych oponentów. Prowadzili już 16 punktami, niektórzy zapewne zwątpili, ale nie my. Fajnie zafunkcjonowała piątka, która przebywała na parkiecie, ale każdy dołożył swoją cegiełkę. Ogromne gratulacje dla mojej drużyny, że przedłużyliśmy serię do 5 meczów. Jest trochę też fanu, bo jeżeli się wygrywa mecz, to naprawdę radość mięśniowa jest wielka. W pierwszych trzech kwartach drużyna przeciwna, Spójnia, wchodziła w trumnę jakby była posmarowana oliwką. Nie byliśmy w stanie nic zrobić, wyślizgiwali się i byli nie do złapania. Później troszkę zwarliśmy szyki, też nie wpadło kilka rzutów trudnych Spójni i udało się. Uda się gdybyśmy nie trenowali. Trenowaliśmy ciężko i przygotowywaliśmy się do tej serii i to  bogowie koszykówki nam wynagrodzili.</p><p style="text-align: justify;">Jeszcze chcę powiedzieć, bo pewnie będziesz chciał skończyć, żebym się nie rozgadał. Ok, nie rozgadam się. Chciałbym serdecznie pozdrowić drużynę Regisu Wieliczka i pogratulować awansu do drugiej ligi na bardzo trudnym terenie w Warszawie, a także chciałem pogratulować mojej córce, która dzisiaj w Poznaniu zdobyła wicemistrzostwo Polski w kategorii U17. Brawo dla mojej córki, brawo dla wszystkich dziewczyn, które grały i które były z drużyną. To był ogromny sukces, czyli tak naprawdę mamy taki triplet dzisiaj, bo trojaczki. Nasze zwycięstwo jako ostatnie, wcześniej moja córka, a jeszcze wcześniej Regis Wieliczka. Oby więcej takich niedziel.</p><p style="text-align: justify;">Przepis na to, w jaki sposób wygrać spotkanie, w którym przegrywa się 16 punktów, a prowadzi się tylko 57 sekund? Po prostu wziąć troszkę więcej ashwagandhy. Druga rzecz, melisa też dobrze działa i dać piłkę akurat w takich meczach gościowi, któremu wpada coś nawet z ósmego metra o tablicę i nie widząc kosza, który ma lepszy procent za trzy niż rzutów wolnych. Tak to się udało. Myślę, że to chłopaki, śmieję się troszkę w duchu, że moja drużyna jeszcze nie chciała się rozstać, bo bardzo lubią ze sobą spędzać czas, robić sobie pranki. Bardzo często oglądać mecze wspólnie, chodzić na pizzę i na herbatę i na piwo bezalkoholowe. To jest ważne. Tak się cementuje drużynę i tutaj widać, że ci ludzie mają radość z tego, że ze sobą przebywają i dlatego przedłużyli te kolejne przynajmniej 3 dni pobyt w Pelplinie.</p><p style="text-align: justify;">Na pewno na kolejny mecz jedziemy już we wtorek, to na 100% zarządzi prezes. Jestem przekonany, że nie pojedziemy w dniu meczu i oddamy wszystko przypadkowi. Zostaje nam poniedziałek, wtorek, rano, ewentualnie wieczorem, ponieważ Spójnia, to też należy podkreślić, bardzo fajna współpraca, bo ona użyczyła halę tyle ile chcieliśmy i jeden dzień poprzedzający i dzień, w który graliśmy, więc naprawdę czapki z głów i podziękowania. No i tak naprawdę to tylko i wyłącznie &bdquo;walkthrough&rdquo;, troszkę przefiltrowania, nasz motoryk popracuje z chłopakami, zaleczanie niektórych urazów, drobnych urazów, no i huzia na Józia, zobaczymy co będzie.</p><p style="text-align: justify;"><br />&nbsp;</p>]]></description><media:thumbnail url="https://old.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67768/100x70/27519.jpg" width="100" height="67"/><link>https://old.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67768/przemyslaw-kuzkow--jestesmy-cudowna-druzyna.html</link><pubDate>Mon, 27 Apr 2026 15:11:49 +0200</pubDate></item><item><guid>https://old.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67767/sebastian-kowalczyk--ten-charakter-zaprowadzil-nas-do-polfinalu.html</guid><title><![CDATA[Sebastian Kowalczyk: Ten charakter zaprowadził nas do półfinału]]></title><description><![CDATA[<p>Kociewskie Diabły w półfinale! Drużyna trenera Darko Radulovicia po raz trzeci pokonała Solvera Sokoła Łańcut i w walce o final rozgrywek zmierzy się z Enea Abramczyk Astorią Bydgoszcz.&nbsp;</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Darko Radulović, trener SKS-u Fulimpex Starogard Gdański: </strong>Po pierwsze, gratulacje dla Łańcuta za dobry sezon i za dobrą serię, którą z nami zagrali. To były trudne, wyrównane mecze, wyniki decydowały się w ostatnich kwartach. W tym meczu myślę, że udało nam się wzmocnić naszą agresję w defensywie dzięki czemu mieliśmy całkiem solidne prowadzenie, ale zaczęliśmy popełniać straty, Sokół miał dobry moment w trzeciej kwarcie. Raz jeszcze pokazaliśmy charakter, wróciliśmy do dobrej gry, podejmowaliśmy dobre decyzje, dobrze broniliśmy. Myślę, że zasłużyliśmy na awans do półfinału. Gratuluję moim zawodnikom, zostawili serce na boisku, każdy z nich, ale chciałbym podkreślić rolę Adriana Kordalskiego, bo był kontuzjowany, dał z siebie 120%. Dziś możemy trochę świętować, ale jutro będzie nowy dzień i będziemy przygotowywać się na mecze z Bydgoszczą.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Sebastian Kowalczyk, koszykarz SKS-u Fulimpex Starogard Gdański: </strong>Trzeba oddać szacunek zespołowi z Łańcuta, kawał serii, ten wynik 3:1 mógł się potoczyć w dwie strony, a tak naprawdę każde z tych spotkań jak mowie dogs fight, każdy się rzucał na piłkę i na pewno wielki szacunek dla tego zespołu nie tylko za tę serię, ale za cały sezon, bo też mój brat tutaj grał i dużo dobrych słów, dużo dobrych opinii na temat organizacji, ale też ludzi, których tu spotkał. Dużo pomogli, więc naprawdę duży szacunek dla tego klubu. Jeśli chodzi o nas, to niesamowity charakter. Tak jak trener wspomniał, Adi Kordal. Śmieszna była sytuacja, bo trener go zapytał, czy jest gotowy. Adrian mówi, że jest bardzo dobrze, nic go nie boli, ale to było widać, że walczył z niesamowitym bólem i to, co on dzisiaj pokazał, zaraził nas tą energią, tą walką, dzisiaj pokazaliśmy naprawdę duży charakter. Jeśli chodzi o to spotkanie, było widać, że to granie dzień po dniu to jest, jak ja to nazwałem, igrzyska śmierci. Nie jest to łatwe, ale ten charakter zaprowadził nas do półfinału. Przygotowanie taktyczne od pierwszego spotkania na najwyższym poziomie. Praca trenerów po nocach, fizjoterapeutów po nocach. Masaże i takie sprawy. Każdy zadbał o najmniejszy szczegół, żeby niczego nam nie brakowało więc tutaj wielkie ukłony dla naszego klubu, dla wszystkich ludzi w klubie. Dla kibiców, którzy przejechali całą Polskę wczoraj i jak wyszliśmy na rozgrzewkę, to czuliśmy, jakbyśmy grali u siebie więc niesamowita sprawa. Na koniec trochę prywaty - dziękuję mojemu bratu za podesłanie takiej krótkiej notki motywacyjnej ze zdjęciem, on będzie wiedział o co chodzi. Dużo mi to dało.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Dariusz Kaszowski, trener Solvera Sokoła Łańcut:</strong> Gratuluję zespołowi ze Starogardu zwycięstwa w tej rywalizacji, moim zawodnikom dobrej postawy, walki. Jednak okazało się, że w tej serii zespół ze Starogardu był od nas minimalnie lepszy, ale każde spotkanie było bardzo wyrównane i trzymało w napięciu do samego końca. Losy meczu rozstrzygały się w końcówkach, także przykro, że przegrywamy, ale jednak trzeba uznać wyższość zespołu ze Starogardu. Na koniec chciałbym podziękować oczywiście kibicom za wsparcie w tym spotkaniu. Byli z nami przez cały czas, wspierali nas głośnym dopingiem. Oczywiście dziękuję też wszystkim sponsorom, dzięki którym mogliśmy rozgrywać ten sezon oraz wszystkim działaczom, którzy przyczynili się do tego, że ten klub funkcjonuje i dalej rozwija się.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Filip Struski, koszykarz Solvera Sokoła Łańcut: </strong>Też razem z trenerem mogę powiedzieć, że dzięki za walkę w dniu dzisiejszym, dzięki w całym sezonie i w tej serii play-off naprawdę myślę, że z perspektywy boiska kibice widzieli, że chcieliśmy wrócić do tej serii i naprawdę zostawiliśmy masę zdrowia w dniu dzisiejszym, wczorajszym, żeby tak się stało. Niestety w sporcie raz się przegrywa, raz się wygrywa. Mam nadzieję, że w przyszłości będziemy mieć więcej doświadczenia, każdy po kolei, nieważne gdzie tam będzie grał, czy tutaj w Łańcucie, czy gdzieś indziej, że naprawdę będzie z podniesioną głową w przyszłym sezonie mógł powiedzieć, że dał z siebie wszystk, także mam nadzieję, że każdy z nas dzisiaj jak wróci do domu może sobie spokojnie spojrzeć w lustro i powiedzieć, że zostawił zdrowie tutaj dla tego klubu, dla kibiców, dla ludzi, którzy wykładają ciężko zarobione pieniądze, żebyśmy mogli przynieść troszeczkę radości w tym sezonie koszykarskim jak i w przyszłości. Dziękujemy raz jeszcze i do zobaczenia. <br />&nbsp;</p><p>&nbsp;</p>]]></description><media:thumbnail url="https://old.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67767/100x70/27516.jpg" width="100" height="67"/><link>https://old.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67767/sebastian-kowalczyk--ten-charakter-zaprowadzil-nas-do-polfinalu.html</link><pubDate>Sun, 26 Apr 2026 23:43:57 +0200</pubDate></item><item><guid>https://old.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67766/jayden-coke-domingue--to-nas-zabilo.html</guid><title><![CDATA[Jayden Coke-Domingue: To nas zabiło]]></title><description><![CDATA[<p>PGE Spójnia Stargard znów na prowadzeniu w drodze do półfinału Pekao S.A. 1 Ligi Mężczyzn. W Pelplinie, spadkowicz z Orlen Basket Ligi pewnie pokonał Decką, 92:68.</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Wojciech Czerlonko, koszykarz PGE Spójni Stargard: </strong>Trudny mecz, bo wiedzieliśmy, że przejeżdżamy na bardzo trudny teren, szczególnie, że zespół z Pelplina odniósł u nas zwycięstwo, więc chcieliśmy zrobić wszystko, żeby wyszarpać to zwycięstwo tutaj u nich na ich parkiecie i to się udało. Wydaje mi się, że trener może być z nas zadowolony, jeśli chodzi o realizację przedmeczowego gameplanu. Graliśmy bardzo dobrą obronę, ale też uważam, że ten wynik nie odzwierciedla tego, jak bardzo ten mecz był równy, ponieważ naprawdę mecz takich tzw. runów. My wychodziliśmy na lekkie prowadzenie, oni nas dochodzili, my znowu wychodziliśmy na lekkie prowadzenie, oni znowu doszli. Bardzo trudny mecz, bardzo fizyczny, bardzo się cieszę, że udało nam się zwyciężyć, ale musimy o tym szybko zapomnieć, zresetować głowy, ponieważ jutro za mniej niż 24 godziny mamy kolejny mecz. Zdajemy sobie z tego sprawę, że zespół z Pelplina na pewno się przed nami nie położy i po prostu musimy tę serię jutro zamknąć. Dziękuję bardzo. ks.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Marek Popiołek, trener PGE Spójni Stargard: </strong>Dziękuję bardzo kibicom, oczywiście przede wszystkim naszym za przyjazd, za doping, ale też myślę, że atmosfera na hali była bardzo gorąca i tutaj kibice obydwu drużyn stworzyli fajny spektakl, który na pewno dorównywał temu, co się działo na boisku. Mecze z Pelplinem są bardzo trudne, mierzyliśmy się już wielokrotnie w tym sezonie. Cieszę się, że dzisiaj tak naprawdę ten mecz kontrolowaliśmy, gospodarze tylko na chwilę wyszli na prowadzenie w drugiej kwarcie, ale my potrafiliśmy grać razem zespołowo po obu stronach boiska. Już w drugiej połowie tak naprawdę w dużym wymiarze czasu kontrolowaliśmy to spotkanie, przewaga była wydaje się dosyć bezpieczna, natomiast nauczeni doświadczeniem wiemy jak waleczna jest drużyna z Pelplina, choćby u nas w meczu numer dwa, do końca byliśmy skupieni, aby ten mecz dowieźć, dowieźć to zwycięstwo. Jest 2-1 w serii, nie ma co wyciągać jakichś górnolotnych wniosków z dzisiejszego meczu, jutrzejsze spotkanie może być inne, ale na pewno będziemy do tego gotowi, nie zabraknie nam sił i przyjdziemy tutaj z takim nastawieniem, aby wygrać ten mecz.</p><p style="text-align: justify;">Jutro na pewno będziemy mądrzejsi, staramy się wyciągać wnioski z każdego spotkania, ważne są też te mecze, które odbyły się w rundzie zasadniczej, bo zespół z Pelplina tak naprawdę robił mało zmian personalnych, tylko Filip Gurtatowski chyba dołączył w trakcie tego sezonu, także czujemy, że dobrze znamy zespół z Pelplina. Warto wspomnieć o tym, że macie bardzo młody i atletyczny zespół, który gra bardzo szybko i nie jest to dla mnie zaskoczeniem, że to jest drużyna, którą trudno pokonać w serii, bo po prostu ma dużo sił w nogach. Jeżeli chodzi o nas, to jestem spokojny o nasze przygotowanie, na to, co działo się w drugiej połowie albo nawet po prostu w ostatnich 12 minutach poprzedniego spotkania, po analizie ja wiem, co tam się działo i to jest kwestia oczywiście kondycji, to jest kwestia planu na mecz, realizowania tego planu, skuteczności, wszystkiego po trochu, więc dzisiaj zagraliśmy już trochę inaczej niż w poprzednim spotkaniu, to przyniosło efekt. Mam nadzieję, że też tak będzie jutro i spodziewam się, że wszyscy koszykarze biegający po boisku będą bardzo zmęczeni, bo to jest seria, która nas kosztuje dużo, zespół z Pelplina kosztuje dużo, widać z jakim poświęceniem grają obydwa zespoły i myślę, że nawet takim obserwatorom obiektywnym, którzy nie kibicują ani drużynie z Pelplina, ani drużynie ze Stargardu, to ta seria może się podobać, bo jest zacięta, dynamiczna i taka, która trzyma w napięciu.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Jayden Coke-Domingue, koszykarz Decki Pelplin:</strong> W pierwszej połowie traciliśmy do rywala 10 punktów, chcieliśmy wrócić do gry jak ostatnio, na drugą połowę mieliśmy wyjść jakby było 0:0. Myślę, że w trzeciej kwarcie zagraliśmy naprawdę dobrze, a w czwartej zaczęliśmy za dużo rzucać za trzy punkty, wkradło się trochę błędów w komunikacji i to nam zaszkodziło, mieliśmy gorące głowy. Trafiliśmy dwie trójki, a rzucaliśmy 22 razy. W takich okolicznościach trudno wygrać mecz, nie trafialiśmy z otwartych rzutów, mieliśmy tylko 57% skuteczności z rzutów wolnych. Nie możemy mieć tak zlej skuteczności w tych dwóch elementach. To nas zabiło, ale walczyliśmy dalej, jestem dumny z zespołu. Wszyscy wiemy, że jutro jest kolejny mecz i jesteśmy na niego gotowi. Ja jestem gotowy, zespół jest gotowy, trenerzy wiedzą co mamy jutro zrobić, by doprowadzić do piątego meczu.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Knap, trener Decki Pelplin: </strong>Ciężko wygrać jeśli ma się 9% skuteczności w rzutach za trzy punkty, to co Jayden powiedział &ndash; 22 rzuty i dwa celne z takim przeciwnikiem w play-off. Mecz pokazał, że przegraliśmy, chociaż mieliśmy więcej zbiórek, więcej asyst, oddaliśmy więcej rzutów, tylko w koszykówce polega to na tym, żeby trafiać te rzuty, a nie tylko oddawać. Również zgadzam się z Jaydenem, za dużo nieporozumień na prostym pick'n'rollu, chociaż wydaje mi się, że bardzo dobrze to mieliśmy przetrenowane. Bardziej czekaliśmy na wyrok niż prowokowaliśmy przeciwników do błędów, wykorzystali dzisiaj w każdym aspekcie naszą słabą dyspozycję, naszą słabą komunikację, a także bardzo słaby procent rzutów z gry. Mogę powiedzieć tutaj, w tym miejscu, że mogę obiecać za moich graczy, a także za siebie i za cały staff, że jutro postaramy się dać z siebie o wiele więcej, chociaż nie mogę zarzucić chłopakom, że nie chcieli, może niektórych przytłoczyła ranga spotkania, ale jestem razem z nimi. Kiedyś Papaloukas, świetny koszykarz powiedział, i to powtarzam na drugiej konferencji, &bdquo;Przegrywamy razem, wygrywamy razem, żyjemy razem&rdquo;. Jutro też jest mecz, chcemy przedłużyć serię do pięciu, zobaczymy, co się wtedy wydarzy, ale na razie nie myślę o piątym meczu, na razie myślę o meczu czwartym, jutrzejszym.</p><p style="text-align: justify;">Bardzo dziękuję naszym kibicom za wsparcie, bo to jest niespotykane, przegrywa się ponad 20, wiadomo, że już tego meczu nie wyciągniemy, a jednak ci kibice są z nami. Dziękują nam po meczu, gratulują, klepią po plecach, wspierają i naprawdę nagroda, którą dzisiaj odebraliśmy, największej niespodzianki sezonu, to chcę powiedzieć, to jest Państwa zasługa, to naszych kibiców, drużyny w drugiej kolejności i brawo dla Was, dziękuję Wam bardzo, że jesteście z nami. Liczę, że cokolwiek by się nie działo, jakikolwiek by skład nie był w przyszłym sezonie, to będziecie dalej tacy, jak jesteście ekspresyjni i za to my jako drużyna Was uwielbiamy i dziękujemy, a także de facto za ten mecz możemy przeprosić, bo nikt nie chce przegrywać -24 u siebie na parkiecie. Jutro wracamy, daj Boże silniejsi i postaramy się zrewanżować. <br />&nbsp;</p>]]></description><media:thumbnail url="https://old.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67766/100x70/27513.jpg" width="100" height="67"/><link>https://old.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67766/jayden-coke-domingue--to-nas-zabilo.html</link><pubDate>Sun, 26 Apr 2026 17:29:21 +0200</pubDate></item><item><guid>https://old.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67765/rafal-frank--to-jest-troszeczke-za-duza-dysproporcja.html</guid><title><![CDATA[Rafał Frank: To jest troszeczkę za duża dysproporcja]]></title><description><![CDATA[<p>Enea Abramczyk Astoria Bydgoszcz triumfuje w Kołobrzegu! Rozstawiona z numerem jeden w fazie play-off ekipa z Bydgoszczy&nbsp; nie miala łatwego zadania, ale w drugiej połowie starcia przechyliła szalę zwycięstwa na swoją korzyść wygrywając 94:84.</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Grzegorz Skiba, trener Enea Abramczyk Astorii Bydgoszcz: </strong> Mecz na wysokim play-offowym poziomie, bardzo dobry nasz fragment w końcówce właśnie, ale cały czas cierpliwa gra. Poznania dla mojego zespołu za właśnie cierpliwość, za konsekwencje i za grę do samego końca. Podziękowania dla naszych kibiców, którzy przyjechali gremialnie i byli naszym szóstym zawodnikiem drużyny. Podziękowania też dla drużyny przeciwnej. Kotwica to jest jeden z lepszych zespołów w lidze i wiedzieliśmy, że to będą bardzo trudne mecze z nimi, więc kolejny bardzo trudny mecz, ale zwycięstwo nasze. Przede wszystkim wygraliśmy zbiórkę uczulałem nasz zespół, że jeżeli wygramy zbiórkę to jesteśmy dużo, dużo bliżej wygrania meczu i kolejny raz wygraliśmy zbiórkę i to się spełniło. Seria trwa, jeszcze nic nie jest przesądzone. Jutro kolejny mecz i kolejna odsłona, więc dzisiaj chwile jeszcze analizy, a jutro nowe rozdanie i nowy mecz. O tym dzisiejszym można już zapomnieć, przeszedł do historii.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Karol Kamiński, koszykarz Enea Abramczyk Astorii Bydgoszcz: </strong>Gratulacje dla naszej całej drużyny za to, że dźwignęliśmy ten mecz mentalnie, fizycznie, pod każdym aspektem. Byliśmy cierpliwi, realizowaliśmy nasze założenia, wiedzieliśmy, że tutaj będzie po prostu bitwa, bardzo fizyczna, ciężka, do ostatniej minuty i tak też było. Byliśmy na to przygotowani, każdy kto wszedł na boisko wiedział, jaka jest waga tego meczu, dał 110% i jestem bardzo dumny z każdego, ze sztabu i z drużyny za ten końcowy rezultat. Dziękuję również naszym kibicom, którzy przyjechali i tutaj dzięki nim poczuliśmy się jakbyśmy grali u siebie. Jest duży szacunek dla nich, duży szacunek dla naszej całej drużyny, ale kasujemy już ten mecz, przygotowujemy się na jutro, bo nikt nic nam za darmo nie da.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Paweł Dzierżak, koszykarz Kotwicy Port Morski Kołobrzeg:</strong> Gratulacje dla Astorii za to zwycięstwo. Myślę, że z psychologicznego punktu widzenia bardzo ważne zwycięstwo. Bardzo nam zależało na tym, żeby ten trzeci mecz wygrać. Natomiast tak się potoczył dzisiaj ten mecz. Co do przebiegu meczu, to myślę, że ofensywnie zagraliśmy całkiem niezłe spotkanie. Tak naprawdę żadna z drużyn nie wypracowywała sobie jakiejś znaczącej przewagi na przestrzeni większości tego meczu. Na pewno to, co się rzuciło w oczy, to ile fauli wymuszała Bydgoszcz dzisiaj i ile razy stawała na linii rzutów wolnych. Gdzieś tam po dobrej obronie często nie udawało nam się zabezpieczyć zbiórki i oni mieli z tego ponowienia. Na pewno to nas też męczyło fizycznie. Wydaje mi się, że ogólnie w końcówce spotkania w czwartej kwarcie zagrali bardziej spokojnie, wiedzieli co chcą zrobić, atakowali, wykorzystywali przewagi i ten spokój dał im dzisiaj to zwycięstwo. Ja bym chciał ze swojej strony podziękować naszym kibicom, bo dali nam super doping dzisiaj i mam nadzieję, że jutro równie licznie stawią się w hali.</p><p style="text-align: justify;">Chciałbym zaprosić wszystkich kibiców, żeby przyszli i nas wspierali, tak samo jutro, jest to dla nas bardzo ważne i dalej wierzymy w to, że możemy jeszcze coś w tym sezonie osiągnąć.</p><p style="text-align: justify;"><br /><strong>Rafał Frank, trener Kotwicy Port Morski Kołobrzeg:  </strong>Na pewno gratulacje dla drużyny z Bydgoszczy. Ogromny potencjał, bardzo mocna fizyczność i na pewno zespół nieprzypadkowo był pierwszy w lidze i gra najlepszy basket, więc można powiedzieć, że gramy z głównym kandydatem do awansu do ekstraklasy. To na pewno nie zmienia faktu, że będziemy walczyć, chcieliśmy walczyć, byliśmy zawzięci, było zaangażowanie u chłopaków, byliśmy przygotowani. Na pewno problemem na tym poziomie playoff i z tak mocną drużyną są niestety detale, które gdzieś tam egzekucja kilku detali będzie lepsza u drużyny przeciwnika. My nie trafimy dwóch, trzech rzutów albo zrobimy gorszą egzekucję w ataku i niestety ten wynik idzie w drugą stronę i szkoda, bo mecz był na styku, powinien być do ostatniej sekundy na jedno posiadanie. Troszeczkę to pękło w ostatnich dwóch minutach, aczkolwiek muszę pogratulować swoim chłopakom za zaangażowanie i to, że chcieliśmy walczyć. Jest bardzo ciężko i wiemy co możemy, walczymy z tymi swoimi trudnościami, wiemy, co możemy zrobić, żeby mieć szansę na pokonanie Bydgoszczy. Musimy zagrać na 110% w swojej egzekucji w ataku i w obronie i to nie jest łatwe, więc dlatego czasami rodzi się jakaś mała frustracja. Wydaje mi się, że ogólnie bardzo dobry mecz, super widowisko dla wszystkich kibiców, widać playoffowe zaangażowanie, zadziorność, na pewno walka. Przegraliśmy troszkę zbiórkę i wydaje mi się, że taka jedyna rzecz, która mnie troszkę boli po tym meczu, to niestety jest dysproporcja w faulach. Niestety tam prawie 30 osobistych dla Bydgoszczy, przy naszych tylko 13. Wydaje mi się, że to jest troszeczkę za duża dysproporcja, ale nie będę wchodził w szczegóły. Wydaje mi się, że to było troszkę kluczowe, bo jednak też to rodzi troszkę frustrację zawodników.</p><p style="text-align: justify;">Może gdyby parę gwizdków było w inną stronę, może to by się potoczyło troszkę inaczej. Troszkę dysproporcja w tych faulach i rzutach osobistych. Mamy nadzieję, że jutro zagramy z takim samym zaangażowaniem, będziemy walczyć do końca i na pewno będzie mecz wyrównany. Mam nadzieję, że będzie mecz wyrównany i nie poddamy się, bo nie chcemy kończyć sezonu jutro.</p><p style="text-align: justify;">Wydaje mi się, ze wszyscy będą gotowi na kolejny mecz. Filip wrócił, dziękujemy mu, bo sam chciał pomóc drużynie. Walczymy z przeciwnościami losu i tutaj wszyscy wiemy, gdzie jesteśmy, o co gramy, ale trzeba uznać też bardzo mocno granie Astorii. Bydgoszcz jest naprawdę kapitalnym zespołem i tutaj, żeby pokonać ich, musimy być w tych szczegółach o jeden szczegół lepsi. To jest cały mankament, to jest najczęściej do zrobienia, ale wierzę w to, że jutro powalczymy o zwycięstwo.</p><p style="text-align: justify;"><br />Dla Filipa koszykówka jest całym jego życiem, plus wsparcie rodziny spowodowało, że tyle sezonów grał na parkietach, był na parkietach, teraz będzie na pewno kolejnych jeszcze kilka sezonów, na pewno ma dużo mocnego grania. Zawodnik z mocnym mentalem, z bardzo dobrą osobowością, naprawdę super człowiek, super koszykarz i uważam, że naprawdę jak takie sytuacje się dzieją, to mamy szansę, mieliśmy szansę to zobaczyć na własne oczy i być w tym jego kulminacyjnym momencie, można powiedzieć, kariery statystycznej, bo wiadomo jeszcze przed nim jest super dużo meczów, ale też trzeba mu pogratulować i chylić czoła, bo to naprawdę nie jest łatwo, bo statystyki czasami, można mówić, że to tylko statystyki, ale no niestety, żeby zrobić statystyki trzeba poświęcić dużo zdrowia, dużo czasu i na pewno wierzyć w coś, co się robi, poświęcać całe życie i dopiero wtedy można patrzeć na statystyki, dlatego tym bardziej naprawdę słowa uznania, super gratulacje, brawo Filip, to jest wyjątkowa chwila dla Ciebie, więc na pewno super się cieszymy i gratulacje od całego zespołu. <br />&nbsp;</p>]]></description><media:thumbnail url="https://old.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67765/100x70/27510.jpg" width="100" height="67"/><link>https://old.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67765/rafal-frank--to-jest-troszeczke-za-duza-dysproporcja.html</link><pubDate>Sun, 26 Apr 2026 14:22:28 +0200</pubDate></item><item><guid>https://old.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67764/dariusz-kaszowski--czeka-mnie-na-pewno-dluga-noc.html</guid><title><![CDATA[Dariusz Kaszowski: Czeka mnie na pewno długa noc]]></title><description><![CDATA[<p>Solvera Sokół Łańcut pokonał SKS Fulimpex Starogard Gdański 82:81 i tym samym wywalczył pierwszy triumf w serii ćwierćfinałowej play-off. To kolejny mecz w tej parze, który decydował się w końcowych fragmentach starcia. Sprawdźcie, co o tym meczu powiedzieli trenerzy i zawodnicy oby drużyn.&nbsp;</p> <p style="text-align: justify;"><strong><br /></strong></p><p style="text-align: justify;"><strong>Darko Radulović, trener SKS-u Fulimpex Starogard Gdański:</strong> To był bardzo ciężki i wyrównany mecz, myślę, że wywieraliśmy dobrą presję na rywalu. Patrząc na statystyki nie jestem w stanie wskazać tego co zadecydowało o wyniku. Myślę, że zbyt wiele szybkich ataków nie kończyliśmy punktami, oczywiście przeciwnik miał też więcej trafionych rzutów za trzy niż my, wiemy, że dobrze trafiają. Jest duża różnica w faulach &ndash; mieliśmy odgwizdanych o 9 fauli więcej, nie wiem czy jesteśmy aż tak agresywni, ale muszę szanować taki stan. Jutro gramy kolejny mecz, planem jest zwycięstwo i awans do półfinałów.</p><p style="text-align: justify;">Chciałem podziękować naszym fanom za przebycie tak długiej drogi. Dziękujemy za ich wsparcie, czuliśmy ich wsparcie i myślę, że tak samo będzie w następnym meczu.</p><p style="text-align: justify;"><br /><strong>Mateusz Górka, koszykarz SKS-u Fulimpex Starogard Gdański: </strong>Chciałem na początku pogratulować przeciwnikom i podziękować naszym kibicom za przyjechanie kawał drogi, bo to jednak jest kawał drogi. Mecz bardzo równy. Statystyki wszystkie są równe oprócz tych fauli. Rzeczywiście to jest jedyna różnica tak naprawdę między nami, troszeczkę więcej trójek trafili, ale w sumie tylko trzy, trzy więcej i bardzo wyrównany mecz. Cały czas na styku. Jedna, dwie akcje potoczyłyby się inaczej i może byśmy wygrali. Nie spuszczamy głów, szkoda, że nie udało się wyciągnąć do końca, mieliśmy ten rzut na zwycięstwo, ale pojedziemy do hotelu, odpoczniemy, przeanalizujemy mecz i jutro przyjdziemy i powtórka.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Dariusz Kaszowski, trener Solvera Sokoła Łańcut:  </strong>Bardzo dziękuję za tą niesamowitą rywalizację zespołowi ze Starogardu. Mecze między nami pokazują, że są to bardzo wyrównane spotkania. Drugi mecz, który się kończy różnicą jednego punktu, także niezmiernie cieszę się, że jesteśmy dalej w serii i dzisiaj postawiliśmy twarde warunki gry i pomimo tego, że dzisiaj bardzo słaba skuteczność w rzutach osobistych, które to osobiste mogłyby też przekreślić naszą wygraną, odnieśliśmy zwycięstwo. Dziękuję zespołowi za zrealizowanie założeń i przede wszystkim chciałbym podziękować kibicom za wsparcie, długie fragmenty na stojąco, serce się raduje jak się widzi takie spotkania w których właśnie doping kibiców przekłada się na właśnie te wyniki w końcówce. Dziękuję bardzo jeszcze raz za wsparcie i teraz szybka regeneracja i przygotowanie do jutrzejszego spotkania.</p><p style="text-align: justify;">Na pewno trzeba zobaczyć to spotkanie na spokojnie i czeka mnie na pewno długa noc, żeby przeglądnąć, czy te niuanse taktyczne, które trener dzisiaj zespołu Starogardu zaproponował. No i tylko i wyłącznie przygotowanie na desce, bo tutaj nie będzie czasu na to, żeby po prostu przeprowadzić jakąś jednostkę treningową. Tutaj w tym momencie najważniejsza jest regeneracja zespołu i jutro wychodzimy z czystymi głowami i walczymy o to, żeby doprowadzić do remisu w tej serii.</p><p style="text-align: justify;"><strong><br />Piotr Wieloch, koszykarz Solvera Sokoła Łańcut: </strong>Też dołączam się do trenera. Gratulacje dla naszych kibiców, ponieśli nas już w końcówce na pewno, było czuć ich wsparcie. Zapraszamy jutro, potrzebujemy Was. Co do meczu, był moment, gdzie mogliśmy ten mecz przechylić szybciej na naszą korzyść, te osobiste troszkę nas spowolniły, ale wytrzymaliśmy presję, tak jak trener mówił, szybka regeneracja, do spania i jutro kolejna wojna nas czeka. Miejmy nadzieję, że zakończymy serię w środę.</p><p>&nbsp;</p>]]></description><media:thumbnail url="https://old.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67764/100x70/27507.jpg" width="100" height="67"/><link>https://old.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67764/dariusz-kaszowski--czeka-mnie-na-pewno-dluga-noc.html</link><pubDate>Sun, 26 Apr 2026 13:35:48 +0200</pubDate></item><item><guid>https://old.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67763/tomasz-jagielka--play-off-to-czas-krotkiej-pamieci.html</guid><title><![CDATA[Tomasz Jagiełka: Play-off to czas krótkiej pamięci]]></title><description><![CDATA[<p>ŁKS Coolpack Łódź wychodzi na prowadzenie w serii ćwierćfinałowej z GKS-em Tychy! Podopieczni trenera Nikoli Avramovicia zanotowali świetną trzecią kwartę po której nie dali już sobie wyrwać cennej wygranej. Aż 30 punktów dla łodzian zdobył&nbsp;Jaquan Carlos.</p> <p style="text-align: justify;"><strong>Jaquan Carlos, koszykarz ŁKS-u Coolpack Łódź:</strong> Dzisiaj w końcu pokazaliśmy w tej serii jak zespołowo możemy grać, jesteśmy razem, jak drużyna. Sztab szkoleniowy wykonał świetną pracę, przygotował dla nas plan gry, który zrealizowaliśmy. To był dzień w którym graliśmy dobrze jako drużyna.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Nikola Avramović, trener ŁKS-u Coolpack Łódź: </strong> Najpierw, jak zawsze, chcę podziękować drużynie przeciwnej za mecz. Walczyli do końca, to dobra drużyna z dobrym trenerem. Kibice obu drużyn też byli dziś niesamowici. Mówiąc o meczu, zaczęliśmy całkiem dobrze. Trzeba powiedzieć, że mieliśmy pewne straty, które nie powinny nam się zdarzać. W drugiej kwarcie długo nie mogliśmy dopasować się do pewnych modyfikacji, które zrobiła ekipa GKS-u. Na szczęście to odwróciliśmy, mieliśmy dobry plan na ten mecz. Na pewno trzeba powiedzieć, że Jaquan zagrał świetnie, ale też bardzo dobrze zagrał Marcel Ponitka &ndash; po kontuzji dał nam mnóstwo energii i był dziś niesamowity.<br />&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Mateusz Szczypiński, koszykarz GKS-u Tychy:</strong> Na wstępie chciałem pogratulować drużynie z Łodzi  dzisiejszego zwycięstwa. Myślę, że do polowy było to bardzo wyrównane spotkanie. Tak jak trener wspomniał w szatni mieliśmy przestój bodajże 8-0 i to zaważyło na tym chyba, że nie mogliśmy potem złapać swojego rytmu, wrócić do gry. Słabo dzieliliśmy się piłką, to trener wspomniał. No nic, play-off gra się do trzech zwycięzców, także nic nie jest przesądzone. Jestem pewny, że jutro wszyscy będziemy podwójnie zmotywowani, żeby tę serię wyrównać i z powrotem, w środę pojechać do Łodzi na mecz numer 5.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Tomasz Jagiełka, trener GKS-u Tychy:</strong> Gratulacje dla ŁKS-u. Myślę, że w drugiej połowie świetnie wybili nas z rytmu. Ta seria 12-0 na początku trzeciej kwarty zdecydowanie ustawiła mecz. Mieliśmy wtedy swoje szanse, otwarte rzuty, natomiast z taką skutecznością nie wygrasz spotkania. Nie pamiętam takiego meczu, żebyśmy na 16% zagrali u siebie, 12 asyst, czyli coś, co było zawsze naszą mocną stroną dzisiaj wyglądało bardzo źle, ale tak jak powiedziałem chłopakom, play-offy to jest seria, to jest czas krótkiej pamięci. Dzisiaj trzeba wyczyścić głowę, przeanalizować spotkanie i jutro postawić wszystko na jedną kartę, tak żeby wrócić na piąte spotkanie do Łodzi. Na pewno na wysokości zadania stanęli dzisiaj nasi kibice i bardzo im dziękujemy za wsparcie. Liczymy, że jutro do końca będą nam pomagać. Na pewno ten zespół się nie podda i będzie walczył, to gwarantuję wszystkim. Mam nadzieję, że jutro zobaczymy zupełnie inne oblicze naszego GKS-u.<br />&nbsp;</p>]]></description><media:thumbnail url="https://old.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67763/100x70/27504.jpg" width="100" height="67"/><link>https://old.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67763/tomasz-jagielka--play-off-to-czas-krotkiej-pamieci.html</link><pubDate>Sun, 26 Apr 2026 01:03:17 +0200</pubDate></item><item><guid>https://old.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67762/grzegorz-skiba--to-jest-klucz-do-wygrywania.html</guid><title><![CDATA[Grzegorz Skiba: To jest klucz do wygrywania]]></title><description><![CDATA[<p>Enea Abramczyk Astoria Bydgoszcz zrewanżowala się Kotwicy Port Morski Kołobrzeg za porażkę w pierwszym meczu serii ćwierćfinałowej pokonując rywali aż 106:79. W walce o miejsce w półfinale rozgrywek mamy remis, 1:1</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Frank, trener Kotwicy Port Morski Kołobrzeg:</strong> Gratulujemy gospodarzom, wyszli z bardzo mocną energia, na pewno byli zdenerwowani wczorajszą porażką, więc to na 100% widzieliśmy, że wyjdą na nas, rzucą się jak głodne psy więc teoretycznie brawa dla nich, brawa dla trenera, brawa dla zespołu. My wiedzieliśmy, że nie będzie to dla nas łatwy mecz, bo jednak w psychice człowiek wie, że gdzieś tam prowadzi w serii, ale chcieliśmy spróbować utrzymać wynik do czwartej kwarty. Jeżeli w czwartej kwarcie byłby gdzieś wynik, otwarty mecz, szukaliśmy swojej szansy. Niestety dzisiaj trafiliśmy na bardzo dobrze dysponowanych gospodarzy. U nas troszkę fizyczność stanęła, dużo łatwych layupów spod kosza i 46 punktów spod kosza, plus fenomenalna skuteczność, bo to 70 parę procent, na własnej hali, ale jednak ta skuteczność rewelacyjna, topowa, więc tutaj bardzo ciężko się nam grało z gospodarzami, więc tutaj ewidentnie w tym meczu byli lepsi, wygrali to spotkanie i gratulacje dla nich. Ja mogę tylko powiedzieć, że moi chłopacy walczyli, staraliśmy się, zmienialiśmy pewne rzeczy, ustawienia i chcieliśmy się jakoś dostosować, chcieliśmy zaskoczyć rywala, niestety mieli dziś odpowiedź na wszystko i dzisiaj byli zespołem lepszym, zdecydowanie wygrali, co nie zmienia faktu, że to jest 1-1 i dalej będziemy próbować w sobotę przechylić szalę zwycięstwa na naszą stronę.</p><p style="text-align: justify;">Nie ma co ukrywać tej różnicy w pomalowanym, więc dzisiaj było bardzo zacieśnione. Zresztą Astoria w tym meczu zaryzykowała, chciała tak, chciała tego, żebyśmy oddawali dużo rzutów na zmęczeniu z obwodu, bo to będzie drugi mecz, będziemy zmęczeni, więc teoretycznie taki na pewno był game plan, żeby zamknąć pomalowane, nie dać łatwych punktów, żeby nie ponowić jakiegoś fenomenalnego występu Leończyka, który wczoraj zdobywał punkty spod kosza w bardzo łatwy sposób, więc wiedzieliśmy, że tego nie będzie, będziemy mieli dużo otwartych rzutów, no ale niestety jak kilka z nich nie wpada, przeciwnik trafi jakieś punkty, to wynik się rozjeżdża i potem jeszcze trzeba gonić, jeszcze bardziej, jeszcze bardziej, zawodnicy łapią flow, więc tak prawdę mówiąc, no próbowaliśmy gdzieś tam przystopować różnego rodzaju defense, więc będziemy to analizować, zobaczymy co nam da plusy, minusy i po prostu, u nas na własnej hali już będzie na pewno zdecydowanie ciężej, bo ewidentnie dzisiaj mieliśmy mnóstwo pozycji do rzucania, i to z otwartych pozycji, więc, no celność była taka, 73% do czterdziestu kilku, no zresztą za trzy punkty mieliśmy plus, minus niecałe 20% do czterdziestu trzech, więc na pewno możemy, kilka posiadań, kilka obron, dwie, trzy trójki i wynik mogliśmy być w granicach remisu, ale ewidentnie tak nie było, wygrała Bydgoszcz, zagrali też chłopacy z mocną energią, więc tutaj trzeba pogratulować i naprawdę uczciwie powiedzieć, że zagrali bardzo dobry mecz, i tutaj absolutnie mamy słowa szacunku, wiedzieliśmy, że jest to bardzo mocny zespół, więc tutaj to, że nam się udało wczoraj wyciągnąć to zwycięstwo, to tylko, in plus. Absolutnie mega się cieszymy, że wyjeżdżamy z jednym zwycięstwem, a dalej toczy się rywalizacja z najlepszym zespołem w lidze, więc tutaj nie możemy liczyć na jakieś łatwe zdobycze, czy łatwe granie, tutaj jeżeli chcemy coś zrobić, to musimy wyjść na 120% swoich możliwości i też liczyć na dobrą skuteczność, więc nie ma innej możliwości. W tej rywalizacji dyktuje warunki Bydgoszcz, musimy próbować zagrać lepiej, próbować trochę ich oszukać, mieć dobrą skuteczność, wtedy możemy liczyć na coś, tak, inaczej, inaczej jest bardzo ciężko, prawda. To były dobre match-upy, dobrzy gracze grający na piłce, mocno penetrujący, dobrze rzucający z dystansu, dlatego Bydgoszcz jest takim w miarę kompletnym zespołem, więc jest bardzo ciężko z nim grać.</p><p style="text-align: justify;">Niestety Remon nie był w stanie dziś zagrać, nie chcieliśmy zaryzykować zresztą, chcemy zagrać w pełnym składzie, razem z Filipem Małgorzaciakiem już w tych meczach w Kołobrzegu, więc nie chcieliśmy ryzykować, żeby przedwcześnie Remon zakończył sezon. Będziemy starać się go przygotować na mecz w Kołobrzegu.</p><p style="text-align: justify;"><br /><strong>Wojciech Siembiga, koszykarz Kotwicy Port Morski Kołobrzeg:</strong> Gratulacje dla drużyny z Astorii zwycięstwa. Wiedzieliśmy, że po wczorajszej porażce wyjdą zdeterminowani, lepiej przygotowani niż wczoraj, tak było. U nas myślę, że zawiodła najbardziej skuteczność, proste rzuty, otwarte rzuty, czy to moje, czy layupy innych zawodników niecelne. To się tak też przełożyło, że ten wynik nam cały czas odjeżdżał, odjeżdżał i w czwartej kwarcie w końcu, czy trzeciej nawet odjechał już, także ciężko było złapać przeciwnika. Gratulacje dla drużyny Astorii, my na pewno w Kołobrzegu będziemy walczyć i mamy 1-1 tutaj, więc jesteśmy, można powiedzieć, zadowoleni i wracamy do siebie do Kołobrzegu i będziemy walczyć.</p><p style="text-align: justify;"><br /><strong>Grzegorz Skiba, trener Enea Abramczyk Astorii Bydgoszcz:</strong>  Gratulacje dla całego naszego zespołu, dla staffu, dla kibiców, którzy naprawdę nas dzisiaj ponieśli do zwycięstwa. Podziękowania dla drużyny z Kołobrzegu. Dzisiaj do pewnego momentu stawiali opór, lecz nasza intensywność i determinacja dzisiaj przeważyła i wygraliśmy bardzo ważne spotkanie, bo to było bardzo trudne spotkanie pod względem mentalnym, troszeczkę pod ścianą byliśmy. Jesteśmy dalej, bo straciliśmy przewagę parkietu, ale myślę, że nasza drużyna gra nawet nieco lepiej na wyjeździe niż u siebie. Na pewno jest w tej chwili 1-1, w dzisiejszym meczu przede wszystkim nie przegraliśmy deski i to jest klucz do wygrywania i wygraliśmy pomalowane, więc to jest przeciwko Kotwicy bardzo trudne. Dzisiaj nam się to udało i zwyciężyliśmy. Seria trwa, będzie to na pewno trudna seria do samego końca i jeszcze raz gratulacje dla całego mojego zespołu.</p><p style="text-align: justify;">Po analizie wczorajszego meczu, takie wnioski wyciągnęliśmy, że musimy atakować pomalowane, musimy rolować po pick'n'rollach i to dzisiaj wykonaliśmy. Oddaliśmy, jak na nas, tylko 21 rzutów za trzy punkty dzisiaj, więc to też jak na nas zespół mało. Pokazuje to, że atakowaliśmy pomalowane, że atakowaliśmy obręcz i to przyniosło odpowiedni skutek.</p><p style="text-align: justify;">Marcin Nowakowski jakąś dolegliwość mięśniową zgłosił, nie jest to coś bardzo poważnego, ale dopiero jutro będziemy wiedzieli, bo jutro będzie miał badania.</p><p style="text-align: justify;">Do tych meczów, które tutaj graliśmy, u nas w domu byliśmy przygotowani na to, że Filip może zagrać, więc na pewno będziemy przygotowani jeszcze lepiej w tym względzie i na Remona także. Mam nadzieję, że niedługo my też będziemy prawie kompletni, więc będzie można rywalizować jak równy z równym.</p><p style="text-align: justify;"><br /><strong>Patryk Kędel, koszykarz Enea Abramczyk Astorii Bydgoszcz: </strong> Przede wszystkim chciałbym na początku pogratulować naszej drużynie, ponieważ to była bardzo fajna reakcja po tym, co się wczoraj wydarzyło, po tej końcówce. Tak na dobrą sprawę to są play-offy, więc wynik tutaj, wiadomo, wygraliśmy. Nieważna jest różnica punktów, ponieważ wczoraj przegraliśmy trzema, a dzisiaj wygrywamy plus 30 prawie, a wynik i tak jest 1-1, więc na tym się nie skupiamy. Wiemy, że jedziemy teraz do Kołobrzegu na dwa bardzo ciężkie mecze, ale na pewno taka wygrana nas troszeczkę tutaj poniosła, można powiedzieć, i jedziemy tam mimo wszystko po to, żeby wywieźć dwa zwycięstwa i żeby przygotować się na dalsze play-offy.</p><p style="text-align: justify;">Moim nastawieniem przede wszystkim było wrócić i pomóc drużynie, bo to było kluczowe od samego początku, żebyśmy się tutaj wyrobili z Karolem, z rehabilitacją, ze wszystkim, więc tak to było wszystko ustalone. Na pewno nie jest to  lekki przeciwnik, jeśli chodzi o walkę podkoszową. Jestem poobijany, ale to i dobrze, bo to również motywuje do twardszej gry mnie, więc myślę, że to jest in plus.</p><p style="text-align: justify;"><br />&nbsp;</p>]]></description><media:thumbnail url="https://old.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67762/100x70/27501.jpg" width="100" height="67"/><link>https://old.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67762/grzegorz-skiba--to-jest-klucz-do-wygrywania.html</link><pubDate>Tue, 21 Apr 2026 10:52:43 +0200</pubDate></item><item><guid>https://old.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67761/darko-radulovic--nad-tym-na-pewno-musimy-popracowac.html</guid><title><![CDATA[Darko Radulović: Nad tym na pewno musimy popracować]]></title><description><![CDATA[<p>Do ostatnich sekund trzymało w napięciu drugie starcie play-off pomiędzy SKS-em Fulipmex Starogard Gdański a Solvera Sokołem Łańcut. Kociewskie Diabły wygrały minimalnie, 91:90 i brakuje im już tylko jednego zwycięstwa, by awansowac do półfinału rozgrywek.&nbsp;</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Dariusz Kaszowski, trener Solvera Sokoła Łańcut: </strong>Gratuluję zwycięstwa zespołowi gospodarzy. Szkoda, bo naprawdę zespół mój dzisiaj bardzo mocno przeciwstawił się gospodarzom, był praktycznie na wyciągnięcie ręki od zwycięstwa. Szkoda, że tą przewagę 6 punktów w końcówce żeśmy za szybko po prostu roztrwonili. Nie chcę więcej mówić nic na temat tego spotkania, bo bym za dużo powiedział. Kilka rzeczy było dla mnie naprawdę niezrozumiałych, więc po prostu szkoda. Muszę to obejrzeć na spokojnie na wideo i wyciągnąć wioski.</p><p style="text-align: justify;">Wykonaliśmy pracę wczoraj. W nocy sztab, a zawodnicy dzisiaj też sami zebrali się, oglądali całe spotkanie i wyciągnęliśmy wnioski z sytuacji z wczorajszego meczu, gdzie popełnialiśmy kardynalne błędy w obronie. Dzisiaj strefa była tylko fragmentami. Stosowaliśmy ją tak, żeby tylko wybić z uderzenia zespół gospodarzy. W kilku momentach się to udało. W kilku momentach zostaliśmy pokarani, ale taka jest koszykówka. Przede wszystkim hart ducha zespołu, waleczność. Szkoda, że nie zostało to nagrodzone, ta ambicja, dobra gra naszego zespołu dzisiaj zwycięstwem. Uważam, że zasłużyliśmy na nie z perspektywy całego spotkania. Nie chcę komentować dla mnie niezrozumiałych sytuacji, bo już to mnie i tak dużo kosztuje, więc na tym poprzestanę.</p><p style="text-align: justify;"><strong><br />Artur Łabinowicz, koszykarz Solvera Sokoła Łańcut: </strong>Gratulacje dla Starogardu, ciężki mecz, te dwa mecze. Patrzę na to teraz, widzę, że zbiórki 41-25 to jest też niedobrze dla nas. Asysty 16-24 to też nie jest normalne dla nas. My normalnie podajemy, rzucamy, jest &bdquo;ruszanie piły&rdquo;. Dzisiaj bardzo dobrze szanowaliśmy piłę, mogę to powiedzieć. 10 strat to jest lepsze od tego co było wczoraj, ale ciężko powiedzieć, bo chcieliśmy ten mecz bardzo wygrać.  Mieliśmy szansę. Patrzę też na wszystkie statystyki: 25 rzutów wolne dla nas, oni 36. Dziwne, ale jest jak jest. Nie wiem, co mogę jeszcze powiedzieć. Po prostu dobrze zagrali i my mogliśmy wytrzymać do końca.</p><p style="text-align: justify;"><br /><strong>Michał Sitnik, koszykarz SKS-u Fulimpex Starogard Gdański: </strong>Na wstępie chciałbym pogratulować drużynie Sokoła za naprawdę wymagający mecz i walkę do samego końca. Myślę, że dla wszystkich kibiców koszykówki takie widowiska wydaje mi się, że bardzo dobrze promują koszykówkę i cieszę się, że ta seria jest tak zacięta, na jaką wygląda. Natomiast jeżeli chodzi o aspekt całego meczu, cieszę się, że dobrze dzieliliśmy się piłką. Widzę, że mamy 24 asysty. To pokazuje, że zespół kolejny raz w meczu był wszechstronny i wszyscy dołożyli cegiełkę do tego ważnego zwycięstwa. Chciałbym pogratulować chłopakom z drużyny, ponieważ tworzymy niesamowity kolektyw. Bardzo się cieszę, że jak jest taka ciężka seria playoffów, że dowozimy pomimo naszych wzlotów i upadków. Bardzo się cieszę, że ci chłopacy dają z siebie maksa, tyle ile mogą. Jestem wdzięczny, że mogę tutaj być i miejmy nadzieję, że w końcu uda nam się zamknąć tę serię.</p><p style="text-align: justify;">Myślę, że to były bardzo odmienne mecze, ponieważ wczoraj, jednak jak już zaczęliśmy odrabiać te straty i wyszliśmy na prowadzenie, to udało nam się je utrzymać do końca. Nie daliśmy im wrócić do meczu, natomiast tutaj nie dość, że im daliśmy wrócić do wyniku na remisie, to również pozwoliliśmy im na 2 minuty odjechać na przewagę. Bodajże tam chyba było 8 już punktów, więc wyciągnęliśmy to charakterem, maksymalnym skupieniem i miejmy nadzieję, że zreflektujemy się na kolejny mecz, żeby nasza forma tak nie falowała i że przygotujemy się po prostu na trzeci mecz.</p><p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Darko Radulović, trener SKS-u Fulimpex Starogard Gdański: </strong>Dziękuję kibicom, byli absolutnie fantastyczni. Dużo ludzi przyjechało nas wspierać, potrzebujemy tego dodatkowego wsparcia, zwłaszcza w końcówce, i jestem im za to bardzo wdzięczny. Gratulacje dla Łańcuta za dobry mecz &mdash; spodziewaliśmy się, że się nie poddadzą, będą walczyć i udowodnią swoją jakość, bo ją mają. Ten zespół ma świetny atak. Nie udało nam się zagrać na odpowiednim poziomie w obronie i nad tym na pewno musimy popracować przed kolejnym meczem. Dobrze jest wygrać w takich okolicznościach, gdy wszystko jest istotne, każda piłka ma znaczenie. Ostatni atak i obrona były decydujące i pokazaliśmy, że mamy odpowiedni charakter.</p><p style="text-align: justify;">Michał Sitnik zagrał dziś bardzo dobrze &mdash; ma energię, jest agresywny w ataku na kosz, ale również w obronie. Nie zamierzam jednak wskazywać najlepszego gracza, dla mnie liczy się drużyna, która wygrywa mecze. Nie wybieram graczy na podstawie liczb. Na końcu daliśmy piłkę Sebastianowi, bo wiedzieliśmy, że on wie, jak zapunktować. Nie chodzi tu o jedną osobę &mdash; Mateusz też był dziś wszędzie: punktował, zbierał. Kiedy chcesz wygrać, stawiasz na drużynę, a jeśli przegrywasz, to na drużynę i trenera (śmiech).</p><p style="text-align: justify;">Wydaje mi się, że byliśmy dziś lepsi w każdej kategorii statystycznej, a gra była wyrównana &mdash; to trochę dziwne. Byliśmy gorsi tylko pod kątem strat, co było naszym głównym problemem w pierwszej połowie. Mamy 24 punkty z szybkiego ataku, dobry procent za trzy punkty, o wiele lepszy procent z rzutów wolnych, o wiele więcej zbiórek, 24 asysty &mdash; wszystko wygląda dobrze, ale obrona jeden na jednego to coś, co mamy do poprawy i musimy to naprawić.<br />&nbsp;</p>]]></description><media:thumbnail url="https://old.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67761/100x70/27498.jpg" width="100" height="67"/><link>https://old.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67761/darko-radulovic--nad-tym-na-pewno-musimy-popracowac.html</link><pubDate>Mon, 20 Apr 2026 17:12:44 +0200</pubDate></item><item><guid>https://old.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67760/rafal-knap--spojnia-dalej-bedzie-faworytem.html</guid><title><![CDATA[Rafał Knap: Spójnia dalej będzie faworytem]]></title><description><![CDATA[<p>Niespodzianka w Stargardzie! Decka Pelplin pokonała na wyjeździe PGE Spójnię, 87:84 i wyrównała stan rywalizacji w serii ćwierćfinałowej. Pelplinianie przegrywali już różnicą 17 punktów, jednak zdołali dogonić rywala i &quot;wyszarpać&quot; cenne zwycięstwo.</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Filip Siewruk, koszykarz Decki Pelplin: </strong>Przede wszystkim gratulacje dla Spójni za naprawdę piekielnie dobre zawody przez tak naprawdę dwa dni. Bardzo się cieszymy, że udało nam się dzisiaj wywalczyć tak naprawdę cały czas do samego końca pokazując charakter, zaciskając zęby, gryząc parkiet i cały czas krok po kroku jakby wykonując nasz plan. Udało nam się ten mecz ostatecznie ukraść. Wyszliśmy na prowadzenie to trzypunktowe i wygraliśmy ten mecz. Na pewno gdybyśmy mogli przed rozegraniem pierwszego meczu wziąć 1-1 w ciemno tutaj na terytorium przeciwnika, to byśmy na pewno to brali, bo to jest bardzo dobry wynik. Mimo wszystko wrócić z jednym zwycięstwem i teraz wracamy do Pelplina, gdzie mamy szansę jakby zakończyć tą serię i tego się trzymamy. Bardzo chcemy to zrobić i na pewno nie były to łatwe mecze. Wczorajszy mecz też był bardzo wyrównany i tak naprawdę na samym końcu Spójnia odjechała. Czujemy się bardzo dobrze, czujemy się, że możemy rywalizować. I to też mi się wydaje, że pokazaliśmy Spójni, że cokolwiek by nie zrobili my będziemy jakby krok przy nich i będziemy jakby dotrzymywać im kroku i będziemy jakby zaciskać, gryźć i nie odpuścimy.</p><p style="text-align: justify;">Spędziłem tutaj swój pierwszy rok w Ekstraklasie, jak miałem te 18 lat. Jak przyjechałem zaraz z Hiszpanii to był ten rok pandemiczny wtedy, więc na pewno bardzo dobrze ten rok też wspominam. Też miałem tutaj bardzo wtedy dobre mecze w U19, gdzie ostatecznie też z Szymonem Szmitem zaszliśmy wtedy bardzo daleko w tych mistrzostwach Polski więc na pewno bardzo dobrze wspominam grę w tym klubie, jakby bardzo dobrze wspominam to miasto i zawsze mi się fajnie tutaj wraca, bo naprawdę lubię tutaj grać na tej hali.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Knap, trener Decki Pelplin:</strong> To ja chciałbym zacząć od cytatu z piosenki. Po takim meczu mogę, niezależnie od tego jak ta seria się skończy, czy Spójnia wygra z nami czy jeden, czy dwa, czy my to wygramy, to dzisiaj mogę powiedzieć, bo w końcu przegrywaliśmy 17 punktami z nie byle jaką drużyną. To zacytuję słowa piosenki. &bdquo;Tam nasze szczęście, weź mnie w ramiona, tak piękna jesteś, jak Barcelona&rdquo;. I tutaj tą Barceloną jest to zwycięstwo. To zwycięstwo naprawdę dla mnie bardzo wiele znaczy, ponieważ ci ludzie, na których postawiłem, których wybrałem przed sezonem i zaprosiłem do swojej drużyny, dzisiaj zdali egzamin na szóstkę i pokazali, że moje wybory były dobre. Niezależnie od tego, tak jak mówię, jak się skończą następne dwa mecze, bądź trzy, jestem z nich dumny. Jestem dumny, że mogę prowadzić taką grupę ludzi i naprawdę chłopaki zapracowali sobie na to, żeby przynajmniej o 100 złotych sobie podnieść kontrakty na przyszły rok. 100 złotych w skali roku, oczywiście mówię. Jakbym powiedział więcej, to myślę, że sponsor nie byłby zadowolony. Tak jak wczoraj Państwu obiecałem, że przyjedziemy tutaj dziś i będziemy gryźć parkiet, i że tanio skóry nie sprzedamy, cytując Mariusza Pudzianowskiego, myślę, że udowodniliśmy to. Wracamy szczęśliwi do domu. Oczywiście będziemy też analizować. Będą przemyślenia, będą następne partie szachów. Plan zrealizowaliśmy. Wywozimy jedno zwycięstwo z bardzo ciężkiego terenu.</p><p style="text-align: justify;">Myślę, że Spójnia dalej będzie faworytem. To jest zbyt doświadczona drużyna, aby załamać się po takiej porażce. De facto my prowadziliśmy w tym meczu tylko 4 minuty. Przegrywaliśmy 65-48, najwyższa przewaga gospodarzy, ale Spójnia ma zbyt klasowych graczy, żeby to mogło wpłynąć na ich głowy. Tak jak wczoraj mówiłem, w play-offach, czy się przegra 40 czy 1, to wciąż jest porażka. Czy się wygra 1 czy 40, to są dwa punkty i jedno zwycięstwo. Jesteśmy bliżej kolejnej rundy. Fajne jest to, że dla kibiców też były to dobre zawody. Pokazuje to, jak liga była wyrównana. My z siódmego miejsca też dzisiaj się postawiliśmy. Kotwica Kołobrzeg wygrała z Astorią po dogrywce więc na pewno nie odbiegaliśmy poziomem sportowym od gospodarzy, którzy postawili po raz kolejny bardzo ciężkie warunki. Tak jak Państwo wiedzą, każdy mecz ze Spójnią był na noże, to jest dwóch godnych siebie rywali i to na pewno, jeżeli chodzi o sport, bardzo może się podobać kibicom.</p><p style="text-align: justify;">Ja jestem krótkolontowy. Jeżeli ktoś chce ze mną dyskutować, to ja bardzo chętnie podyskutuję, ale na kółku gospodyń wiejskich, a nie na ławce czy na boisku w trakcie meczu, bo to jest zbyt mało czasu i zbyt szybko się dzieją niektóre rzeczy. Jayden miał swoje spojrzenie na jedną akcję, a ja miałem inne. Posadziłem go na ławce. Może to był ten kop, albo uderzenie w plecy dla drużyny, że nagle zobaczyła, że bez Jaydyna też można grać, ale to też pokazuje, jakie mamy rezerwy, bo Jayden jest niewątpliwie naszym liderem. Bardzo go potrzebujemy, wyszedł na ostatnie 55 sekund i też zrobił swoje, podbił bardzo ważną piłkę.<br />Wiem, że on wróci na swoje tory, ale czasami trzeba wstrząsnąć drużyną, zrobić tak zwaną sztuczną aferę i to podziałało akurat.</p><p style="text-align: justify;">Statystyki każdy widzi, tutaj, proszę zobaczyć, Filip wyszedł dopiero w drugiej połowie. Zagrał znakomite zawody, to on pociągnął, bo z nim na boisku byliśmy na plus 15 punktów. I znakomite zawody zagrał też Oliver Szczepański, który miał double-double. Proszę pamiętać, że to jest nasz backup na pozycji 5 i gracz, który dopiero zdobywa doświadczenie, więc bardzo mi się to podobało, ale też muszę pochwalić bardzo Mikołaja Ratajczaka i za bardzo rozważną grę Przemka Kuźkowa i Damiana Durskiego, bo oni na pewno pociągnęli ten wynik.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Paweł Kikowski, PGE Spójni Stargard: </strong>Bardzo trudna dzisiaj dla nas sytuacja, bo mieliśmy mecz w rękach i go oddaliśmy. Czapki z głów przed Decką, bo naprawdę drużyna z Pelplina pokazała w drugiej połowie, że nie odpuszcza i wyrwali nam to zwycięstwo z rąk. Na pewno nie możemy tak zagrać w jakimkolwiek więcej spotkaniu. Nie można dać im oddychać, bo to jest właśnie tak, że później Przemek Kuźkow trafia z siódmego metra i się zaczyna robić po prostu bardzo gorąco. To było zupełnie niepotrzebne, bo gdzieś tam w pewnym momencie naprawdę pokazywaliśmy, że byliśmy lepszą drużyną, natomiast na końcu okazało się, że oni byli tą lepszą drużyną i dzisiaj zawiedliśmy jako drużyna na pewno w czwartej kwarcie, czy tam w końcówce już trzeciej. Daliśmy im po prostu oddychać, a oni to wykorzystali. Świetna atmosfera na trybunach, dziękujemy z kibicom i postaramy się wywieźć na pewno jedno, jak nie dwa zwycięstwa w Pelplinie.</p><p style="text-align: justify;">Przewaga nigdy nie jest za duża. To zawsze jest na plus, że masz przewagę. Także na pewno możliwe, że gdzieś tam ta intensywność tych meczów dała się we znaki, ale bardziej bym upatrywał tego, że gdzieś tam może faktycznie jakieś rozkojarzenie się wprowadziło i zupełnie niepotrzebnie, bo Pelplin po prostu jest dobrą drużyną, nie przez przypadek grają w play-off. Ta porażka musi wpłynąć tylko i wyłącznie pozytywnie i musimy patrzeć tak, żeby zbudować swoją siłę i pojechać tam po swoje. Na pewno nie ma co zwieszać głów, to jest play-off. Niejeden raz było 1-1 i z Treflem Sopot pojechałem do Włocławka, wygraliśmy dwa mecze i przeszliśmy do następnej rundy, więc na pewno będziemy mocni i musimy po prostu zagrać tak, jak zagraliśmy w pierwszym meczu i w drugim, w pierwszej połowie i myślę, że wtedy o wynik będziemy spokojni.</p><p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Marek Popiołek, trener PGE Spójni Stargard:</strong> Po pierwsze podziękowania dla naszych kibiców, bo dobrze się spisali. Po raz kolejny czuliśmy cały czas doping, również w trudnych momentach, kiedy traciliśmy przewagę albo zespół z Pelplina wychodził na prowadzenie w końcówce. Widziałem duże wsparcie, które nam pomagało, ale niestety dzisiaj my nie dowieźliśmy tego meczu na boisku. Można się dopatrywać różnych przyczyn. Wydawało się w pierwszej połowie, że górujemy nad rywalem, że kontrolujemy mecz. Dosyć dobrze krążyła piłka pomiędzy poszczególnymi graczami. Mieliśmy bodaj 14 asyst po pierwszej połowie i nasz atak był płynny, natomiast nie byliśmy na tyle solidni przede wszystkim w defensywie w drugiej połowie, aby po pierwsze powstrzymać penetrację rywali, powstrzymać ich w strefie podkoszowej, a także poradzić sobie ze zbiórkami ofensywnymi, czyli to jest pewna rzecz, która się powtarza w tej serii. Wczoraj mówiliśmy dużo o zbiórkach obydwu zespołów. Wczoraj bardzo dobrze zareagowaliśmy pod tym względem w drugiej połowie i finalnie wygraliśmy walkę o zbiórki. Dzisiaj tak nie było, tylko dwie nasze ofensywy na aż 15 zespołu z Pelplina. Oczywiście można rozkładać mecz na czynniki pierwsze, zastanawiać się, czy dobrze wyglądał nasz atak w samej końcówce, czy szukaliśmy odpowiednich graczy na poszczególnych pozycjach, ale naszą odpowiedzialnością jest to, aby grać lepiej wcześniej w meczu. W momencie, kiedy zyskujemy dużą przewagę, nie tracić jej tak szybko pod koniec trzeciej kwarty i tak naprawdę już w czwartej kwarcie Pelplin cały czas wiedział, że jest w tym meczu, bo już było tylko 7 punktów i daliśmy im ten tlen, albo oni sobie to oczywiście wywalczyli, bo niczego nie ujmuje i oni grali dobrze i grali z dużą wiarą także ten mecz uczy nas znowu pokory. W serii dla mnie nic się nie zmienia. Czuję, że mamy wszystko, aby wygrywać serię, ale musimy się skupić na każdym kolejnym meczu na poprawie tych elementów i na tym, aby lepiej reagować jako drużyna i być bardziej złączeni jako drużyna przez całe spotkanie, bo dzisiejszy mecz nas uczy tego, że wszystko się może wydarzyć i nawet taka przewaga, jaka była, nie jest wcale bezpieczną przewagą, należy zadbać o to, aby rywal nie odwrócił meczu.</p><p style="text-align: justify;">My być może za wcześnie uwierzyliśmy, że ten mecz jest bezpieczny. Nie powinniśmy w ten sposób reagować. To nie ma żadnego znaczenia. Mamy wielu graczy, którzy wchodzą na boisko, schodzą z niego, grają raz więcej, raz mniej. Naszym obowiązkiem każdego koszykarza jest to, aby grać na najwyższych obrotach i cały czas grać w skupieniu, a moim jako trenera, żeby tego pilnować i tego wymagać więc dzisiaj wszyscy bierzemy odpowiedzialność za to, że tego nie zrobiliśmy. Wierzę w to, że po pierwsze, jeżeli podejdziemy do tego właściwie i będziemy odpowiednio uczciwi wobec samych siebie, weźmiemy odpowiedzialność za tę porażkę i ona nas wzmocni i będziemy widzieli dużą poprawę w drużynie w kolejnych meczach, czyli w sobotę i w niedzielę.</p><p style="text-align: justify;">Zabrakło jakiejś kolejnej dobrej akcji defensywnej, żebyśmy powstrzymali penetrację jednego z graczy rywali. Choćby Filip Siewruka, zbyt łatwo się dostawał w strefę podkoszową w tej czwartej kwarcie. Rywale penetrowali i nam zabrakło takiej twardości, solidności w defensywie, albo jeszcze bardziej w zbiórce defensywnej. To były pewne detale, które rzeczywiście mogły się obrócić w inną stronę. Walczyliśmy o to, ale tego nie zrobiliśmy. Także nie zasłużyliśmy koniec końców dzisiaj na zwycięstwo. <br />&nbsp;</p>]]></description><media:thumbnail url="https://old.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67760/100x70/27495.jpg" width="100" height="67"/><link>https://old.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67760/rafal-knap--spojnia-dalej-bedzie-faworytem.html</link><pubDate>Mon, 20 Apr 2026 15:45:26 +0200</pubDate></item><item><guid>https://old.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67759/tomasz-jagielka--chce--aby-to-wybrzmialo-na-cala-polske.html</guid><title><![CDATA[Tomasz Jagiełka: Chcę, aby to wybrzmiało na całą Polskę]]></title><description><![CDATA[<p>ŁKS Coolpack Łódź zrewanżował się tyszanom za porażkę w pierwszym meczu ćwierćfinałowej serii play-off pokonując GKS 83:79. Spotkanie, które pierwotnie miało rozpocząć się o godz. 20:00, wystartowało godzinę później z powodu przedłuąjącego się wcześniej zaplanowanego wydarzenia odbywającego się w hali&nbsp;Centrum Sportu Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, jakim był finał Akademickich Mistrzostw Polski w badmintonie.</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Sebastian Bożenko, koszykarz GKS-u Tychy: </strong>Gratulacje dla drużyny z Łodzi. Wiedzieliśmy, że dzisiaj wyjdą agresywnie, bo wczoraj ponieśli porażkę, więc to była ich ostatnia deska ratunku. Nie powstrzymaliśmy dzisiaj Collinsa, który trafiał bardzo ciężkie rzuty i myślę, że to była główna przyczyna tutaj porażki. Mecz naprawdę dużej walki. Seria trwa, teraz mamy dwa mecze u siebie. Dziękuję za spotkanie.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Tomasz Jagiełka, trener GKS-u Tychy: </strong>Zaznaczę, że mamy godzinę 23:32, w pierwszej lidze koszykówki mężczyzn. Gratuluję zwycięstwa ŁKS-owi. W pełni zasłużone po pierwszej połowie, ŁKS bardzo agresywnie na nas wyszedł w defensywie, zbierał nam piłki w ataku. Byliśmy zbyt statyczni, a przede wszystkim daliśmy otworzyć się Collinsowi, choć powiem szczerze, że trafiał naprawdę bardzo trudne rzuty. Druga połowa walka, kosz za kosz, dużo brudnej gry. Jak na play-off przystało, to chcemy oglądać. Myślę, że mieliśmy też swoje szanse na punkty, otwarte rzuty, które nie wpadły dzisiaj, ŁKS za to podniósł, ale naprawdę ogromne brawa za walkę dla mojej drużyny do samego końca, bo te ostatnie chyba półtorej minuty trwało bardzo długo przez to, że pokazujemy do końca charakter i gwarantuję wszystkim, że na pewno do końca tej serii ten zespół będzie walczył. Bardzo dziękuję naszym kibicom za dwa dni wsparcia, bo wytrzymali to całe zamieszanie, które miało tu miejsce.</p><p style="text-align: justify;">Niestety, ale muszę to poruszyć na konferencji i mam nadzieję, że to wybrzmi w cały świat, ponieważ zespół, który chce awansować do ekstraklasy, który uważa się za potentata tego ligi, wpuścił nas na salę gimnastyczną o godzinie 19.55. Mecz miał się rozpocząć o godzinie 20. To są cyrki, naprawdę. Przyjeżdżamy tyle kilometrów, organizujemy sobie cały dzień z odnową biologiczną, ze zorganizowaniem treningów, wideo, jedzeniem. Zawodnicy grają z dużym opóźnieniem, nie są w stanie się przygotować. Ja nie będę zwalał winy, czy to miało wpływ teraz na wynik meczu, czy nie. Jest to jakiś rytuał, który zawodnicy mają od pierwszej kolejki. Jeżeli taka organizacja jak ŁKS nie potrafi przewidzieć, że będzie w top 4 i zagwarantować hali w dużym mieście, jakim jest Łódź, bo w Tychach jest jedna hala, która spełnia wymogi, jest ona już zarezerwowana dla nas, nawet gdybyśmy mieli dojść do finału. A w ŁKS nie potrafią tego zrobić więc bardzo proszę, aby to wybrzmiało na całą Polskę, bo dla mnie to jest wstyd dla organizacji. I bardzo mi się to nie podoba. Mam nadzieję, że liga coś z tym zrobi.</p><p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;">W Tychach nie ma żadnej drużyny halowej na poziomie ekstraklasy, w pierwszej lidze jest koszykówka i futsal.  Na hale są cztery drużyny, na jedną halę, której nie można nazwać halą A my będziemy rozmawiać o hali? Do czego Pan dąży tym pytaniem? Co chce Pan mi udowodnić?  Jest piłka nożna &ndash; futsal (1 liga), koszykówka (1 liga), siatkówka (2 liga), mnóstwo grup młodzieżowych, które się nie mieszczą, ale jesteśmy zorganizowani i przygotowani. Rozumiem, że w Łodzi nie dało się zorganizować hali? Odpowiedziałem Panu na pytanie.</p><p style="text-align: justify;"><br />Liga jest bardzo wyrównana, to są playoffy, gra się dzień po dniu i właśnie takie czynniki jak przygotowanie mentalne, odnowa biologiczna, przygotowanie fizyczne odgrywają ogromną rolę. Czasami mały element może spowodować, czasami jeden niecelny layup, ktoś się nie wyspał, jeden gwizdek, naprawdę serię błędów powoduje i to jest bardzo wyrównana liga. Dla mnie na dziś nie ma faworyta wygrania tej ligi i kompletnie mnie te wyniki nie dziwią, więc rozumiem, że w trzech parach seria jest otwarta.</p><p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Aleksander Lewandowski, koszykarz ŁKS-u Coolpack Łódź:</strong> Bardzo ważny mecz był to dla nas. Oczywiście nie chcieliśmy jechać do Tychów z bilansem 0-2, więc jestem szczęśliwy ze swojej drużyny, że wszyscy pokazali charakter, to o czym gadaliśmy, bo wczoraj myślę, że zabrakło tego takiego... No było widać, że dla niektórych to był pierwszy mecz play-off, potrzebowaliśmy czasu i może z perspektywy czasu ta porażka dobrze na nas wpłynie. Na pewno dzisiaj dobrze wpłynęła, więc bardzo się cieszę z tej wygranej. Ciężki mecz, długi mecz, ale była ta walka, kibice nam pomogli, więc bardzo im też za to dziękujemy, bo było dzisiaj to czuć, że byli szóstym zawodnikiem, więc teraz chwila odpoczynku na pewno po ciężkim weekendzie i jedziemy do Tychów, żeby tam zakończyć serię. Taki jest cel, więc to będzie nasza jedyna opcja.</p><p style="text-align: justify;">W tej hali kibice są blisko tego boiska i my ich czujemy też, bo są za naszą ławką od razu, na Ziunie jest trochę ta przestrzeń, większa hala, tak? My tu od września trenowaliśmy dzień w dzień więc myślę, że to się przekłada na to, że bardziej czujemy te kosze, czujemy się lepiej na boisku i myślę, że to jest ta główna rzecz, że bardziej czujemy tą halę, niż hale Ziuny na którą wchodziliśmy dzień przed meczem tylko na lekki trening porzucać i niestety trochę graliśmy też jak na wyjeździe, chociaż też zagraliśmy tam wiele dobrych meczów. Te treningi przez cały rok może coś dały.</p><p style="text-align: justify;"><strong><br />Nikola Avramović, trener ŁKS-u Coolpack Łódź: </strong>Najpierw chciałbym zacząć od naszych niesamowitych fanów, dziękuję im za wsparcie. W pewnym momencie przypomnieli mi się fani z Belgradu, byli niesamowici, szczerze mówiąc i dziękuję im szczerze za to. Mówiąc o meczu, znowu zaczęliśmy dobrze i znowu mieliśmy problemy w trzeciej kwarcie. Graliśmy niesamowicie, z mojego punktu widzenia, w pierwszej połowie, z wieloma asystami, a potem przestaliśmy grać drużynowo co jest wielkim problemem i naszym zadaniem, sztabu szkoleniowego jest to naprawić. Jest to niezrozumiałe, że mieliśmy 10 asyst w pierwszej połowie, a tylko dwie w drugiej połowie. To mnie martwi. Wygraliśmy mecz, ale jak mówił jeden z najlepszych zawodników, praca nie jest dokończona.  Muszę to tak powiedzieć. Jesteśmy szczęśliwi, że pokazaliśmy charakter, ale praca nie jest zakończona i musimy się przygotować. Mamy 5-6 dni, żeby się przygotować, a jeśli się nie przygotowujemy dobrze, to wszystko pójdzie na marne.</p><p style="text-align: justify;">Szczerze mówiąc, nie wskaże jednego przełomowego momentu w dzisiejszym meczu. Muszę obejrzeć mecz, ale dziś zagraliśmy jak drużyna. Wczoraj tak nie zagraliśmy, zagraliśmy indywidualnie. Wszyscy to widzieli, ja też to widziałem i mieliśmy problemy, Carlos był chory przez dwa dni, to jeden z powodów, że zagrał tak, jak zagrał. Dziś wziął lekarstwa, pokazał charakter, szacunek do klubu, do tej drużyny, zagrał i zagraliśmy całkiem dobrze, i to wszystko. Ten moment, który był przełomowy&hellip; nie wskażę go teraz.  Cały mecz drużynowy i zagraliśmy jak drużyna, jak grupa i to jest dobra droga jeśli chcemy coś więcej zrobić. Wczoraj brakowało tego charakteru, walki, dziś było tego dużo i wygraliśmy dzięki temu mecz. <br /><br />&nbsp;</p>]]></description><media:thumbnail url="https://old.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67759/100x70/27492.jpg" width="100" height="67"/><link>https://old.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67759/tomasz-jagielka--chce--aby-to-wybrzmialo-na-cala-polske.html</link><pubDate>Mon, 20 Apr 2026 13:25:40 +0200</pubDate></item><item><guid>https://old.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67758/jakub-motylewski--musimy-sie-obudzic-i-walczyc.html</guid><title><![CDATA[Jakub Motylewski: Musimy się obudzić i walczyć]]></title><description><![CDATA[<p>GKS Tychy sprawił niespodziankę pokonując na wyjeździe ŁKS Coolpack Łódź. Tyszanie, rozstawieni w fazie play-off z pozycji numer sześć okazali się lepsi od trzeciego po sezonie zasadniczym ŁKS-u pokonując rywali, 79:68.</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Jakub Motylewski, koszykarz ŁKS-u Coolpack Łódź:</strong> Ten mecz nie ułożył się po naszej myśli. Dużo błędów w obronie przede wszystkim. Przegrana zbiórka, drużyna z Tych zebrała nam 14 piłek w ataku. To jest niedopuszczalne, skakali nam po głowach. Dużo też błędów w obronie indywidualnie, ale też drużynowo i musimy się po prostu obudzić. Jutro jest następny mecz, seria jest do trzech zwycięstw, więc poprawiamy swoje indywidualne błędy i jedziemy dalej. Nie zwieszamy głów, walka do końca przede wszystkim.</p><p style="text-align: justify;">Skupienie, zaangażowanie, to wszystko. Musimy się obudzić i walczyć, bo dziś nam tego zabrakło. Gdyby była walka, mecz byłby po naszej stronie.</p><p style="text-align: justify;"><strong><br />Nikola Avramović, trener ŁKS-u Coolpack Łódź: </strong>Przede wszystkim chciałbym podziękować Tychom za zwycięstwo. Pokonali nas, nie potrafiliśmy, zareagować, odpowiedzieć na ich grę. Jeśli chcemy spełnić swój cel i awansować dalej, to musimy im odpowiedzieć, zagrać inaczej niż dziś. Zanotowali 14 zbiórek w ataku, to za dużo jak na taki mecz, a my mieliśmy tylko pięć i to w zasadzie wszystko o tym meczu z mojego punktu widzenia.</p><p style="text-align: justify;">Zdajemy sobie sprawę z naszych problemów, niedoskonałości, ale nie mamy zbyt wiele czasu, by je naprawić. Zgadzam się, że graliśmy zbyt indywidualnie, mówiliśmy to sobie w przerwie i po meczu, ale przede wszystkim głównym problemem jest to, że nie zareagowaliśmy i to musi się zmienić, musimy być lepiej przygotowani na jutro. Jak wspomniał Kuba, gra toczy się do trzech zwycięstw i po prostu musimy walczyć. Przychodziłem tu jako asystent, moim zadaniem było pomoc, jako pierwszy trener mogę zrozumieć np. brak jakości, ale jeśli komuś brakuje walki, ląduje na ławce i niech przemyśli dlaczego nie gra.  </p><p style="text-align: justify;"><strong>Tomasz Śnieg, koszykarz GKS-u Tychy:</strong>  Bardzo się cieszymy, że otwieramy serię zwycięstwem. Jednakże pamiętamy, od razu w szatni, tutaj trener nas stopował, my sami jesteśmy świadomi, że to jest seria i zwycięża ta drużyna, która będzie miała trzy zwycięstwa. Pocieszyliśmy się chwilę na parkiecie, teraz już zapominamy. Jutro szykujemy się na naprawdę ciężką bitwę, musimy się zregenerować teraz jak najszybciej. Tego czasu nie ma za wiele. Dzisiaj myślę, że byliśmy świetnie przygotowani, szczególnie w obronie. Oczywiście było kilka błędów, które jutro na pewno sobie obejrzymy na wideo. Będziemy starali się przed jutrzejszym spotkaniem poprawić. Mam nadzieję, że wyjdziemy ponownie skoncentrowani, gotowi i wyjedziemy z Łodzi z drugim zwycięstwem.</p><p style="text-align: justify;">Wiadomo, ten poprzedni mecz odbył się 10 dni temu, więc na pewno gdzieś w głowie to my mogliśmy mieć przewagę psychologiczną przed tą serią. Tam był bardzo ciężki mecz. ŁKS w pierwszej połowie prowadził wysoko. Drugą połową pokazaliśmy, jak powinniśmy grać z tego typu zespołem. Bardzo mocnym fizycznie, bardzo utalentowanym. Analizowaliśmy oczywiście tamto spotkanie i do tej serii przystąpiliśmy naprawdę gotowi, co myślę było dzisiaj widać na boisku, także mam nadzieję, że tę zwycięską serię będziemy po prostu kontynuować, aczkolwiek jeszcze raz dodam, że spodziewamy się piekielnie ciężkiego spotkania jutro.</p><p style="text-align: justify;"><br /><strong>Tomasz Jagiełka, trener GKS-u Tychy: </strong>Gratuluję zwycięstwa naszej drużynie, dziękuję ŁKS-owi za trudne spotkanie. Myślę, że ta seria na pewno będzie bardzo ciężka. Tak jak Tomek powiedział, jedno zwycięstwo niczego nie daje. Oczywiście cel minimum osiągnęliśmy, czyli wygranie jednego spotkania na wyjeździe, ale wiemy, że jutro czeka nas dużo trudniejszy mecz. To jest granie w serii, dzień po dniu. Mecz meczowi nie jest równy, dlatego z chłodną głową do tego zwycięstwa podchodzimy. Na pewno, tak jak Tomek mówi, pocieszyliśmy się chwilę, ale czasu na regenerację jest mało i trzeba wyciągnąć z wnioski z błędów i jutro wyjść podwójnie zmotywowanym. Myślę, że mecz wygraliśmy przede wszystkim dobrą defensywą. Wiadomo, w każdym meczu zdarzają się zastoje, ale bardzo jestem dumny z tego, że zespół zachował chłodną głowę i z pełną koncentracją do tego meczu i wolą zwycięstwa, podszedł. Mam nadzieję, że taki zespół będziemy widzieć już do końca tej serii i play-offów.<br /><br />&nbsp;</p>]]></description><media:thumbnail url="https://old.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67758/100x70/27489.jpg" width="100" height="56"/><link>https://old.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67758/jakub-motylewski--musimy-sie-obudzic-i-walczyc.html</link><pubDate>Sun, 19 Apr 2026 13:36:30 +0200</pubDate></item><item><guid>https://old.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67757/dariusz-kaszowski--pozwolilismy-im-sie-rozpedzic.html</guid><title><![CDATA[Dariusz Kaszowski: Pozwoliliśmy im się rozpędzić]]></title><description><![CDATA[<p>Pierwsza połowa meczu w Starogardzie Gdańskim przebiegała minimalnie pod dyktando Solvera Sokoła Łańcut. Po powrocie z szatni dominowały Kociewskie Diabły, które zwyciężyły 94:81 obejmując tym samym prowadzenie 1:0 w serii ćwierćfinalowej play-off.&nbsp;</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Dariusz Kaszowski, trener Solvera Sokoła Łańcut: </strong>Zacznę od gratulacji za pierwsze zwycięstwo w serii zespołowi gospodarzy. Przede wszystkim do poprawy u nas na pewno druga połowa. W trzeciej kwarcie bardzo źle zaczęliśmy to spotkanie, 22:13, w trzeciej kwarcie pozwoliliśmy zespołowi gospodarzy się rozpędzić. Takie najważniejsze rzeczy moim zdaniem, jeżeli chodzi o błędy w tej drugiej połowie, to przede wszystkim ilość strat, bo popełniliśmy ich aż 13 z czego wiele było niewymuszonych, wiele przy próbie dogrania do Milana jakieś wymyślaliśmy, po prostu jakieś lotki i to pozwalało w łatwy sposób wyprowadzać kontry zespołowi gospodarzy i zdobywać łatwe punkty. Dodatkowo decyzyjność też nasza pozostawia wiele do życzenia, bo jak tutaj widzę w drugiej połowie 2/14 za trzy punkty, więc to jest na pewno też element, który wpłynął na wynik w tej drugiej połowie, ale play-offy to nie jest jeden mecz, tylko seria. Będziemy robić wszystko, żeby przygotować się lepiej do jutrzejszego spotkania, wyciągnąć wnioski z dzisiejszej porażki i jutro powalczyć o zwycięstwo.</p><p style="text-align: justify;">Na pewno zespół gospodarzy bardziej i mocniej przycisnął w obronie, by przede wszystkim był większy, mocniejszy nacisk na graczach z piłki. Powalczyli obrońcy też mocno na zasłonach od piłki. Mieliśmy utrudnione budowanie naszych setów i tutaj zaczęliśmy właśnie to, co powiedziałem na samym początku, robić po prostu jakieś kombinacje alpejskie i z tego właśnie wyszło tych 13 strat i nasza gra się po prostu posypała w ataku, a jak była słaba gra w ataku, w obronie też zaczęły się robić głupoty, bo zespół chciał bardzo szybko wrócić, nadrobić te straty, które powstawały i przede wszystkim, co mogę powiedzieć, padła koncentracja i to jest najważniejsze w tym momencie, żebyśmy nie ulegali tak szybko emocjom i po prostu grali swoją koszykówkę, wyciągnąć wnioski z tego systemu obrony, którą zaproponował na drugą połowę trener gospodarzy i grać swój basket. Jeżeli będziemy po prostu tak nerwowo podchodzić do swoich obowiązków, to będzie się to kończyło, nie zawsze to przyniesie pozytywny efekt. Dzisiaj było to pokazane właśnie, że to tylko i wyłącznie nakręciło gospodarzy. Druga rzecz, szybkość też rozgrywania tych spotkań. Runda zasadnicza kończy się w środę, weekend gramy play-offy. My nie wiedzieliśmy, zresztą zespół z gospodarzy też nie wiedział do końca, z kim przyjdziemy rywalizować, nie mówię tutaj już o przygotowaniach nawet taktycznych do tej rywalizacji, ale samo to, że jedziemy do Opola, gramy w Opolu, wracamy nad ranem w czwartek, delikatny trening, delikatny rozruch i wieczorem się pakujemy na wyjazd na drugi koniec Polski więc to też uważam, że miało jakiś wpływ na temat przygotowań naszego zespołu do tego pierwszego spotkania.</p><p style="text-align: justify;">Uważam, że zespół gospodarzy wszedł bardzo mocno agresywnie w obronie. Zmienił gracza kryjącego, rozgrywającego, dał mocniejszych fizycznie graczy. Tam Michał Sitnik zaczął z kryciem Mateusza, więc tutaj też w pewnym momencie jakiś to był problem dla nas, ale i tak jak wspomniałem, przede wszystkim na tej walce na zasłonach od piłki względem budowania naszych setów zagraliśmy po prostu za miękko, nie tak jak w play-offach, gdzie trzeba mocno powalczyć o to, żeby pobić się tak, o wypracowanie pozycji, jak i utrudnić przeciwnikowi wyjście na tą pozycję.</p><p style="text-align: justify;"><br /><strong>Mateusz Kaszowski, koszykarz Solvera Sokoła Łańcut: </strong>Tak jak trener wspomniał, gratulacje dla SKS-u, gratulacje dla tutejszej publiczności, ponieważ stworzyli widowisko godne play-offów. Osobiście uwielbiam tutaj grać, zawsze tutaj hala żyje i jest dla kogo grać, więc to jest super. Tak jak trener wspomniał, zazwyczaj my kręcimy się wokół 10 strat, dzisiaj popełniliśmy ich 20, co ma odwzorowanie na liczbę rzutów oddanych w tym meczu. Oddajemy 10 rzutów mniej w całym spotkaniu. Jak dobrze pamiętam, był wynik 40:50 na naszą korzyść w pierwszej połowie. Od tamtego momentu przegrywamy 54:31 w takim ważnym meczu jak play-offy. Jeżeli jest taki run, to ciężko później się pozbierać i ciężko wyjść zwycięsko. Widzę, że tutaj czas na prowadzeniu jest podobny, natomiast tak jak mówię, gdzieś w tej drugiej połowie straciliśmy trochę swoje DNA i tak jak mówię, te straty nas trochę pogrążyły. Też jedna ciekawa sytuacja odnośnie tego w tamtym momencie, w którym dostałem w twarz od Rafała Komendy. Była wideoweryfikacja, uważam, że to też był jeden z kluczowych momentów, gdzie faktycznie dostałem w tą twarz i myślę, że Rafał Komenda też to potwierdzi, bo sam mnie przepraszał i w tamtym momencie kompletnie nie rozumiem tej sytuacji, dlaczego piłka została przy SKS-ie. Myślę, że wtedy było, nie wiem, 4 czy 6 punktów. Myślę, że jeden z kluczowych momentów. Daliśmy się ponieść emocjom i poszliśmy mentalnie w dół, także co tu dużo mówić. Przepraszamy naszych kibiców i obiecujemy, że w dniu jutrzejszym wyjdziemy na boisko i damy z siebie maksa, żeby wyrwać chociaż jedno zwycięstwo na tym gorącym terenie, jakim jest Kociewie.</p><p style="text-align: justify;">My również jesteśmy bez jeszcze Mateusza Bręka, który cały czas zmaga się po urazie, Filip Zegzuła nie gra, nasz jeden z liderów i do tego mamy jeszcze parę problemów zdrowotnych wewnątrz zespołu, także w żadnym wypadku nie wkradło się żadne rozróżnienie w związku z brakiem Buckinghama. Wiemy, jak ważnym zawodnikiem był Buckingham dla Starogardu, natomiast my również niestety mamy swoje problemy zdrowotne i mam nadzieję, że uda nam się z tego pozbierać, bo bardzo ważni zawodnicy również do naszego przede wszystkim defensu są aktualnie wyłączeni z gry, ale tak jak mówię, nie składamy broni w żadnym wypadku. Jutro wychodzimy na mecz i jutro jest nowy dzień, jutro jest 0-0 i chcemy wygrać na Kociewiu.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Bartosz Majewski, koszykarz SKS-u Fulimpex Starogard Gdański: </strong> Bardzo ciężki mecz, pierwszy mecz playoffów, zawsze jest troszkę więcej stresu, większa adrenalina i myślę, że to było widać w pierwszej połowie, gdzie pozwalaliśmy zespołowi z Łańcuta na zbyt wiele, 51 straconych punktów to zdecydowanie za dużo. Grali swoją koszykówkę, napędzali się i byliśmy w dużych tarapatach. Cieszę się, że w drugiej połowie wyszliśmy zupełnie z inną energią. Pierwsze półtorej minuty bodajże zrobiliśmy run 8-0 i od tego wszystko się zaczęło. Zmieniliśmy, nasze nastawienie w obronie było zupełnie inne. Zatrzymaliśmy Łańcut w drugiej połowie na 30 punktów, a to jest naprawdę bardzo dobry wynik patrząc na to, jakim są ofensywnym zespołem. Bardzo się cieszymy ze zwycięstwa, aczkolwiek jest to pierwszy krok, musimy takich kroków wykonać trzy. Teraz się regenerujemy. Dziękujemy kibicom za świetny doping, za super atmosferę i do zobaczenia jutro.</p><p style="text-align: justify;">Cały sezon borykamy się z jakimiś kontuzjami. Zagraliśmy trzy spotkania w pełnym zestawieniu, ale na pewno chcieliśmy wygrać m.in. też dla Bucka. Wiemy, że bardzo chciałby tu być, przeżywał to, że nie może nam pomóc i można powiedzieć, że dedykujemy to zwycięstwo również jemu. Gdy wypada jeden zawodnik, to na pewno jest to okazja dla innego zawodnika, ponieważ rotacja jest dużo mniejsza. Na pewno będzie ciężko zastąpić Bucka, aczkolwiek zrobiłem wszystko, żeby ta pustka po nim była jak najmniejsza. Na pewno tutaj też kładliśmy duży nacisk na to, żeby grać fizycznie. Wiedzieliśmy, że pomimo tego, że nie ma Bucka, liczba zawodników jest po naszej stronie i każdy, kto wszedł, wniósł swoją cegiełkę do zwycięstwa i z tego się bardzo cieszę.</p><p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Darko Radulović, trener SKS-u Fulimpex Starogard Gdański:</strong>  To był mecz dwóch połów, pokazaliśmy dwie twarze. W pierwszej połowie byliśmy raczej słabi &ndash; w komunikacji, w grze jeden na jeden. Zabrakło indywidualnej odpowiedzialności, która powinna być na lepszym poziomie, ale w drugiej połowie byliśmy już inną drużyną. Wzrosła agresywność i fizyczność w obronie. Łańcut zdobył tylko 30 punktów w drugiej połowie, co obrazuje różnicę, jaką zrobiliśmy. W ataku zagraliśmy dobrze &ndash; 94 zdobyte punkty, i to nie dzięki jakiejś ogromnej skuteczności, bo 26% za trzy punkty i 61% za jeden punkt to nie są dobre procenty, a mimo to zdobyliśmy 94 punkty. To, że Łańcut miał 20 strat, pokazuje, że zmieniliśmy naszą grę w drugiej połowie.</p><p style="text-align: justify;">W przerwie powtarzaliśmy sobie, żebyśmy byli agresywni &ndash; taki mamy styl gry, ale musimy sobie czasem o tym przypominać. Wiedzieliśmy, że musimy być bardziej agresywni i fizyczni. W play-off szczegóły mogą tkwić w taktyce, ale to mały procent całej gry. Dużym czynnikiem jest to, jak bardzo chcesz być sprawny fizycznie, jak dobrze będziesz się komunikował na boisku, jak mocno powalczysz o zbiórkę. To podstawowe aspekty gry, które sprawiają, że jesteś lepszy w play-off i wygrywasz. W play-off nie ma wielu sztuczek &ndash; wiesz, że nie możesz dorzucić specjalnej zagrywki, możesz pracować dwa razy mocniej i tyle.</p><p style="text-align: justify;">Wziąłem przerwę w końcówce meczu, bo chciałem ustawić jeszcze jedno posiadanie w ataku. To nie był przejaw braku szacunku do rywala. Mam ogromny szacunek do trenerów.<br />&nbsp;</p>]]></description><media:thumbnail url="https://old.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67757/100x70/27486.jpg" width="100" height="67"/><link>https://old.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67757/dariusz-kaszowski--pozwolilismy-im-sie-rozpedzic.html</link><pubDate>Sun, 19 Apr 2026 12:38:39 +0200</pubDate></item><item><guid>https://old.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67756/rafal-knap-posypalismy-sie-jak-domek-z-kart.html</guid><title><![CDATA[Rafał Knap Posypaliśmy się jak domek z kart]]></title><description><![CDATA[<p>W pierwszym meczu serii ćwierćfinałowej play-off pomiędzy PGE Spójnią Stargard a Decką Pelplin górą spadkowicz z Orlen Basket Ligi. ekipa z Kociewia długo toczyła wyrównaną walkę z faworytem, ale w końcowej fazie meczu to PGE Spójnia pokazała swoją wyższość zwycięzając 96:80.&nbsp;</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Filip Gurtatowski, koszykarz Decki Pelplin:</strong>  Moim zdaniem wynik tutaj nie odzwierciedla tego, jak bardzo poświęciliśmy się i jak bardzo wyrównany był to mecz, bo jednak dosłownie w samej końcówce Spójnia nam odjechała. Mi się wydaje, że założenia swoje spełnialiśmy do pewnego momentu, tak jak trener powiedział 3,5 kwarty, ale jednak końcówka nie wiem czemu nie poszła po naszej myśli i nic więcej nie muszę mówić. Jutro mamy kolejny mecz, mamy głowy w górze, bo zagraliśmy dobry mecz tylko oprócz tej końcówki, więc jutro na pewno pokażemy też, że stać nas na wszystko. Oczywiście chciałbym podziękować kibicom, którzy przyjechali do nas, nie licznie, ale przyjechali i wspierali nas.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Knap, trener Decki Pelplin: </strong>W pierwszym rzędzie chcę podziękować naszym kibicom, tak jak Filip, którzy nas wspierali, przyjechali tyle kilometrów, żeby być z nami. Dziękuję Wam bardzo po raz kolejny, jesteście naszym szóstym zawodnikiem, przepraszam, szóstym graczem. Natomiast jeżeli chodzi o mecz, play-offy to jest specyficzna gra, ponieważ niezależnie czy się przegra jednym punktem czy 40, to wciąż jest porażka, a w następnym dniu można się zrehabilitować i wygrać, tutaj nie liczą się małe punkty, tutaj liczy się, czy ktoś wygrał, czy ktoś przegrał. Żałuję trochę, bo wynik końcowy 96-80 zamazuje obraz gry, bo wydaje mi się, że przez 3,5 kwarty byliśmy równorzędnym przeciwnikiem dla mocnej drużyny ze Stargardu i kluczowe było ostatnie 3 minuty 50 sekund - było 5 punktów, mieliśmy faul niesportowy, nie trafiliśmy dwóch wolnych, wprowadzaliśmy piłkę z boku, też ta akcja nie przyniosła korzyści. Oczywiście, gdyby babcia miała wąsy byłaby dziadkiem, można tak wyrokować, ale żal tej akcji i już posypaliśmy się jak domek z kart, natomiast wszystko w naszych głowach, żeby jutro przyjechać tutaj odbudowanymi i pokazać, że możemy, bo uważam, że możemy nawiązać jutro również wyrównaną walkę, jeżeli będziemy bardziej skuteczni, zwłaszcza z rzutów wolnych. Statystyki pokazują, że były to dwa bardzo wyrównane teamy, natomiast doświadczenie przechyliło szalę zwycięstwa na korzyść gospodarzy, za co teraz mogę im pogratulować, ale mogę też obiecać, że jutro również, jak to mówi Mariusz Pudzianowski, tanie skóry nie sprzedamy.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Igor Wadowski, koszykarz PGE Spójni Stargard:</strong> Chciałem pogratulować całemu naszemu zespołowi za pierwsze zwycięstwo w play-offach. To nigdy nie jest łatwe. Z Pelplinem te dwa mecze pokazały w sezonie, że naprawdę potrafią się bić chłopaki, to też dzisiaj starali się zrobić, a na końcu dowieźliśmy to. Teraz jest czas na regenerację, jutro jest kolejne spotkanie, więc będziemy się skupiać na tym. I jeszcze bardzo bym chciał pogratulować, dzisiaj cała hala też niosła nas, więc widzimy się jutro o 20.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Marek Popiołek, trener PGE Spójni Stargard: </strong> Po pierwsze dziekuję kibicom za tak liczne przyjście i za wsparcie i za doping. Czujemy to, jak ważny jest ten moment sezonu i dobrze nam się grało u siebie z taką publicznością także cieszę się, że dzisiaj odnieśliśmy to zwycięstwo. Tak jak powiedział Igor, o żadne zwycięstwo w play-off łatwo nie będzie. W tej ósemce są same groźne zespoły i wiemy, że tak naprawdę wyniki z sezonu zasadniczego już nie mają żadnego znaczenia. Zespół z Pelplina gra bardzo agresywnie, bardzo aktywnie, bardzo szybko, dobrze zbierają piłkę w ataku, dużo atakują w kontratakach i  właśnie z tymi dwiema rzeczami mieliśmy problem w pierwszej połowie, natomiast dobrze zareagowaliśmy, wytrzymaliśmy ten mecz kondycyjnie, fizycznie. Dopisała skuteczność, rzuty wolne dzisiaj bardzo mocno na plus, dosyć dużo ich wygenerowaliśmy poprzez nasze penetracje, poprzez grę w kontrataku, poprzez też aktywną grę na zbiórce ofensywnej w drugiej połowie i cieszę się, że prawie wszystkie były zamienione na punkty. To było bardzo istotne, także dobry mecz na rozpoczęcie tej serii, ale trzeba teraz wyciągnąć wnioski, zastanowić się, gdzie możemy jeszcze się poprawić nawet przed jutrzejszym spotkaniem i być gotowi na to, co jeszcze w zanadrzu ma Pelplin. To dopiero pierwszy krok w tej serii.</p><p style="text-align: justify;">Oczywiście mamy zespół, który jest utalentowany ofensywnie w sezonie. Różnie to bywało z tą naszą grą w ataku i skutecznością. W momencie takim w sezonie, kiedy ograniczyliśmy liczbę strat, choćby zespół z Pelplina wymusza ich bardzo dużo poprzez swoją agresywną obronę. Dzisiaj wyglądało to nieźle przez większość meczu. Dopisywała do tego skuteczność. Natomiast taka też jest tzw. nowoczesna koszykówka, że w tak dużym tempie grania, jakie też preferuje zespół z Pelpina, trudno jest grać w stabilny, równy sposób przez całe spotkanie, także stąd też te wahania skuteczności, ale myślę, że mieliśmy dosyć dobrą taką strukturę rzutów za dwa, za trzy. Wykorzystanie graczy wysokich, penetrowanie strefy podkoszowej, gra w kontrataku w porównaniu też do ataku opozycyjnego i to się wszystko złożyło na taki mecz, w którym zdobyliśmy 96 punktów. Z tego się cieszę i tyle, bo jutro jest kolejne duże wyzwanie.</p><p style="text-align: justify;">Staramy się przyzwyczajać też zawodników do tego, aby oni cały czas funkcjonowali w pełnym skupieniu. Nie frustrowali się też takimi momentami, kiedy czasami nie ma pozycji dogodnych do rzutów, na przykład w pierwszej połowie, bo w drugiej połowie gra się może odmienić i trzeba być gotowym na to, aby te rzuty trafiać, kiedy one do Ciebie przyjdą. Także wiedzieliśmy, że Szymon ma duży potencjał. On w pierwszej połowie też grał powiedzmy krócej niż zwykle. Na początku gdzieś tam się zderzył z rywalem i on sam poprosił o szybką zmianę po tych trzech czy trzech i pół minutach pierwszej kwarty i tam był opatrywany, ale na szczęście już wszystko jest okej. Mógł wrócić i ta jego dyspozycja z drugiej połowy pokazała, że chyba nic mu nie doskwierało.</p><p style="text-align: justify;">Aleksander Jęch odniósł bardzo podobną kontuzję do tej, którą odniósł Igor Wadowski w pierwszej rundzie. Czyli to jest kontuzja kolana, gdzieś tam więzadła pobocznego. Ja też nie chcę teraz wchodzić w takie detale medyczne, natomiast to jest kontuzja dosyć poważna, ale jego rehabilitacja przebiega dobrze. Jest pod opieką naszych fizjoterapeutów, doktorów. Dużo pracuje na siłowni i rehabilituje to kolano. Zaczął już biegać. Także myślę, że wkrótce zacznie wykonywać elementy koszykarskie, ale jego powrót na boisko to jeszcze jest kwestia dosyć odległa. Jego rehabilitacja przebiega zgodnie z planem i jeszcze trzeba poczekać.<br />&nbsp;</p>]]></description><media:thumbnail url="https://old.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67756/100x70/27483.jpg" width="100" height="56"/><link>https://old.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67756/rafal-knap-posypalismy-sie-jak-domek-z-kart.html</link><pubDate>Sat, 18 Apr 2026 23:27:33 +0200</pubDate></item><item><guid>https://old.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67755/system-irs-w-fazie-play-off.html</guid><title><![CDATA[System IRS w fazie play-off]]></title><description><![CDATA[<p>Startuje faza play-off w Pekao S.A. 1 Lidze Mężczyzn. Zgodnie z przedsezonowymi zapowiedziami, w tej fazie rozgrywek zostaje wprowadzony system powtórek wideo dla sędziów (Instant Replay System &ndash; IRS). Oto co koniecznie warto wiedzieć o jego zasadach.</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;">W rozgrywkach Pekao S.A. 1 Ligi Mężczyzn <u><strong>nie obowiązuje</strong></u> zasada Head Coach Challenge w której to trenerzy drużyn uczestniczących w meczu mogą poprosić sędziów o zweryfikowanie danej sytuacji na powtórkach wideo. Przepis wprowadzony przez PZKosz, organizatora rozgrywek Pekao S.A 1 Ligi Mężczyzn, uprawnia do skorzystania z systemu IRS <strong><u>wyłącznie</u></strong> zespół sędziowski.</p><p style="text-align: justify;">Celem wdrożenia systemu jest zwiększenie precyzji podejmowanych decyzji w kluczowych momentach spotkań, przy jednoczesnym zachowaniu płynności gry oraz autorytetu zespołu sędziowskiego.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Zakres obowiązywania systemu:</strong></p><p style="text-align: justify;">Kiedy sędziowie mogą skorzystać z systemu IRS? Zgodnie z obowiązującym katalogiem sytuacji, sędziowie będą uprawnieni do korzystania z IRS wyłącznie w ściśle określonych przypadkach:</p><p style="text-align: justify;">1. Zdarzenia na koniec kwarty lub dogrywki:<br />- upewnić się, czy piłka opuściła rękę(-ce) zawodnika wykonującego celny rzut do kosza z gry, zanim zabrzmiał sygnał zegara czasu gry,<br />- ustalić, ile czasu powinno pozostać na zegarze czasu gry po tym, jak:<br />&bull;	zawodnik rzucający spowodował wyjście piłki poza boisko,<br />&bull;	został popełniony błąd czasu akcji,<br />&bull;	został popełniony błąd 8 sekund,<br />- upewnić się czy faul został popełniony przed zakończeniem czasu gry i ile czasu powinno pozostać na zegarze czasu gry.</p><p style="text-align: justify;">2. Ostatnie 2 minuty czwartej kwarty lub dogrywki:<br />- upewnić się, czy piłka opuściła rękę(-ce) zawodnika wykonującego celny rzut do kosza z gry, zanim zabrzmiał sygnał zegara czasu akcji,<br />- upewnić się, czy w sytuacji faulu popełnionego z dala od akcji rzutowej, rozpoczęła się już akcja rzutowa.<br />- upewnić się, który zawodnik spowodował wyjście piłki poza boisko. Upewnić się, czy podjęta<br />decyzja o błędzie nielegalnego dotykania piłki lub ingerencji w jej lot jest prawidłowa.</p><p style="text-align: justify;">3. Zdarzenia w trakcie całego meczu:<br />- określić, czy celny rzut do kosza z gry zaliczyć za 2 czy za 3 punkty,<br />- określić, czy zawodnikowi faulowanemu podczas niecelnej próby rzutu do kosza z gry należy przyznać 2 czy 3 rzuty wolne,<br />- określić, czy faul osobisty, niesportowy lub dyskwalifikujący, spełnia kryteria takiego faulu, czy należy podwyższyć lub obniżyć kwalifikację faulu, albo zakwalifikować go jako faul techniczny<br />- dokonać korekty ustawień zegara czasu gry lub zegara czasu akcji po tym, jak uległy awarii.<br />- zidentyfikować właściwego zawodnika, który ma wykonać rzut(-y) wolny(-e),<br />- określić zaangażowanie członków drużyny, trenerów, asystentów trenerów oraz towarzyszących drużynie członków delegacji podczas jakichkolwiek aktów przemocy.<br />- określić, czy miała miejsca jedna z pomyłek możliwych do naprawienia kategorii 2 oraz czy można ją naprawić w ramach ograniczeń art. 44 Oficjalnych Przepisów Gry w Koszykówkę (ważne od 1.10.2024)</p><p style="text-align: justify;"><strong>Ważne!</strong><br />&bull;	System ten został wdrożony w celu wsparcia arbitrów w analizie<strong> wyłącznie </strong>kluczowych i decydujących zdarzeń meczowych, a nie do rutynowej weryfikacji każdej decyzji podejmowanej w trakcie gry,<br />&bull;	W celu skorzystania z systemu powtórek, sędziowie będą podchodzić do stolika sędziowskiego, gdzie na komputerze przygotowanym przez klub pełniący rolę gospodarza meczu, skorzystają z zapisu meczu dostarczanego przez platformę Emocje TV,<br />&bull;	Zmiana decyzji podjętej na boisku będzie następowała wyłącznie w sytuacji, gdy zapis video dostarcza w 100% jednoznacznego i niepodważalnego dowodu,<br />&bull;	W przypadku jakichkolwiek wątpliwości interpretacyjnych lub braku rozstrzygających ujęć, decyzja pierwotna sędziego pozostaje w mocy.<br />&nbsp;</p>]]></description><media:thumbnail url="https://old.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67755/100x70/27477.jpg" width="100" height="36"/><link>https://old.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67755/system-irs-w-fazie-play-off.html</link><pubDate>Sat, 18 Apr 2026 14:52:50 +0200</pubDate></item><item><guid>https://old.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67750/jayden-coke-domingue-mvp-sezonu-2025-26-.html</guid><title><![CDATA[Jayden Coke-Domingue MVP sezonu 2025/26!]]></title><description><![CDATA[<p>Jayden Coke-Domingue, koszykarz Decki Pelplin, został wybrany przez trenerów MVP rundy zasadniczej Pekao S.A. 1 Ligi Mężczyzn sezonu 2025/26.</p> <p>&nbsp;</p><p>Wyboru MVP (najbardziej wartościowego zawodnika), trenera, pierwszej piątki i niespodzianki IN PLUS sezonu zasadniczego dokonali trenerzy, którzy na co dzień prowadzili swoje drużyny w rozgrywkach. Zgodnie z regulaminem nie wolno było głosować na własnego zawodnika.</p><p>Szesnasty raz w historii w głosowaniu wzięli udział szkoleniowcy wszystkich pierwszoligowych klubów, którzy na stanowisku pierwszego trenera zakończyli sezon. We wcześniejszych latach (2004-2010) podsumowania rundy zasadniczej dokonywał autor poniższego zestawienia w oparciu o opinie ekspertów, trenerów oraz zawodników.<br />&nbsp;</p><h2 style="text-align: center;"><strong>MVP sezonu 2025/26<br /></strong></h2><h2 style="text-align: center;">&nbsp;Jayden Coke-Domingue (Decka Pelplin)</h2><p><strong><img src="/internalfiles/fckfiles/MVP-SEZONU_4x5.png" width="1500" height="1875" alt="" /><br /></strong></p><p>&nbsp;</p><p>Wyniki głosowania:</p><p>Jayden Coke-Domingue (Decka Pelplin) - 7 głosów<br />Wendell Mitchell (Novimex Polonia 1912 Leszno) - 3 głosy<br />Karol Gruszecki (Enea Abramczyk Astoria Bydgoszcz) - 2 głosy<br />Milan Milovanović (Solvera Sokół Łańcut) - 2 głosy<br />Martyce Kimbrough (Enea Abramczyk Astoria Bydgoszcz) - 1 głos<br />Filip Małgorzaciak (Kotwica Port Morski Kołobrzeg) - 1 głos<br />Marcin Nowakowski (Enea Abramczyk Astoria Bydgoszcz) - 1 głos&nbsp;</p><p>&nbsp;</p><p><strong>Triumfowali w poprzednich latach:</strong></p><p>25/26: Charles Jackson (Miasto Szkła Krosno)<br />23/24: Jamonda Bryant (WKS Śląsk II Wrocław)<br />22/23: Arinze Chidom (Górnik Trans.eu Zamek Książ Wałbrzych)<br />21/22: Marcin Nowakowski (Rawlplug Sokół Łańcut)<br />20/21: Piotr Śmigielski (Grupa Sierleccy-Czarni Słupsk)<br />19/20: Piotr Niedźwiedzki (WKK Wrocław)<br />18/19: Aleksander Dziewa (FutureNet Śląsk Wrocław)<br />17/18: Hubert Pabian (Spójnia Stargard)<br />16/17: Filip Zegzuła (ACK UTH Rosa Radom)<br />15/16: Dariusz Oczkowicz (Miasto Szkła Krosno)<br />14/15: Tomasz Ochońko (BM Slam Stal Ostrów Wlkp.)<br />13/14: Nikt<br />12/13: Paweł Kikowski (WKS Śląsk Wrocław)<br />11/12: Mateusz Kostrzewski (Start Gdynia)<br />10/11: Piotr Pamuła (AZS Politechnika Warszawska)<br />09/10: Marcin Flieger (Intermarche Zastal Zielona Góra)*<br />08/09: Andrzej Misiewicz (Żubry Białystok)*<br />07/08: Damian Kulig (Big Star Tychy)*<br />06/07: Krzysztof Szubarga (Sportino Inowrocław)*<br />05/06: Tomasz Milewski (Tytan Częstochowa) *<br />04/05: Marcin Chodkiewicz (Zastal Zielona Góra)*</p><p>* - w latach 2004-2010 podsumowania rundy zasadniczej dokonywał autor powyższego zestawienia w oparciu o opinie ekspertów, trenerów oraz zawodników.</p><p>&nbsp;</p><p><u><strong>Jak głosowali?</strong></u></p><p>Decka Pelplin (trener Rafał Knap): Marcin Nowakowski - Radosław Kusy - Jakub Galewski, Marcel Ponitka, Dominik Rutkowski, Jarosław Mokros, Adam Kemp - Novimex Polonia 1912 Leszno<br />Enea Abramczyk Astoria Bydgoszcz (trener Grzegorz Skiba): Wendell Mitchell - Rafał Knap - Sebastian Bożenko, Jalen Ray, Filip Małgorzaciak, Shiloh Robinson, Paweł Leończyk - Decka Pelplin<br />Enea Basket Poznań (trener Edmunds Valeiko): Jayden Coke-Domingue - Rafał Knap - Marcin Nowakowski, Martyce Kimbrough, Wojciech Czerlonko, Mateusz Bartosz, Milan Milovanović - Decka Pelplin<br />GKS Tychy (trener Tomasz Jagiełka): Milan Milovanović - Grzegorz Skiba - Paweł Dzierżak, Wendell Mitchell, Karol Gruszecki, Patryk Kędel, Mateusz Bartosz - Decka Pelplin<br />KKS Polonia Warszawa (trener Radosław Kusy): Jayden Coke-Domingue - Grzegorz Skiba - Tomasz Śnieg, Wendell Mitchell, Filip Małgorzaciak, Szymon Kiwilsza, Milan Milovanović - Decka Pelplin<br />Kotwica Port Morski Kołobrzeg (trener Rafał Frank): Karol Gruszecki - Marek Popiołek - Tomasz Śnieg, Marcel Ponitka, Karol Gruszecki, Jarosław Mokros, Mateusz Bartosz - WKK Active Hotel Wrocław<br />KSK Qemetica Noteć Inowrocław (trener Krzysztof Szubarga): Wendell Mitchell - Rafał Knap - Tomasz Śnieg, Szymon Szmit, Jayden Coke-Domingue, Patryk Kędel, Milan Milovanović - Decka Pelplin<br />ŁKS Coolpack Łódź (trener Nikola Avramović): Martyce Kimbrough - Grzegorz Skiba - Jalen Sullinger, Wendell Mitchell, Karol Gruszecki, Wojciech Czerlonko, Milan Milovanović - Decka Pelplin<br />Miners Katowice (trener Łukasz Szczypka): Filip Małgorzaciak - Grzegorz Skiba - Jakub Kobel, Wendell Mitchell, Filip Małgorzaciak, Shiloh Robinson, Adam Kemp - KKS Polonia Warszawa<br />Novimex Polonia 1912 Leszno (trener Maciej Dudzik): Milan Milovanović - Grzegorz Skiba - Paweł Dzierżak, Filip Małgorzaciak, Karol Gruszecki, Jayden Coke-Domingue, Milan Milovanović - Decka Pelplin<br />OPTeam Energia Polska Rzeszów (trener Marek Zapałowski): Jayden Coke-Domingue - Grzegorz Skiba - Jalen Sullinger, Wendell Mitchell, Jayden Coke-Domingue, Shiloh Robinson, Adam  Kemp - Decka Pelplin<br />PGE Spójnia Stargard (trener Marek Popiołek): Karol Gruszecki - Tomasz Jagiełka - Adrian Kordalski, Martyce Kimbrough, Filip Małgorzaciak, Karol Gruszecki, Milan Milovanović - Decka Pelplin<br />SKS Fulimpex Starogard Gdański (trener Darko Radulovikj): Jayden Coke-Domingue - Grzegorz Skiba - Paweł Dzierżak, Wendell Mitchell, Jayden Coke-Domingue, Karol Gruszecki, Milan Milovanović - KKS Polonia Warszawa<br />Solvera Sokół Łańcut (trener Dariusz Kaszowski): Jayden Coke-Domingue - Grzegorz Skiba - Jalen Ray, Wendell Mitchell, Marcel Ponitka, Karol Gruszecki, Mateusz Bartosz - Decka Pelplin<br />Weegree AZS Politechnika Opolska (trener Michał Rutkowski): Wendell Mitchell - Grzegorz Skiba - Jallen Sullinger, Marcel Ponitka, Jayden Coke- Domingue, Shiloh Robinson, Milan Milovanović - Decka Pelplin<br />WKK Active Hotel Wrocław (trener Łukasz Dziergowski): Jayden Coke-Domingue - Grzegorz Skiba - Adrian Kordalski, Dominik Rutkowski, Karol Gruszecki, Shiloh Robinson, Milan Milovanović - Decka Pelplin<br />Żubry Abakus Okna Białystok (trener Kamil Piechucki): Jayden Coke-Domingue - Grzegorz Skiba - Adrian Kordalski, Marcel Ponitka, Karol Gruszecki, Mateusz Bartosz, Milan Milovanović - Decka Pelplin</p>]]></description><media:thumbnail url="https://old.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67750/100x70/27480.jpg" width="100" height="36"/><link>https://old.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67750/jayden-coke-domingue-mvp-sezonu-2025-26-.html</link><pubDate>Fri, 17 Apr 2026 19:51:10 +0200</pubDate></item><item><guid>https://old.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67749/pierwsza-piatka-sezonu-zasadniczego-2025-2026.html</guid><title><![CDATA[Pierwsza piątka sezonu zasadniczego 2025/2026]]></title><description><![CDATA[<p>Trenerzy klubów Pekao S.A. 1 Ligi Mężczyzn dokonali wyboru najlepszej piątki sezonu zasadniczego 2025/2026.&nbsp;</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;">Wyboru MVP (najbardziej wartościowego zawodnika), trenera, pierwszej piątki i niespodzianki IN PLUS sezonu zasadniczego dokonali trenerzy, którzy na co dzień prowadzili swoje drużyny w rozgrywkach. Zgodnie z regulaminem nie wolno było głosować na własnych zawodników.</p><p style="text-align: justify;">Szesnasty raz w historii w głosowaniu wzięli udział szkoleniowcy wszystkich pierwszoligowych klubów, którzy na stanowisku pierwszego trenera zakończyli sezon. We wcześniejszych latach (2004-2010) podsumowania rundy zasadniczej dokonywał autor poniższego zestawienia w oparciu o opinie ekspertów, trenerów oraz zawodników.</p><p>&nbsp;</p><p style="text-align: center;">&nbsp;</p><p style="text-align: center;"><strong>Najlepsza piątka sezonu 2025/2026:</strong></p><p style="text-align: center;"><br /><strong>Wendell Mitchell (Novimex Polonia 1912 Leszno)<br />Marcel Ponitka (ŁKS Coolpack Łódź )<br />Karol Gruszecki (Enea Abramczyk Astoria Bydgoszcz)<br />Mateusz Bartosz (SKS Fulimpex Starogard Gdański)<br />Milan Milovanović (Solvera Sokół Łańcut)</strong><br />&nbsp;</p><p style="text-align: center;"><img src="/internalfiles/fckfiles/piatka_4x5.png" width="1500" height="1875" alt="" /></p><p style="text-align: center;">&nbsp;</p><p><strong>Najlepsze piątki w poprzednich latach:</strong></p><p style="text-align: justify;"><strong>24/25: </strong>Charles Jackson III (Miasto Szkła Krosno), Martyce Kimbrough (Enea Abramczyk Astoria Bydgoszcz), Filip Małgorzaciak (Muszynianka Sokół Łańcut), Kacper Młynarski (OPTeam Energia Polska Resovia Rzeszów), Bradley Waldow (WKK Active Hotel Wrocław)<br /><strong>23/24: </strong>Jakub Kobel (Weegree AZS Politechnika Opolska), Myles Rasnick (Miasto Szkła Krosno), Jamonda Bryant Jr (WKS Śląsk II Wrocław), Maciej Koperski (GKS Tychy) i Piotr Niedźwiedzki (Górnik Zamek Książ Wałbrzych)<br /><strong>22/23:</strong> Filip Zegzuła (HydroTruck Radom), Filip Małgorzaciak (SKS Starogard Gdański), Damian Jeszke (HydroTruck Radom), Arinze Chidom (Górnik Trans.eu Zamek Książ Wałbrzych) i Mateusz Bartosz (Dziki Warszawa)<br /><strong>21/22: </strong>Marcin Nowakowski (Rawlplug Sokół Łańcut), Szymon Ryżek (SKS Starogard Gdański), Adam Kaczmarzyk (Weegree AZS Politechnika Opolska), Damian Pieloch (Sensation Kotwica Kołobrzeg) i Hubert Pabian (Górnik Trans.eu Wałbrzych)<br /><strong>20/21: </strong>Adrian Kordalski (Grupa Sierleccy-Czarni Słupsk), Krzysztof Jakóbczyk (Górnik Trans.eu Wałbrzych), Filip Małgorzaciak (Rawlplug Sokół Łańcut), Mateusz Szwed (Elektrobud-Investment ZB Pruszków) i Szymon Tomczak (TBS Śląsk II Wrocław)<br /><strong>19/20:</strong> Adrian Kordalski (STK Czarni Słupsk), Piotr Robak (KS Księżak Łowicz), Filip Małgorzaciak (STK Czarni Słupsk), Grzegorz Kulka (Górnik Trans.eu Wałbrzych) i Piotr Niedźwiedzki (WKK Wrocław)<br /><strong>18/19: </strong>Norbert Kulon (FutureNet Śląsk Wrocław), Marcin Flieger (Biofarm Basket Poznań), Filip Małgorzaciak (Rawlplug Sokół Łańcut), Aleksander Dziewa (FutureNet Śląsk Wrocław), Piotr Niedźwiedzki (Górnik Trans.eu Wałbrzych)<br /><strong>17/18:</strong> Dawid Bręk (Spójnia Stargard), Marek Zywert (Sokół Łańcut), Kamil Chanas (Jamalex Polonia 1912 Leszno), Filip Struski (Biofarm Basket Poznań),Hubert Pabian (Spójnia Stargard)<br /><strong>16/17:</strong> Filip Zegzuła (ACK UTH Rosa Radom), Marcin Dymała (Spójnia Stargard), Hubert Mazur (GKS Tychy), Mikołaj Grod (KSK Noteć Inowrocław), Maciej Klima (Max Elektro Sokół Łańcut)<br /><strong>15/16:</strong> Łukasz Pacocha (Spójnia Stargard), Dariusz Oczkowicz (Miasto Szkła Krosno), Piotr Robak (Astoria Bydgoszcz) Szymon Rduch (Miasto Szkła Krosno), Dariusz Wyka (Miasto Szkła Krosno)<br /><strong>14/15: </strong>Tomasz Ochońko (BM Slam Stal Ostrów Wlkp.) &ndash; Dariusz Oczkowicz (Miasto Szkła Krosno) &ndash; Szymon Rduch (Sokół Łańcut) &ndash; Adam Linowski (Znicz Basket Pruszków) &ndash; Marcel Wilczek (Legia Warszawa)<br /><strong>13/14: </strong>Tomasz Ochońko (Intermarche Bricomarche BM SlamStal Ostrów Wlkp.) - Dariusz Oczkowicz (MOSiR PBS Bank KHS Krosno) - Marcin Malczyk (MOSiR PBS Bank KHS Krosno) - Marcel Wilczek (Wikana Start SA Lublin) - Tomasz Wojdyła (Polski Cukier SIDEn Toruń)<br /><strong>12/13:</strong> Dawid Bręk (AZS WSGK Polfarmex Kutno) &ndash; Paweł Kikowski (WKS Śląsk Wrocław) &ndash; Michał Wołoszyn (MKS Dąbrowa Górnicza) &ndash; Marcel Wilczek (Wikana Start Lublin) &ndash; Jakub Dłuski (AZS WSGK Polfarmex)<br /><strong>11/12:</strong> Radosław Basiński (SKK Siedlce) &ndash; Łukasz Pacocha (AZS Radex Szczecin) &ndash; Mateusz Kostrzewski (Start Gdynia) &ndash; Michał Wołoszyn (MKS Dąbrowa Górnicza) &ndash; Tomasz Wojdyła (Start Gdynia)<br /><strong>10/11: </strong>Grzegorz Mordzak (Asseco Prokom 2 Gdynia) &ndash; Piotr Pamuła (AZS Politechnika Warszawa) &ndash; Marek Piechowicz (MKS Dąbrowa Górnicza) &ndash; Tomasz Wojdyła (Asseco Prokom 2 Gdynia) &ndash; Adam Lisewski (MKS Dąbrowa Górnicza)<br /><strong>09/10: </strong>Marcin Flieger (Intermarche Zastal Zielona Góra) &ndash; Łukasz Pacocha (Big Star Tychy) &ndash;Tomasz Celej (Olimp Start Lublin) &ndash; Marcin Sterenga (Victoria Górnik Wałbrzych) &ndash; Piotr Miś (Siarka Tarnobrzeg) *<br /><strong>08/09:</strong> Łukasz Pacocha (Big Star Tychy) &ndash; Łukasz Wiśniewski (Zastal Zielona Góra) &ndash; Dardan Berisha (Polonia 2011 Warszawa) &ndash; Andrzej Misiewicz (Żubry Białystok) &ndash; Damian Kulig (Big Star Tychy) *<br /><strong>07/08:</strong> Paweł Szcześniak (Wiecko Zastal Zielona Góra) &ndash; Łukasz Pacocha (Sokół Łańcut) &ndash; Tomasz Celej (Znicz Jarosław) &ndash; Damian Kulig (Big Star Tychy) &ndash; Joe McNaull (Politechnika Poznań) *<br /><strong>06/07:</strong> Krzysztof Szubarga (Sportino Inowrocław) &ndash; Paweł Szcześniak (Zastal Zielona Góra) &ndash; Michał Wołoszyn (Znicz Basket Pruszków) &ndash; Tomasz Wojdyła (Politechnika Poznań) &ndash; Adam Lisewski (Stal Stalowa Wola) *<br /><strong>05/06:</strong> Grzegorz Mordzak (CKS 1924 Czeladź) &ndash; Dariusz Puncewicz (Basket Kwidzyn) &ndash; Przemysław Łuszczewski (Sokołów Znicz Jarosław) &ndash; Tomasz Milewski (Tytan Częstochowa) &ndash; Piotr Szybilski (CA IB Legion Politechnika Warszawa) *<br /><strong>04/05:</strong> Jarosław Kalinowski (Polpak Świecie) &ndash; Dawid Witos (Kotwica Kołobrzeg) &ndash; Roman Prawica (Stal Stalowa Wola) &ndash; Marcin Chodkiewicz (Zastal Zielona Góra) &ndash; Piotr Miś (Sokół Łańcut) *</p><p style="text-align: justify;">* - w latach 2004-2010 podsumowania rundy zasadniczej dokonywał autor powyższego zestawienia w oparciu o opinie ekspertów, trenerów oraz zawodników.</p><p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><u><strong>Jak głosowali?</strong></u></p><p>Decka Pelplin (trener Rafał Knap): Marcin Nowakowski - Radosław Kusy - Jakub Galewski, Marcel Ponitka, Dominik Rutkowski, Jarosław Mokros, Adam Kemp - Novimex Polonia 1912 Leszno<br />Enea Abramczyk Astoria Bydgoszcz (trener Grzegorz Skiba): Wendell Mitchell - Rafał Knap - Sebastian Bożenko, Jalen Ray, Filip Małgorzaciak, Shiloh Robinson, Paweł Leończyk - Decka Pelplin<br />Enea Basket Poznań (trener Edmunds Valeiko): Jayden Coke-Domingue - Rafał Knap - Marcin Nowakowski, Martyce Kimbrough, Wojciech Czerlonko, Mateusz Bartosz, Milan Milovanović - Decka Pelplin<br />GKS Tychy (trener Tomasz Jagiełka): Milan Milovanović - Grzegorz Skiba - Paweł Dzierżak, Wendell Mitchell, Karol Gruszecki, Patryk Kędel, Mateusz Bartosz - Decka Pelplin<br />KKS Polonia Warszawa (trener Radosław Kusy): Jayden Coke-Domingue - Grzegorz Skiba - Tomasz Śnieg, Wendell Mitchell, Filip Małgorzaciak, Szymon Kiwilsza, Milan Milovanović - Decka Pelplin<br />Kotwica Port Morski Kołobrzeg (trener Rafał Frank): Karol Gruszecki - Marek Popiołek - Tomasz Śnieg, Marcel Ponitka, Karol Gruszecki, Jarosław Mokros, Mateusz Bartosz - WKK Active Hotel Wrocław<br />KSK Qemetica Noteć Inowrocław (trener Krzysztof Szubarga): Wendell Mitchell - Rafał Knap - Tomasz Śnieg, Szymon Szmit, Jayden Coke-Domingue, Patryk Kędel, Milan Milovanović - Decka Pelplin<br />ŁKS Coolpack Łódź (trener Nikola Avramović): Martyce Kimbrough - Grzegorz Skiba - Jalen Sullinger, Wendell Mitchell, Karol Gruszecki, Wojciech Czerlonko, Milan Milovanović - Decka Pelplin<br />Miners Katowice (trener Łukasz Szczypka): Filip Małgorzaciak - Grzegorz Skiba - Jakub Kobel, Wendell Mitchell, Filip Małgorzaciak, Shiloh Robinson, Adam Kemp - KKS Polonia Warszawa<br />Novimex Polonia 1912 Leszno (trener Maciej Dudzik): Milan Milovanović - Grzegorz Skiba - Paweł Dzierżak, Filip Małgorzaciak, Karol Gruszecki, Jayden Coke-Domingue, Milan Milovanović - Decka Pelplin<br />OPTeam Energia Polska Rzeszów (trener Marek Zapałowski): Jayden Coke-Domingue - Grzegorz Skiba - Jalen Sullinger, Wendell Mitchell, Jayden Coke-Domingue, Shiloh Robinson, Adam  Kemp - Decka Pelplin<br />PGE Spójnia Stargard (trener Marek Popiołek): Karol Gruszecki - Tomasz Jagiełka - Adrian Kordalski, Martyce Kimbrough, Filip Małgorzaciak, Karol Gruszecki, Milan Milovanović - Decka Pelplin<br />SKS Fulimpex Starogard Gdański (trener Darko Radulovikj): Jayden Coke-Domingue - Grzegorz Skiba - Paweł Dzierżak, Wendell Mitchell, Jayden Coke-Domingue, Karol Gruszecki, Milan Milovanović - KKS Polonia Warszawa<br />Solvera Sokół Łańcut (trener Dariusz Kaszowski): Jayden Coke-Domingue - Grzegorz Skiba - Jalen Ray, Wendell Mitchell, Marcel Ponitka, Karol Gruszecki, Mateusz Bartosz - Decka Pelplin<br />Weegree AZS Politechnika Opolska (trener Michał Rutkowski): Wendell Mitchell - Grzegorz Skiba - Jallen Sullinger, Marcel Ponitka, Jayden Coke- Domingue, Shiloh Robinson, Milan Milovanović - Decka Pelplin<br />WKK Active Hotel Wrocław (trener Łukasz Dziergowski): Jayden Coke-Domingue - Grzegorz Skiba - Adrian Kordalski, Dominik Rutkowski, Karol Gruszecki, Shiloh Robinson, Milan Milovanović - Decka Pelplin<br />Żubry Abakus Okna Białystok (trener Kamil Piechucki): Jayden Coke-Domingue - Grzegorz Skiba - Adrian Kordalski, Marcel Ponitka, Karol Gruszecki, Mateusz Bartosz, Milan Milovanović - Decka Pelplin</p>]]></description><media:thumbnail url="https://old.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67749/100x70/27474.jpg" width="100" height="36"/><link>https://old.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67749/pierwsza-piatka-sezonu-zasadniczego-2025-2026.html</link><pubDate>Fri, 17 Apr 2026 16:57:20 +0200</pubDate></item><item><guid>https://old.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67752/grzegorz-skiba-najlepszym-trenerem-sezonu-2025-2026.html</guid><title><![CDATA[Grzegorz Skiba najlepszym trenerem sezonu 2025/2026]]></title><description><![CDATA[<p>Grzegorz Skiba, szkoleniowiec lidera rundy zasadniczej, Enei Abramczyk Astorii Bydgoszcz, najlepszym trenerem sezonu 2025/2026 Pekao S.A.1 Ligi Mężczyzn. Wyboru dokonali trenerzy na co dzień pracujący w lidze.</p> <p style="text-align: justify;">Wyboru MVP (najbardziej wartościowego zawodnika), trenera, pierwszej piątki i niespodzianki IN PLUS sezonu zasadniczego dokonali trenerzy, którzy na co dzień prowadzili swoje drużyny w rozgrywkach. Zgodnie z regulaminem nie wolno było głosować na siebie.</p><p style="text-align: justify;">Szesnasty raz w historii w głosowaniu wzięli udział szkoleniowcy wszystkich pierwszoligowych klubów, którzy na stanowisku pierwszego trenera zakończyli sezon. We wcześniejszych latach (2004-2010) podsumowania rundy zasadniczej dokonywał autor poniższego zestawienia w oparciu o opinie ekspertów, trenerów oraz zawodników.</p><p style="text-align: center;"><br /><strong>Najlepszy trener sezonu 2025/2026</strong></p><p style="text-align: center;"><strong>GRZEGORZ SKIBA (Enea Abramczyk Astoria Bydgoszcz)</strong></p><p>&nbsp;<img src="/internalfiles/fckfiles/TRENER-SEZONU_4x5.png" width="1500" height="1875" alt="" /></p><p>&nbsp;</p><p>&nbsp;</p><p><strong>Triumfowali w ostatnich latach:</strong><br />24/25: Łukasz Dziergowski (WKK Active Hotel Wrocław)<br />23/24: Andrzej Adamek (Górnik Zamek Książ Wałbrzych)<br />22/23: Krzysztof Szablowski (Dziki Warszawa)<br />21/22: Dariusz Kaszowski (Rawlplug Sokół Łańcut)<br />20/21: Mantas Cesnauskis (Grupa Sierleccy-Czarni Słupsk)<br />19/20: Łukasz Grudniewski (Górnik Trans.eu Wałbrzych)<br />18/19: Tomasz Niedbalski (WKK Wrocław)<br />17/18: Łukasz Grudniewski (Jamalex Polonia 1912 Leszno)<br />16/17: Przemysław Szurek (Biofarm Basket Poznań)<br />15/16: Michał Baran (Miasto Szkła Krosno)<br />14/15: Dariusz Kaszowski (Sokół Łańcut)<br />13/14: Paweł Turkiewicz (WKK ProBiotics Wrocław)<br />12/13: Tomasz Jankowski (WKS Śląsk Wrocław)<br />11/12: Michał Spychała (Znicz Basket Pruszków)<br />10/11: Mladen Starcević (AZS Politechnika Warszawska)<br />09/10: Wojciech Wieczorek (MKS Dąbrowa Górnicza) *<br />08/09: Mladen Starcević (Polonia 2011 Warszawa) *<br />07/08: Tadeusz Aleksandrowicz (Zastal Zielona Góra) *<br />06/07: Tadeusz Aleksandrowicz (Zastal Zielona Góra) *<br />05/06: Stanisław Gierczak (Sokołów Znicz Jarosław) *<br />04/05: Grzegorz Chodkiewicz (Zastal Zielona Góra) *<br />* - w latach 2004-2010 podsumowania rundy zasadniczej dokonywał autor powyższego zestawienia w oparciu o opinie ekspertów, trenerów oraz zawodników.<br />&nbsp;</p><p><strong>WYNIKI GŁOSOWANIA - Najlepszy trener sezonu 2025/2026</strong></p><p>Grzegorz Skiba - 11 głosów<br />Radosław Knap (Decka Pelplin) - 3 głosy<br />Tomasz Jagiełka (GKS Tychy) - 1 głos<br />Radosław Kusy (KKS Polonia Warszawa) - 1 głos<br />Marek Popiołek (PGE Spójnia Stargard) - 1 głos</p><p>&nbsp;</p><p><u><strong>Jak głosowali?</strong></u></p><p>Decka Pelplin (trener Rafał Knap): Radosław Kusy<br />Enea Abramczyk Astoria Bydgoszcz (trener Grzegorz Skiba): Rafał Knap<br />Enea Basket Poznań (trener Edmunds Valeiko): Rafał Knap<br />GKS Tychy (trener Tomasz Jagiełka): Grzegorz Skiba<br />KKS Polonia Warszawa (trener Radosław Kusy): Grzegorz Skiba<br />Kotwica Port Morski Kołobrzeg (trener Rafał Frank): Marek Popiołek<br />KSK Qemetica Noteć Inowrocław (trener Krzysztof Szubarga): Rafał Knap<br />ŁKS Coolpack Łódź (trener Nikola Avramović): Grzegorz Skiba<br />Miners Katowice (trener Łukasz Szczypka): Grzegorz Skiba<br />Novimex Polonia 1912 Leszno (trener Maciej Dudzik): Grzegorz Skiba<br />OPTeam Energia Polska Rzeszów (trener Marek Zapałowski): Grzegorz Skiba<br />PGE Spójnia Stargard (trener Marek Popiołek): Tomasz Jagiełka<br />SKS Fulimpex Starogard Gdański (trener Darko Radulovikj): Grzegorz Skiba<br />Solvera Sokół Łańcut (trener Dariusz Kaszowski): Grzegorz Skiba<br />Weegree AZS Politechnika Opolska (trener Michał Rutkowski): Grzegorz Skiba<br />WKK Active Hotel Wrocław (trener Łukasz Dziergowski): Grzegorz Skiba<br />Żubry Abakus Okna Białystok (trener Kamil Piechucki): Grzegorz Skiba</p>]]></description><media:thumbnail url="https://old.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67752/100x70/27465.jpg" width="100" height="56"/><link>https://old.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67752/grzegorz-skiba-najlepszym-trenerem-sezonu-2025-2026.html</link><pubDate>Fri, 17 Apr 2026 13:48:20 +0200</pubDate></item><item><guid>https://old.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67751/decka-pelplin-najwieksza-niespodzianka-in-plus-sezonu-2025-26.html</guid><title><![CDATA[Decka Pelplin największą niespodzianką in plus sezonu 2025/26]]></title><description><![CDATA[<p>Decka Pelplin to drużyna, której postawa w sezonie 2025/2026 była największą niespodzianką in plus Pekao S.A. 1 Ligi Mężczyzn. Wyboru dokonali trenerzy na co dzień pracujący w rozgrywkach.</p> <p style="text-align: justify;">Wyboru MVP (najbardziej wartościowego zawodnika), trenera, pierwszej piątki i niespodzianki IN PLUS sezonu zasadniczego dokonali trenerzy, którzy na co dzień prowadzili swoje drużyny w rozgrywkach. Zgodnie z regulaminem nie wolno było głosować na własną drużynę.&nbsp;</p><p style="text-align: justify;">Szesnasty raz w historii w głosowaniu wzięli udział szkoleniowcy wszystkich pierwszoligowych klubów, którzy na stanowisku pierwszego trenera zakończyli sezon. We wcześniejszych latach (2004-2010) podsumowania rundy zasadniczej dokonywał autor poniższego zestawienia w oparciu o opinie ekspertów, trenerów oraz zawodników.<br /><strong><br /></strong></p><p style="text-align: center;">&nbsp;</p><p style="text-align: center;"><strong>Drużyna, której postawa była zaskoczeniem in plus w sezonie 2025/2026:<br />DECKA PELPLIN</strong></p><p style="text-align: center;">&nbsp;</p><p style="text-align: center;"><img src="/internalfiles/fckfiles/NIESPODZIANKA-SEZONU_4x5(1).png" width="1500" height="1875" alt="" />&nbsp;</p><p style="text-align: center;">&nbsp;</p><p style="text-align: left;"><strong>Triumfowali w ostatnich latach:</strong></p><p style="text-align: left;">24/25: WKK Active Hotel Wrocław<br />23/24: WKS Śląsk II Wrocław<br />22/23: GKS Tychy<br />21/22: AZS AGH Kraków<br />20/21: GKS Tychy i Elektrobud-Investment ZB Pruszków<br />19/20: Elektrobud-Investment ZB Pruszków<br />18/19: WKK Wrocław<br />17/18: Elektrobud-Investment ZB Pruszków<br />16/17: Jamalex Polonia 1912 Leszno<br />15/16: Znicz Basket Pruszków<br />14/15: ACK UTH Rosa Radom<br />13/14: WKK ProBiotics Wrocław<br />12/13: Nikt nie zasłużył na wyróżnienie<br />11/12: Znicz Basket Pruszków<br />10/11: Sokół Łańcut<br />09/10: Sokół Łańcut*<br />08/09: Delikatesy Centrum PBS Bank MOSiR Krosno*<br />07/08: Sokół Łańcut*<br />06/07: Sportowiec Częstochowa*<br />05/06: CKS 1924 Czeladź*<br />04/05: Sokół Łańcut i Zastal Zielona Góra*</p><p style="text-align: left;">&nbsp;</p><p style="text-align: left;"><strong>WYNIKI GŁOSOWANIA</strong>&nbsp;-<strong> Drużyna, której postawa była zaskoczeniem in plus w sezonie 2025/26:</strong></p><p style="text-align: left;">Decka Pelplin - 13 głosów<br />KKS Polonia Warszawa - 2 głosy<br />Novimex Polonia 1912 Leszno - 1 głos<br />WKK Active Hotel Wrocław - 1 głos</p><p style="text-align: left;">&nbsp;</p><p style="text-align: left;"><u><strong>Jak głosowali?</strong></u></p><p>Decka Pelplin (trener Rafał Knap): Novimex Polonia 1912 Leszno<br />Enea Abramczyk Astoria Bydgoszcz (trener Grzegorz Skiba): Decka Pelplin<br />Enea Basket Poznań (trener Edmunds Valeiko): Decka Pelplin<br />GKS Tychy (trener Tomasz Jagiełka): Decka Pelplin<br />KKS Polonia Warszawa (trener Radosław Kusy): Decka Pelplin<br />Kotwica Port Morski Kołobrzeg (trener Rafał Frank): WKK Active Hotel Wrocław<br />KSK Qemetica Noteć Inowrocław (trener Krzysztof Szubarga): Decka Pelplin<br />ŁKS Coolpack Łódź (trener Nikola Avramović): Decka Pelplin<br />Miners Katowice (trener Łukasz Szczypka): KKS Polonia Warszawa<br />Novimex Polonia 1912 Leszno (trener Maciej Dudzik): Decka Pelplin<br />OPTeam Energia Polska Rzeszów (trener Marek Zapałowski): Decka Pelplin<br />PGE Spójnia Stargard (trener Marek Popiołek): Decka Pelplin<br />SKS Fulimpex Starogard Gdański (trener Darko Radulovikj): KKS Polonia Warszawa<br />Solvera Sokół Łańcut (trener Dariusz Kaszowski): Decka Pelplin<br />Weegree AZS Politechnika Opolska (trener Michał Rutkowski): Decka Pelplin<br />WKK Active Hotel Wrocław (trener Łukasz Dziergowski): Decka Pelplin<br />Żubry Abakus Okna Białystok (trener Kamil Piechucki): Decka Pelplin</p>]]></description><media:thumbnail url="https://old.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67751/100x70/27462.jpg" width="100" height="67"/><link>https://old.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67751/decka-pelplin-najwieksza-niespodzianka-in-plus-sezonu-2025-26.html</link><pubDate>Fri, 17 Apr 2026 10:44:20 +0200</pubDate></item></channel></rss>
